Tego można było się spodziewać. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek postanowił zignorować mocne stanowisko izby Sądu Najwyższego, z którego wynika, że decyzje o odwołaniu rzeczników dyscyplinarnych sędziów były nielegalne. „Uznaję, że to jest niewłaściwie powołana izba” - stwierdził w wygodny dla siebie sposób po pytaniu reportera Telewizji wPolsce24. Co więcej, Żurek bronił także wtargnięcia prokuratorów i policjantów do budynku KRS. „Te akta są ‘zamelinowane’ w szafach, mówiąc językiem potocznym” - przekonywał.
Nie mieli prawa odwołać Rzeczników Dyscyplinarnych!
W ostatnich dniach w bazie orzeczeń SN opublikowano uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z 8 grudnia 2025 roku. Co z niego wynika? Otóż Sąd Najwyższy uznał za nielegalne decyzje o odwołaniu Rzeczników Dyscyplinarnych sędziów Piotra Schaba, Przemysława Radzika i Michała Lasotę. To oznacza, że siłowe wejście do Krajowej Rady Sądownictwa sprzed kilku dni i rozprucie szaf, by przejąć akta spraw dyscyplinarnych, było całkowicie bezprawne.
Żurek swoje. Nie uznaje izby SN
Podczas konferencji prasowej w Ministerstwie Sprawiedliwości reporter stacji Telewizji wPolsce24 zapytał o to samego ministra Waldemara Żurka.
Czy będzie się Pan jakoś odnosił do tego orzeczenia, czy raczej wkroczy tam policja na Pana polecenie?
— zapytał red. Piotr Czyżewski.
Takie sugerujące pytania to prosiłbym, żeby jednak zostawił Pan dla siebie
— odparł Żurek.
W ostatnim tygodniu mieliśmy przykład tego, że do KRS weszło stu policjantów
— przypomniał dziennikarz.
Już to skomentuję… Krótko (…). Szanowni państwo, jak państwo wiecie, to rozstrzygniecie zapadło w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej. Ta izba jest kwestionowana przez wielu prawników
— zaczął odpowiadać Żurek, stosując chwyt retoryczny „ad populum”.
Dlaczego? W składzie tej izby jest taki mieszany skład, ale najgorsze jest to, że skład tej izby został instrumentalnie wybrany osobowo przez prezydenta, który nie ma takich kompetencji, dlatego że każdy obywatel ma mieć sąd utworzony na podstawie ustawy
— powiedział minister, który on sam i jego rząd ignoruje przecież ustawy i prawo!
W momencie, gdy tworzymy sąd na podstawie decyzji indywidualnej - polityka, to już w świetle orzecznictwa, które mamy, może się okazać, że on nie jest sądem. Przerabialiśmy to przy tzw. Izbie Dyscyplinarnej, która została uznana za nie-sąd. Musieliśmy ją zlikwidować, Polska została obłożona ogromnymi karami i straciła bardzo wiele funduszy unijnych z tego tytułu. Mamy to samo wobec Izby Odpowiedzialności Zawodowej, która ustawowo w całości składa się z tzw. neo-sędziów w Sądzie Najwyższym
— kontynuował.
Tutaj mamy tę sytuację. Kolejny przykład, indywidualny dobór mieszanych składów, sędziów legalnych i tych, których status jest kwestionowany, więc moja odpowiedź jest taka, że ja niestety, albo na szczęście, honorując zasadzie szanowania polskiego orzecznictwa legalnych sędziów i sądów europejskich, które nas wiążą, to uznaję, że to jest niewłaściwie powołana izba. I tyle mojego krótkiego komentarze
— stwierdził Waldemar Żurek, dobierając sobie „wytrych”, który ma w jego mniemaniu uzasadnić wszelkie ignorowanie niewygodnego mu orzecznictwa…
Tak odpowiedział na pytanie o KRS
Widocznie pytanie reportera wPolsce24 mocno ubodło, ponieważ minister, choć zarzekał się na konferencji prasowej, że jest czas wyłącznie na pytania w temacie piratów drogowych-recydywistów, postanowił wygłosić długą apologię wejścia policji do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa.
Policja w budynku, który zajmuje neo-KRS, prowadziła czynności na zlecenie prokuratury. Sytuacja jest rzeczywiście bardzo dla nas trudna, dlatego że to po pierwsze jest budynek, który wynajmuje od innego podmiotu, jest własnością innej uczelni i tam są biura, które zajmują rzecznicy dyscyplinarni, powołani przez kogo? Przez ministra sprawiedliwości. I doszło do sytuacji odwołania tych rzeczników. Prof. Adam Bodnar odwołał ich częściowo, ja dokończyłem to dzieło po nim. I mamy nowych rzeczników dyscyplinarnych. Ja w ogóle uważam, że rzeczników dyscyplinarnych nie powinien powoływać minister sprawiedliwości (…). Tę ustawę należy zmienić, ale mamy tę starą ustawę, mamy podstawy do tego, żeby uznawać, że powinien być tylko jeden rzecznik, na którego wpływ i powołanie ma aktualny minister sprawiedliwości
— bronił się szef MS.
I rzeczywiście doszło do sytuacji kuriozalnej. Mieliśmy nowych rzeczników, którym nie były wydawane akta przez tych rzeczników, którzy zostali odwołani. Mieliśmy swego rodzaju anarchię. Były kilkukrotne próby uzyskania tych akt. Wyobraźcie sobie państwo na przykład, że w ponad stu aktach (…), tyle tych akt zajęto w szafach rzeczników, jeżeli tam są przewinienia, np. jazdy pod wpływem alkoholu, czego my nie wiemy czy one się przełożą na postępowania karne (…), te akta są „zamelinowane” w szafach, mówiąc językiem potocznym
— kontynuował, dając kolejne popisy retoryczne.
Jeszcze wcześniejszy rzecznik pan sędzia Ulman prosił o wydanie tych akt. Prosił o udostępnienie mu gabinetów rzeczników. Nowi rzecznicy. Były prowadzone z nim rozmowy, okazało się, że to jest wszystko - jakby powiedzieli młodzi - ściema, te rozmowy. Osobiście byłem z nowo powołaną rzecznik w tym budynku, rozmawiałem z dyrektorem instytucji zwanej neo-KRS, który jednego dnia obiecał mi, że następnego dnia zostanie udostępniony pokój nowej rzecznik, powołanej przeze mnie, ale następnego dnia, gdy przyszliśmy po to, żeby pokój objąć, powiedziano nam, że zmieniono decyzję. Więc jest to swego rodzaju zabawa w kotka i myszkę
— mówił dalej, strasząc niejako, iż „prokuratura prowadzi śledztwo, czy też dochodzenie, z art. 227 kodeksu karnego, czyli uzurpacja funkcji”, wymieniając nazwiska sędziów Schaba, Radzika i Lasoty, czyli legalnych rzeczników dyscyplinarnych sędziów sądów powszechnych.
Jakiś rodzaj kuriozalnej dwuwładzy, anarchii w państwie i tutaj te działania prokuratury zmierzały głównie do tego, żeby zabezpieczyć te akta. Bo pytanie, kto będzie odpowiadał, jak się te sprawy przedawnią? Policja nie wkroczyła do KRS, tylko do biur rzeczników dyscyplinarnych, powołanych przez ministra sprawiedliwości
— spuentował Waldemar Żurek.
Trzeba przyznać, że to ciekawa argumentacja w wykonaniu ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, który bezprawnie podtrzymuje swoich nominatów, np. w Prokuraturze Krajowej.
Podsumowanie
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek stara się bronić siłowego wtargnięcie prokuratorów i policjantów do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa. Jednocześnie ignoruje uzasadnienie z orzeczenia izby Sądu Najwyższego, które to potwierdza, że decyzje o odwołaniu rzeczników dyscyplinarnych sędziów sądów powszechnych były nielegalne.
CZYTAJ TAKŻE:
Adam Kacprzak/wPolityce.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/751621-miazdzace-stanowisko-sn-zurek-zwyczajnie-to-ignoruje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.