„Nie przewidujemy możliwości składania wyjaśnień przez ks. Michała Olszewskiego. Przede wszystkim dlatego, że jego stan zdrowia w mojej ocenie absolutnie w ogóle nie pozwala na uczestnictwo w tym procesie, a szczególnie na składanie jakichkolwiek wyjaśnień” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl mec. Krzysztof Wąsowski. Jutro rusza proces ks. Olszewskiego.
Jutro o godz. 10 w Sądzie Okręgowym w Warszawie ma się rozpocząć proces ks. Michała Olszewskiego i b. urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości w sprawie przyznania dotacji dla Fundacji Profeto z Funduszu Sprawiedliwości. Sędzią referentem w tej sprawie jest Justyna Koska-Janusz.
CZYTAJ TAKŻE: Ks. Olszewski dziękuje za modlitwy i wsparcie! „Głosząc Miłosierdzie Boga, nie kłamałem. Doświadczam miłosiernego przytulenia”
„Nie jesteśmy w stanie uzyskać na ten proces żadnego formalnego zaświadczenia lekarskiego”
Kapłan był wcześniej przetrzymywany w areszcie w nieludzkich warunkach przez 7 miesięcy, co znacząco odbiło się na jego zdrowiu. Obrońca mec. Krzysztof Wąsowski nie widzi możliwości, aby ks. Michał Olszewski składał jutro i w ogóle kiedykolwiek zeznania.
Nie przewidujemy w ogóle takiej możliwości. Przede wszystkim dlatego, że jego stan zdrowia w mojej ocenie absolutnie w ogóle nie pozwala na uczestnictwo w tym procesie, a szczególnie na składanie jakichkolwiek wyjaśnień
— mówi portalowi wPolityce.pl mec. Wąsowski i podkreśla, że trudno jest dziś w ogóle ocenić, jaki jest stan księdza.
Trudno to powiedzieć, bo nie jesteśmy w stanie uzyskać na ten proces żadnego formalnego zaświadczenia lekarskiego, czy badania lekarskiego, dlatego to jest moja indywidualna ocena stanu ks. Michała. Z tego, co o mówi, to nie jest w stanie absolutnie w żaden sposób w tym procesie uczestniczyć, a już szczególnie składać wyjaśnień
— dodał nasz rozmówca. Co będzie, jeśli w tej sytuacji sąd wezwie ks. Olszewskiego na przesłuchanie?
Jeżeli sąd wezwie księdza Michała, to on się stawi. Stawiał się na wszystkie wezwania, bo jest do tego zobowiązany i będzie się stawiał, jeżeli tylko będzie to możliwe. Zeznawać jednak nie będzie musiał. Ksiądz ma w tym procesie status oskarżonego i to daje mu dużo więcej swobód niż na przykład świadka
— wyjaśnia mec. Wąsowski.
CZYTAJ TAKŻE: Do pracy przy wnioskach do FS chcieli zatrudnić panią Karolinę? „Którą wcześniej trzymano w areszcie”; „Orwell do kwadratu”
Obrońca świadkiem? To absurdalne
Od wielu miesięcy prokuratura stara się zmusić mec. Krzysztofa Wąsowskiego, do rezygnacji z funkcji obrońcy ks. Olszewskiego.
To jest po prostu skandal. W akcie oskarżenia prokuratury figuruję, jako świadek pod numerem jeden, a jednocześnie w tym samym akcie oskarżenia figuruję, jako obrońca dwójki oskarżonych. To jest coś zupełnie kuriozalnego
— podkreśla nasz rozmówca i wskazuje, że to będzie jedna z pierwszych kwestii, którymi nad którą będzie się musiał pochylić się sąd.
Sąd będzie musiał z tym się jakoś zmierzyć i to jeszcze przed wszczęciem procesu. Trudno sobie wyobrazić, aby sąd przyglądał się, kiedy świadek siedzi na sali rozpraw w czasie składania zeznań innych świadków i zanim złoży swoje własne zeznania. A tak będzie, bo w tej sytuacji jestem obrońcą. To jest kompletnie niewytłumaczalne i nie mam pojęcia, dlaczego prokuratura tak się zachowuje. To jest jakiś wyraz bezsilności, próba zastraszenia obrońcy klienta. Taki dość nowatorski sposób wywierania wpływu na podejrzanego, żeby sobie zmienił adwokata. Takie działania nie są przewidziane w żadnym przepisie Kodeksu karnego czy też Kodeksu postępowania karnego
— ocenia obrońca ks. Michała Olszewskiego. Dlaczego prokuratura w ogóle podjęła takie działania?
Mogę jedynie spekulować, dlaczego prokuratura podjęła takie działania i jakie są jej prawdziwe motywy. Prokurator przedstawi zapewne jakieś tłumaczenia tego zachowania, natomiast z mojego punktu widzenia, wygląda to, jak nielegalna ingerencja w prawo do obrony. Wielokrotnie informowałem o tym opinię publiczną
— przypomina mec. Wąsowski.
Kuriozalny zakaz kontaktów
Kolejną kuriozalną sprawą jest nieuchylony zakaz konstatowania się ze sobą oskarżonych.
To postanowienie prokuratury jest jawne i nawet sąd apelacyjny, który uchylał areszty, wydał taki zakaz kontaktów podejrzanym. Do tej pory ten zakaz ani przez prokuraturę, ani przez Sąd Okręgowy w Warszawie, który ma rozpoznawać tę sprawę, nie został uchylony. Mamy zatem sytuację wyjątkowo kuriozalną, bo jeżeli Sąd Okręgowy w Warszawie nie zapewni odrębnych sześciu sal z oddzielnymi wejściami dla każdego z oskarżonych, po to, żeby nie mogli się ze sobą kontaktować, aby ten zakaz wykonywać, to będziemy mieli duży problem z tą rozprawą. Wygląda na to, że sąd na samym początku procesu będzie musiał zająć się tym zakazem kontaktowania się, bo jak on ma w tej sytuacji być realizowany?
— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl mec. Wąsowski.
Trochę to wygląda jak jakaś prowokacja wobec oskarżonych. Sąd ich próbuje sprowokować do tego, żeby złamali postanowienie o zastosowaniu środka zapobiegawczego. Jak ci ludzie mają wejść do sądu, żeby się nie przywitać? Jak to zostanie wtedy ocenione? W jaki sposób mają w jednej sali na jednej ławie oskarżonych zasiąść obok siebie. To jest coś niebywałego, bo jeżeli sąd się uprze, co do tego zakazu, to będzie musiał skorzystać z różnych możliwości technicznych, których jest przecież mnóstwo, choćby łączenia online
— dodaje nasz rozmówca.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/751157-wasowski-ks-olszewski-nie-bedzie-skladal-jutro-wyjasnien
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.