Poseł Prawa i Sprawiedliwości powiedział w TVN24, że jego ugrupowanie nie podjęło jeszcze decyzji ws. swojego ewentualnego kandydata na stanowisko premiera. Podkreślił, że dyskusja ciągle się toczy, także wokół dwóch „panów na ‘B’” (Zbigniew Bogucki i Tobiasz Bocheński). „Obaj są na pewno bardzo ciekawą propozycją personalną” - oświadczył były wicepremier Jacek Sasin.
Kto mógłby być kandydatem na premiera z ramienia Prawa i Sprawiedliwości? Poseł Jacek Sasin zapytany, czy mógłby to być minister Zbigniew Bogucki (szef KPRP), czy europoseł Tobiasz Bocheński wskazał, że obaj świetnie nadają się do pełnienia tej roli. Podkreślił, że nic jednak nie zostało jeszcze ustalone.
Obaj są na pewno bardzo ciekawą propozycją personalną, bardzo dobrą. I na jednego, i na drugiego chętnie bym postawił, gdyby to była moja decyzja
— powiedział w TVN24 poseł PiS Jacek Sasin, dodając, że jego zdaniem obaj doskonale nadają się na bycie „lokomotywą wyborczą” partii, ale w tej chwili nie ma jeszcze sprawie nie decyzji w tej sprawie.
Nie ma sensu takie obstawianie. Wygra kandydat Prawa i Sprawiedliwości
— dorzucił Sasin.
CZYTAJ TAKŻE: SONDAŻ. KO traci, ale wciąż na czele. Konfederacja Korony Polskiej przed Lewicą. Zaskakująco wysoki wynik Polski 2050
Polacy głosują na konkretną osobę
Jacek Sasin przez cztery lata pełnił funkcję wicepremiera w rządzie Mateusza Morawieckiego, był także ministrem aktywów państwowych.
Jak się jest w polityce, to nie tylko po to, żeby być premierem. Mam luz w tej sprawie, tak bym powiedział, że takich aspiracji nie zgłaszałem i nie zgłaszam. Naprawdę nie jest to coś, co mnie szczególnie pociąga
— powiedział gość TVN24.
Jeśli komuś się wydaje, że to jest takie miłe, przyjemne i każdy by chciał taką pracę wykonywać, to muszę powiedzieć, że tak nie jest
— ocenił polityk Prawa i Sprawiedliwości. W jego ocenie w takich kwestiach liczy się przede wszystkim konkretna postać, która wykonywać określone zadania.
Polacy chętnie głosują na konkretną twarz, a nie na programy partyjne, polityczne, loga partyjne
— powiedział poseł Sasin.
CZYTAJ TAKŻE: Merz będzie uruchamiał wyłączone reaktory jądrowe. Sasin: Przyznał, że rezygnacja z atomu była poważnym błędem strategicznym
„Braun robi wszystko, żeby to się nie udało”
Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że nie widzi możliwości współpracy koalicyjnej z partią Grzegorza Brauna. Tego samego zdania jest Jacek Sasin, który wskazał dodatkowo, że działania Brauna uderzają właściwie z próby zjednoczenia prawicy.
Trudno mieć do tego pana [Grzegorza Brauna] sympatię, naprawdę. To chyba myślę, że dla nas jest oczywiste, bo też na ten temat przecież udało nam się rozmawiać. Jest taka sytuacja, która jest trudną sytuacją dzisiaj, bo partia Grzegorza Brauna w pewnym sensie rozbija, można powiedzieć, taką oczywistą dosyć sytuację, że obóz prawicy ma większość i może tę większość skonsumować w postaci stworzenia koalicji
— ocenił polityk, który ma świadomość tego, że dużej części elektoratu Brauna jest po drodze z Prawem i Sprawiedliwością.
Grzegorz Braun robi wszystko, żeby to się nie udało Można powiedzieć, że w tym sensie działa na korzyść też dzisiaj rządzących w Polsce, którym zależy, widać wyraźnie. Tusk trzyma kciuki za Brauna dzisiaj, to dla nas zupełnie oczywiste. Naszym zadaniem teraz jest tak przemówić i zachęcić wyborców Brauna do tego, żeby zagłosowali na nas.
My musimy pokazywać w pewnych obszarach, że jesteśmy blisko tego, co mówi Grzegorz Braun, a w niektórych innych obszarach bardzo wyraźnie pokazać, że jesteśmy bardzo daleko. Jesteśmy bardzo daleko tam, gdzie on jest prorosyjski, gdzie kompromituje Polskę takimi wypowiedziami, jak o kwestionowaniu zbrodni niemieckich w Polsce
— oświadczył Jacek Sasin.
CZYTAJ TAKŻE: Jarosław Kaczyński ostro o Grzegorzu Braunie: Jest poza możliwością uczestniczenia w cywilizowanym świecie w polityce
Bajki o Grenlandii
Polityk był także pytany o reakcje przywódców niektórych europejskich państw na słowa Donalda Trumpa, który chce objąć Grenlandię parasolem bezpieczeństwa. Między innymi Niemcy i Francja wysłały na wsypę po kilkunastu żołnierzy.
Muszę powiedzieć, że takie nerwowe reakcje ze strony pewnych państw europejskich chyba są, wydaje mi się, nieadekwatne do tego, co tak naprawdę ma miejsce, bo ta sprawa to jest sprawa pomiędzy dwoma państwami: Danią a Stanami Zjednoczonymi, które przecież podjęły ze sobą rozmowę
— ocenił Sasin, który przypomniał, że Stanom Zjednoczonym nie chodzi o przejęcie terytorium Grenlandii, ale o zablokowanie wpływów Rosji i Chiny w tym obszarze. Straszenie wkroczeniem amerykańskich wojsk jest kompletną pomyłką.
Tego typu dywagacje o jakimś najeździe militarnym Stanów Zjednoczonych na Danię czy Grenlandię należy włożyć między bajki
— poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Okazuje się jednak, że niemieccy żołnierze po dwóch dobach spędzonych na Grenlandii opuścili już wyspę. Wiele wskazuje na to, że ich wycofanie łączy się z zapowiedzią Donalda Trumpa w prowadzenia ceł na towary pochodzące z krajów, które kontestują politykę USA dotyczącą Grenlandii.
Robert Knap/TVN24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/751056-kto-kandydatem-pis-premiera-sasin-wymienia-dwa-nazwiska
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.