Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i zarazem Prokurator Generalny, prezentował dziś w Sejmie projekt tzw. ustawy praworządnościowej. „Stanęliśmy przed zadaniem dokonania bilansu okresu, który w polskiej historii demokracji zapisze się jako czas bezprecedensowej próby dla fundamentów państwa prawa” - przekonywał z mównicy sejmowej szef MS. Żurek uderzał m.in. w KRS, Trybunał Konstytucyjny czy Sąd Najwyższy i jego izby.
Żurek wyróżnił cztery filary, które jego zdaniem poddano po 2015 r. „najbardziej niszczycielskiej presji”. Jak mówił, są to: Trybunał Konstytucyjny, Krajowa Rada Sądownictwa, Sąd Najwyższy oraz sądy powszechne.
Wystąpienie Żurka
Stanęliśmy przed zadaniem dokonania bilansu okresu, który w polskiej historii demokracji zapisze się jako czas bezprecedensowej próby dla fundamentów państwa prawa. Analizując wydarzenia, które nastąpiły po 2018 r., nie sposób uniknąć terminologii medycznej czy technicznej. Mówimy bowiem o destrukcji strukturalnej, która nie była dziełem przypadku, ale efektem metodycznych działań prawnych i faktycznych. Moim celem nie jest wyliczenie zmian legislacyjnych, ale naświetlenie mechanizmu, w którym prawo, zamiast być tarczą dla obywatela, stało się narzędziem demontażu niezależności sądownictwa
— przekonywał.
Jako pierwszy przykład wymienił Trybunał Konstytucyjny.
Proces, który rozpoczął się od paraliżu decyzyjnego zakończył na przekształceniu organu stojącego na straży konstytucji w instytucję legitymizującą niekonstytucyjne działania władzy wykonawczej
— mówił szef MS.
„Grzech pierworodny”
Drugim filarem jest - według Żurka - Krajowa Rada Sądownictwa.
„Neo-KRS” stał się grzechem pierworodnym, który zainfekował cały system powołań sędziowskich
— ocenił.
Następnie szef MS poruszył kwestię Sądu Najwyższego. Wśród nieprawidłowości wymienił próby czystek personalnych pod pozorem obniżenia wieku emerytalnego oraz utworzenie nowych izb o wątpliwym statusie prawnym. Stwierdził też, że utworzenie Izby Dyscyplinarnej czy Izby Kontroli Nadzwyczajnych Spraw Publicznych, w których orzekają sędziowie nieuznawani przez obecne władze i piętnowani jako „neosędziowie”- doprowadziły - do głębokiego rozłamu wewnątrz sądu i bezprecedensowego kryzysu.
Przypomniał też, że Polska straciła z funduszy unijnych prawie 3 mld zł w ramach wypłaty odszkodowań w następstwie szeregu orzeczeń sądów europejskich, które wskazują, że tzw. neosędziowie w SN nie tworzą sądu.
Wreszcie musimy otwarcie powiedzieć o wymiarze międzynarodowym. Polska z lidera przemian demokratycznych stała się przedmiotem licznych procedur naruszeniowych przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz negatywnych wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
— przekonywał szef MS.
Podważanie zaufania do polskiego wymiaru sprawiedliwości to nie tylko kwestia prestiżu, ale realne zagrożenie dla współpracy sądowej w Europie. Głównie jednak dla bezpieczeństwa prawnego Polaków
— dodał.
Ostatnim filarem wskazanym przez Żurka są sądy powszechne.
Zmiany w ustawie o ustroju prawa sądów powszechnych, które oddały ministrowi sprawiedliwości niemal arbitralną władzę nad powoływaniem prezesów sądów oraz zmiany wykluczające samorządy sędziowskie z podejmowania najważniejszych decyzji organizacyjnych w sądach na rzecz stworzenia kolegiów, które składały się tylko z prezesów sądów danego okręgu wyznaczonych przez ministra sprawiedliwości, a także wprowadzenie systemu represji dyscyplinarnych wobec sędziów stosujących prawo europejskie. (…) Działania te wywołały skutki, których naprawa zajmie lata
— stwierdził szef MS.
„Tego dzisiaj polski obywatel nie ma”
Celem tej ustawy jest uregulowanie statusu sędziów powołanych z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa działającej w okresie od 7 marca 2018 do 13 maja 2026, zwanej neo-KRS
— powiedział Waldemar Żurek w Sejmie.
W konsekwencji zagwarantowanie uczestnikom postępowań sądowych pełnej realizacji prawa do rozpatrzenia sprawy przez niezależny, bezstronny, prawidłowo powołany sąd oraz zasady pewności prawa w zakresie trwałości orzeczeń sądowych
— kontynuował.
Tego dzisiaj polski obywatel nie ma. Idzie do sądu, płaci pełnomocnikowi, wnosi opłaty sądowe, a na końcu się okazuje, że to niby orzeczenie jest do skasowania. I jeszcze za to płaci polski podatnik. To jest sytuacja patologiczna i musimy ją naprawić
— dodał.
Jak podkreślił Żurek, „musimy ją naprawić razem z prezydentem”.
Chciałbym, żeby prezydent pochylił się nad tym projektem
— powiedział szef MS.
Projekt ustawy praworządnościowej, czyli ustawy o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa podjętych w latach 2018-2025, przewiduje pozbawienie mocy prawnej uchwał KRS podjętych po 2018 r., które zawierały wnioski o powołanie do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego (z wyłączeniem wniosków obejmujących grupę tzw. początkujących sędziów).
PAP/sejm.gov.pl/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/751213-zurek-w-sejmie-atakuje-pis-prawo-narzedziem-demontazu
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.