Nie jest trudno wskazać rosyjskie aktywa w Polsce, bo demaskuje je sposób działania. Dlaczego więc kontrwywiad nic z tym nie robi?
Niedorzecznikowi rządu Adamowi Szłapce mało było ataków na Zbigniewa Ziobrę i Marcina Romanowskiego, którzy otrzymali międzynarodową ochronę na Węgrzech. Mało było dywagacji jego kolegów z rządu i parlamentarnej większości, żeby Zbigniewa Ziobrę porwać i przywieźć do Polski w bagażniku. Zaatakował więc mecenasa Bartosza Lewandowskiego, m.in. pełnomocnika Ziobry i Romanowskiego. Chyba głównie za to, że warszawski adwokat wręcz ośmiesza na sali sądowej prokuratorów Waldemara Żurka i pokazuje, jak reżim Donalda Tuska zdemolował w Polsce praworządność.
16 stycznia 2026 r. Szłapka umieścił na platformie X taki wpis: „Lista kancelarii prawnych przeznaczonych dla obywateli Rosji w Polsce została opracowana przez Moskwę już po barbarzyńskiej napaści na Ukrainę. Widnieje na niej »KHANZADYAN LEWANDOWSKI & PARTNERS«. Ta sama kancelaria dziś broni Ziobry. Każdy sam wyciągnie wnioski”. Zaraz doczekał się odpowiedzi mecenasa Lewandowskiego:
Za ten wpis skończy Pan w sądzie. Ambasada bez prośby i wiedzy z naszej strony umieściła na stronie informacje o kancelariach, których prawnicy świadczą pomoc prawną w języku rosyjskim (w przytłaczającej większości zgłaszają się do nas klienci właśnie z Ukrainy). Lista zawiera listę wielu adwokatów, w tym bardzo profesjonalnych na rynku [w tym miejscu jest link do spisu kancelarii umieszczonego na stronie ambasady Rosji w Warszawie]. To standardowa praktyka ambasad, że informują oni obywateli o dostępnej pomocy prawnej (w załączeniu ambasada USA). Dzisiaj się o tym dowiedzieliśmy i wystąpiliśmy o usunięcie kancelarii z listy. Kiedy pan i pana koledzy oraz koleżanki ‘pajacowali’ na granicy zakłócając pracę polskich służb w trakcie wojny hybrydowej, ja przyjąłem do swojego domu 5-osobową rodzinę z Ukrainy. Akurat moją działalność w 2023 roku doceniło medalem Stowarzyszenie Prawników Ukraińskich. Więc zarzucać nam prorosyjskość może tylko rzecznik rządu słynący z kłamstw, manipulacji i pomówień. Ale będzie pan mógł udowodnić swoje kłamstwa w sądzie, więc proszę odbierać pocztę.
„Co za przypadek. Akurat pana wpisali na pierwsze miejsce. Całe szczęście niezwłocznie pan zareagował” – zgodnie ze swoimi zasobami intelektualnymi napisał niedorzecznik Szłapka. I zaraz uzyskał odpowiedź od zaczepionego adwokata:
Czy Donald Tusk kazał Panu napisać ten wpis podany natychmiast dalej przez oficjalne konto premiera? Czy Pan się w ogóle zastanowił nad tym, co Pan pisze? A jaki ja mam wpływ na to, że ktoś naszą kancelarię umieścił na takim, a nie innym miejscu bez naszej wiedzy? Pan swojej sytuacji nie polepsza, bo oprócz pozwu dostanie Pan również prywatny akt oskarżenia. Jak teraz Panu nie uchylą immunitetu, to bieg terminu przedawnienia jest zawieszony i w kolejnej kadencji odpowie Pan także karnie za to, co Pan zrobił mnie, mojemu wspólnikowi i spółce. A w czasie kiedy ta lista powstawała ja otrzymałem obraz w dowód wdzięczności za pomoc rodzinie uchodźców z Ukrainy, którym udostępniłem swój dom.
Pierwsze ćwierknięcie niedorzecznika Szłapki zawiera jedno ewidentne kłamstwo: lista nie powstała po napaści Rosji na Ukrainę, tylko kilka lat wcześniej, a 26 sierpnia 2022 r. została tylko zaktualizowana. Na liście znajduje się 13 kancelarii adwokackich: 6 z Warszawy, 3 z Krakowa (ale mających też biura w Warszawie i Częstochowie), 2 z Gdańska i 2 z Poznania. To, co te kancelarie łączy, to operowanie językiem rosyjskim, a w niektórych przypadkach także znajomość rosyjskiego prawa. Przy czym język rosyjski oznacza tu przede wszystkim pomoc prawną dla Ukraińców, a w dalszej kolejności Białorusinów, Ormian, Gruzinów, Azerów, Uzbeków, Kazachów oraz Rosjan.
Pomijając to, że ambasada Rosji nikogo nie pytała o zgodę na umieszczenie na liście konkretnych kancelarii, w świecie dyplomacji wskazywanie prawników mogących świadczyć pomoc prawną w kraju urzędowania jest czymś zwyczajnym. I na przykład polska ambasada w Moskwie też podaje na swojej stronie listę rosyjskich kancelarii, w których Polacy mogą znaleźć pomoc prawną. Takie listy zamieszczają także konsulaty różnych państw. Formalnie jest to więc oczywistość.
Niedorzecznikowi Szłapce chodziło o rozpętanie kampanii nienawiści wobec mecenasa Lewandowskiego, a poprzez niego wzmocnienie już trwających ataków na Zbigniewa Ziobrę, Marcina Romanowskiego oraz na tych polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy są wskazywani przez machinę odwetu i zemsty funkcjonującą w Koalicji Obywatelskiej i przyległościach. A w tym towarzystwie insynuacje na temat prorosyjskości czy wręcz pracy dla Rosjan są uważane za najbardziej oczerniające. Zapewne także z tego powodu, że jakoś trzeba z siebie strząsnąć wysługiwanie się w różnych formach Rosji i Putinowi w latach 2007-2014.
Jak działa machina naganiająca kolejnych oszczerców pokazuje wpis na X Jerzego Meysztowicza, posła Koalicji Obywatelskiej: „To już wiemy gdzie poprosi o azyl jak na Węgrzech wygra opozycja” (interpunkcja oryginalna). Do niedorzecznika Szłapki i politycznego lawiranta Meysztowicza dołączyły te co zwykle pudła rezonansowe, m.in. Agnieszka Pomaska, Tomasz Lis, Sławomir Nitras, Cezary Tomczyk, Izabela Leszczyna, Arkadiusz Szczurek, Rafał Grupiński, Barbara Zdrojewska, a nawet Donald Tusk. Od razu zgłosił się też Roman Giertych, który najpierw podał dalej wpis Szłapki, a potem napisał: „Jeżeli Moskwa poleca usługi kogoś kto broni tych, którzy dla niej ciężko pracują, a w razie wpadki uciekają do jej największych sojuszników, to jest to prowokacja czy wyraz wdzięczności?”. Bartosz Lewandowski sarkastycznie odpowiedział: „Dziękuję, Panie Mecenasie, za ‘koleżeństwo’ i rozpowszechnianie narracji, która ma uderzyć w obrońcę, choć dawno została zdementowana. Widać poszedł sygnał z góry”.
Atakujący mecenasa Lewandowskiego, a przy okazji odgrywający role użytecznych idiotów Putina (wprost podejrzanymi o bycie zwykłymi agentami Moskwy powinien się zająć kontrwywiad, ale obecnie to nierealne) zapominają lub nie chcą zauważyć (np. ze strachu), że metody działania Rosjan są dobrze znane i były wielokrotnie opisywane. Tak te metody streściłem na platformie X: „Ruscy nigdy nie wpisaliby na żadną listę kancelarii prawnych z Polski mających dla nich znaczenie i realnie pomocnych. Wręcz przeciwnie, unikaliby nawet najmniejszej wzmianki o nich. I nigdy nie wymieniliby ich w kontekście usług prawnych dla zwykłych Rosjan i rosyjskich firm”.
Rosjanie działają tak, że inicjują nagonki na tych, którzy im rzeczywiście szkodzą, a wszelkimi sposobami odwracają uwagę od tych, których uważają za swoje aktywa. A użytecznymi idiotami tak manipulują, żeby uznawali oni za swój obowiązek (powołanie) podgrzewanie podrzuconych im spraw i atakowanie wskazanych ludzi, organizacji czy instytucji. Nie jest trudno te rosyjskie aktywa wskazać, bo demaskuje je sposób działania. Dlaczego więc kontrwywiad nic z tym nie robi? Zapewne dlatego, że obecnie rządzącym to się opłaca, mimo że ciągnie się za tym długi rosyjski ogon i możliwość zdobycia przeróżnych haków.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/751022-atakujac-mecenasa-lewandowskiego-realizuja-plany-moskwy
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.