Jaką decyzję podejmie sąd 5 lutego ws. tymczasowego aresztu dla byłego szefa MS Zbigniewa Ziobro? Mec. Adam Gomoła jest przekonany, że wniosek prokuratury o areszt jest bezpodstawny, a sąd nie umożliwił obrońcom dostępu do całości materiału w tej sprawie. „Zastanawiam się, czy prokuratorzy, którzy prowadzą to postępowanie, będą tak ochoczo przyglądać się tym zaniechaniom i temu, że pokrzywdzeni dzisiaj nie mają jakiejkolwiek szansy na uzyskanie wsparcia, które im się należy, a które było im udzielane, w czasie którego dotyczą zarzuty stawiane ministrowi Ziobrze i urzędniczkom” - powiedział mec. Gomoła.
W dalszym ciągu obrońcy Zbigniewa Ziobry mecenasi Adam Gomoła i Bartosz Lewandowski nie mają dostępu do części materiału dowodowego, który na polecenie sądu prokuratura musiała dołączyć do wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztu wobec b. ministra. Ten materiał ma przemawiać na korzyść Zbigniewa Ziobro. Niestety, jak powiedział w Telewizji wPolsce24 mec. Gomoła, w czasie posiedzenia aresztowego 15 stycznia sąd odrzucił wniosek obrońców, aby mogli się z zapoznać, a prokuratura przestała blokować do nich dostęp.
Te materiały, jak stwierdził sąd, są w jego posiadaniu, natomiast obrońcy nadal się z nimi w tym postępowaniu nie mogli zapoznać, albowiem sprzeciwia się temu prokurator. Gdyby ta sprawa była tak jednoznaczna, jak kreślą to niektórzy politycy, zwłaszcza związani z ugrupowaniem rządzącym, to rozstrzygnęłaby się na pierwszym posiedzeniu. Tymczasem mamy posiedzenie numer trzy, a myśmy nadal nie wdali się w spór merytoryczny. Przede wszystkim chcieliśmy najpierw sprawdzić, czy sędzia jest bezstronna oraz to, czy jest zachowana równość broni. Rozumiem ją w taki sposób, że strony mają równy dostęp do materiałów. Zarówno tych obciążających, jak i tych, które są korzystne dla klienta. Tej równowagi w tej sprawie nie ma
— podkreślił mec. Adam Gomoła.
CZYTAJ TAKŻE: Sąd podjął decyzję ws. wniosku obrońców Ziobry! Chodzi o sędzię, która ma rozpatrywać wniosek aresztowy wobec b. szefa MS
Te zarzuty można postawić teraz Żurkowi
Odmowa dostępu do akt sprawy musiała spowodować złożenie wniosku o wyłączenie sędzi Agnieszki Prokopowicz z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa rozpatrującej kwestię ewentualnego zastosowania tymczasowego aresztu wobec byłego szefa MS, obecnie posła PiS, Zbigniewa Ziobry.
Uważamy, że sędzia nie jest bezstronna i uzasadniliśmy to na posiedzeniu w kilku punktach. To nie jest tylko kwestia przynależności do takiego czy innego stowarzyszenia sędziowskiego. Aczkolwiek ta kwestia jest oczywiście bardzo ważna. Natomiast istotną kwestią jest to, że wskazaliśmy na znane nam dowody, które w ewidentny sposób są dla nas korzystne, bo kto, jak nie obrońcy mają na ten temat wiedzę w tym zakresie. Naszym prawem i obowiązkiem sądu było uczynienie w protokole wzmianki o istnieniu tych dowodów oraz o tym, by uprzedzić o tym prokuratora. Sąd oddalił nam ten wniosek i to nas skłoniło do tego, aby twierdzić, że sąd ma już ugruntowany pogląd na tę sprawę i to przed merytorycznym wdaniem się w spór
— podkreślił adwokat. Niestety wniosek o wyłączenie sędzi Agnieszki Prokopowicz nie został uwzględniony. Warto pamiętać, że rozpatrywał go sędzia, który jest członkiem sędziowskiego stowarzyszenia „Iustitia”, tak samo sędzia Prokopowicz.
Moja rola w tym postępowaniu sprowadza się przede wszystkim do przekonania sądu do tego, że wniosek o areszt jest niezasadny. Na tę chwilę minister Zbigniew Ziobro korzysta z domniemania niewinności. Nie jest pozbawiony wolności żadnym orzeczeniem sądu. Liczę na to, że mimo wszystko, mimo tych wątpliwości, co do bezstronności sądu, czy ten sąd czy ewentualnie sąd odwoławczy, jeżeli zapadłoby decyzja negatywna dla pana ministra, wreszcie rozważy argumenty także merytoryczne związane z brakiem znamion przestępstwa
— przypomina pełnomocnik posła Zbigniewa Ziobry, który dobitnie podkreśla, że cała sprawa jest dęta, a zarzuty nie mają żadnych podstaw. O wiele większe zaniedbania ciążą za to, na obecnym kierownictwie resortu sprawiedliwości pod wodzą Waldemara Żurka.
Musimy pamiętać o innej rzeczy, o tym, że panu ministrowi zarzuca się między innymi, że poprzez swoje postępowanie ograniczył dostępność środków z tytułu Funduszu Sprawiedliwości. Proszę zauważyć, co się dzieje dzisiaj z konkursami Funduszu Sprawiedliwości? To wszystko leży i nie mówimy tylko pomocy pokrzywdzonej, mówimy o pomocy postpenitencjarnej, mówimy o niebieskiej linii, czyli mówimy o zaniechaniach, które stanowią jawne zaprzeczenie tez stawianych przez prokuraturę. Zastanawiam się, czy prokuratorzy, którzy prowadzą to postępowanie, będą tak ochoczo przyglądać się tym zaniechaniom i temu, że pokrzywdzeni dzisiaj nie mają jakiejkolwiek szansy na uzyskanie wsparcia, które im się należy, a które było im udzielane w czasie, którego dotyczą zarzuty stawiane panu ministrowi Ziobrze i urzędniczkom
— ocenił mec. Adam Gomoła
Robert Knap
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/751025-mec-gomola-w-sprawie-ziobry-nie-mamy-rownowagi-sil
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.