Dziś miał ruszyć proces ks. Michała Olszewskiego i dwóch byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości w związku z rzekomymi nieprawidłowościami dotyczącymi działalności Funduszu Sprawiedliwości. Proces jednak się nie rozpoczął, a sąd odroczył rozprawę do 28 stycznia. Sąd nie uwzględnił większości wniosków formalnych obrońców oskarżonych, w tym o zawieszenie postępowania do czasu zakończenia całego śledztwa dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości. Mecenas Krzysztof Wąsowski ocenił na antenie Telewizji wPolsce24, że jest to „ogromny sukces”. Obok mecenasa w programie „Wierzbicki i Biedroń mówią jak jest” gościem była także pani Karolina Święcicka.
W Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyło się pierwsze posiedzenie dotyczące aktu oskarżenia wobec sześciu osób, w tym ks. Michała Olszewskiego i byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości.
Obrońcy wnioskowali o odroczenie czasu rozprawy do czasu, gdy zostanie wyłoniony skład orzekający zgodny z ustawą. Przypomnijmy, że nagle zmieniono dwóch ławników do tej sprawy, którzy zostali wybrani drogą losowania. Wnioski zostały odrzucone.
CZYTAJ WIĘCEJ:
„To miał być blitzkrieg”
W programie „Wierzbicki i Biedroń mówią jak jest” mec. Wąsowski uznał, że to, że proces dzisiaj nie ruszył, jest „ogromnym sukcesem”.
To jest ogromny sukces ponieważ widzieliśmy od samego początku, że miał to być blitzkrieg. Wszystkie podane wnioski formalne miały zostać od razu oddalone. Okazuje, że jakimś cudem albo inną determinacją obrońców, udało się tę determinację sądu złamać. To nie oznacza jednak pełnego sukcesu, ale jednak nie można było dzisiaj odtrąbić, że proces ruszył, bo jeszcze nie został rozpoczęty. Nie został odczytany akt oskarżenia. Jesteśmy na etapie fazy wstępnej i ustalamy, czy ten sąd jest sądem
— podkreślił mec. Wąsowski.
Z kolei pani Karolina, urzędniczka oskarżona w procesie, mówiła, że wraz z dzisiejszym posiedzeniem wróciły „złe wspomnienia”. Podkreśliła również, że ma ona obawy dot. składu sądu.
Jest duży stres, w związku z tym, że proces ruszył, chociaż nie merytorycznie, to jednak wróciły wszystkie złe wspomnienia. Dzisiejsze posiedzenie wskazało na obawy dot. składu, bo to, co podnosili obrońcy na sali, to co jest moją największą obawą, to jest to, jak można w ciągu kilkunastu dni, mówimy o nowych ławnikach, zapoznać się z tak obszernym materiałem dowodowym. Gdy będę składała wyjaśnienia, a będę je składała, chciałabym, aby rozpatrywał je sąd, który wie, co jest w aktach, aby mógł mi zadać konkretne pytania i żeby rozumiał tę materię, którą będę przedstawiała. Na tę chwilę mam po prostu takie obawy
— powiedziała pani Karolina.
„To budzi mój niepokój”
W rozmowie poruszono również wątek dot. nagłej zmiany dwóch ławników, którzy zostali wylosowani do tej sprawy.
Ławników wylosowano w lutym 2025 roku. Pani sędzia w październiku 2025 wyznacza cztery terminy rozpraw. (…) Co się stało, że pani sędzia nie zorganizowała posiedzenia organizacyjnego, czyli nie wezwała adwokatów, prokuratorów, ławników, aby ustawić ten proces tak, aby poszedł on sprawnie? Tego nie ma. Ku naszemu zaskoczeniu, nie wiedzą o tym ławnicy, którzy byli wylosowani do tej sprawy w lutym 2025 r. W tym dokładnie czasie, czyli 21 stycznia, 28 stycznia i jeszcze jeden ma 10 lutego, mają oni inne rozprawy, w których uczestniczą i które mieli wyznaczone wcześniej i nie mogą wziąć udział w tym składzie
— tłumaczył mec. Wąsowski.
Co robi pani sędzia? Nie uchyla tych terminów - 21 stycznia, 28 stycznia, 10 lutego i nie wyznacza pierwszej rozprawy na 17 lutego, kiedy ci wylosowani ławnicy mogą być. To jest tylko przesunięcie o miesiąc, a skoro czekaliśmy już rok na tę rozprawę, to co szkodziło przesunąć rozprawę o miesiąc? Z listy rezerwowej wybrano sobie zastępców. Nie wylosowano ich i nie wiemy, kto ich wskazał, bo nie może zrobić tego sędzia przewodnicza składu, tylko ew. przewodnicząca wydziału. Sędzia mówi, żeby to sobie sprawdzić w aktach, do których nie mamy dostępu. I okazuje się, że sędzia nie chce nam wyjaśnić podstaw prawnych tych działań, do czego ma obowiązek. Uchyla się również od wydania zarządzeń, które my możemy zaskarżać. Robi pewne uniki, co powoduje, że dzisiaj mamy monstrualną obawę, co do jej bezstronności
— podkreślił.
Jeśli my na pierwszym posiedzeniu zastanawiamy się nad tym, czy skład jest prawidłowo wybrany, czy ławnicy zapoznali się z aktami… To powinno być krystalicznie czyste. Jako osoba oskarżona powinnam mieć pewność, że skład zapoznał się z aktami, że jest prawidłowo wybrany, żeby nie było żadnych wątpliwości, tak jak dzisiaj, gdy spędziliśmy trzy godziny, a obrońcy składali wnioski, żeby ustalić w jaki sposób ławnicy zostali przypisani do tej sprawy. Skoro na tym etapie jest taki problem, to budzi mój niepokój, moje obawy, jak dalej te posiedzenia będą wyglądały
— zaznaczyła pani Karolina.
CZYTAJ TAKŻE:
Telewizja wPolsce24/Oprac. Kamil Kwiatek
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/751259-tylko-u-nas-mec-wasowski-to-jest-ogromny-sukces
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.