W Sejmie został złożony kolejny rządowy projekt zmiany ustawy Prawo oświatowe oraz innych ustaw, który formalnie ma być odpowiedzią na zbliżający się kryzys demograficzny. Jakie rozwiązania proponuje rząd dla szkolnictwa?
Rzeczywiście pojawił się taki projekt w Sejmie, jednak w mojej ocenie ze skuteczną odpowiedzią na kryzys demograficzny niewiele ma wspólnego, ale wykorzystuje sprawę demografii do przeprowadzenia niezwykle groźnych dla ustroju szkolnego zmian. Przede wszystkim umożliwia samorządom gminnym utworzenie zespołu szkół, w skład którego weszłyby wszystkie szkoły podstawowe. Oznacza to likwidację samodzielności wszystkich, za wyjątkiem jednej, szkół podstawowych, które stałyby się szkołami filialnymi. Dodatkowo wprowadzono nowy stopień organizacyjny samodzielnej szkoły podstawowej obejmujący strukturą klasy IV-VIII. I takiej szkole mogą być podporządkowane pozostałe szkoły gminne o strukturze I-III lub I-IV jako szkoły filialne. Tym samym w skrajnych przypadkach, taki zespół szkół podstawowych w gminie, mógłby wyglądać następująco: macierzysta szkoła podstawowa o stopniu organizacyjnym IV-VIII oraz kilka szkół filialnych o stopniu organizacyjnym I-III.
Podkreślę, że pierwotny projekt ustawy umożliwiał likwidację przez samorząd wszystkich szkół podstawowych (!), czyli rezygnację z jednego z najważniejszych zadań - prowadzenia edukacji publicznej. Przeciwko temu zapisowi protestował Rzecznik Praw Dziecka, sam zaś przepis został skreślony przed rozpatrzeniem projektu przez Stały Komitet Rady Ministrów. Mimo, że zostało to usunięte, to pokazuje prawdziwe intencje rządzących jak chcą traktować, szczególnie tę wiejską oświatę.
Ten projekt to nie tylko zmiany rewolucyjne w sieci szkolnej, ale także utrudnienie procesu edukacyjnego poprzez łączenia zajęć oraz umożliwienie funkcjonowania w szkole innych instytucji.
Do tej pory, ze względu na warunki demograficzne lub geograficzne możliwe było łączenie zajęć w szkołach podstawowych dla różnych grup wiekowych, pod określonymi warunkami. W samej ustawie do tej pory było możliwe łączenie części zajęć realizowanych w oddziale przedszkolnym w klasie I SP z tym że co najmniej połowa zajęć prowadzonych będzie oddzielnie. Szczegółowo sprawę łączeń zajęć reguluje rozporządzenia w sprawie szczegółowej organizacji publicznych szkół i publicznych przedszkoli. W akcie tym rygorystycznie określono, że możliwe są łączenia zajęć w klasach I, II i III SP pod określonymi warunkami. W klasie I, z wyjątkiem edukacji muzycznej, edukacji plastycznej i wychowania fizycznego, prowadzi się zajęcia bez łączenia tych klas z innymi klasami; w klasach II i III co najmniej połowę wymiaru godzin obowiązkowych zajęć edukacyjnych, z wyjątkiem edukacji muzycznej, edukacji plastycznej i wychowania fizycznego, prowadzi się bez łączenia tych klas z innymi klasami. Teraz zmiany w ustawie umożliwiają łączenie wszystkich zajęć w klasach od I do III szkoły podstawowej jeżeli łączna liczba uczniów nie przekracza 12. To jest powrót do najgorszych czasów, gdzie w jednej klasie na wszystkie zajęcia uczęszczają uczniowie trzech różnych roczników. Nauczyciele wiedzą jak ważny jest pierwszy etap edukacyjny dla dalszego rozwoju ucznia. Te rozwiązanie automatycznie postawi uczniów małych wiejskich szkół w sytuacji gorszej od ich rówieśników z wielkich miast.
Kolejnym novum jest wprowadzenie do szkół różnego rodzaju organizacji, które będą wykorzystywać budynek do własnych celów. O ile nie budzi wątpliwości realizowanie zadań związanych z opieką nad dziećmi w wieku do lat 3, o tyle nikt nie wie co kryje się pod pojęciem wdrażania programów pobudzania aktywności obywatelskiej. W praktyce każdy będzie mógł wykorzystywać teren szkoły, a ja się pytam kto będzie w takim wypadku odpowiadał za bezpieczeństwo uczniów, za organizację tych spotkań, jaka będzie rola dyrektora szkoły?
Rząd dąży do masowych likwidacji szkół dając samorządom narzędzia prawne zachęcające do reorganizacji sieci szkolnej. Sam Tusk i Nowacka powiedzą w takim przypadku „to nie my”! Proponowane przepisy stanowią kolejny już krok ku degradacji polskiej oświaty, tym razem na terenach wiejskich. Rząd zamiast, jak obiecywał, zwiększyć finansowanie małych wiejskich szkół, wybrał drogę najgorszą z możliwych czyli reorganizowanie szkół, ich likwidację oraz wprowadzenie do budynków szkolnych podmiotów nie związanych z edukacją.
Tomasz Zieliński, poseł Prawa i Sprawiedliwości
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/751251-degradacji-polskiej-szkoly-przez-minister-nowacka-ciag-dalszy
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.