Wydawało się, że w czołobitności wobec Niemiec nikt nie zdoła przegonić Donalda Tuska. A jednak! Na czoło peletonu wysunął się Włodzimierz Czarzasty. Człowiek, na którego głosowało nieco ponad 20 tysięcy osób i psim swędem wdrapał się na pozycję drugiej osoby w państwie, raz za razem podejmuje kompromitujące dla Polski decyzje. Jednak słowa, które padły podczas wizyty w Berlinie, powinny zakończyć jego aktywność w roli marszałka Sejmu.
Drugi rotacyjny marszałek Sejmu koalicji 13 grudnia, który objął urząd w drugiej połowie listopada 2025, odbył swoją pierwszą podróż zagraniczną. Dlaczego wybrał na cel tej prestiżowej wizyty Niemcy? Czy chciał przeprowadzić ważne dla polskiej racji stanu konsultacje? Czy próbował podjąć istotne rozmowy na temat bezpieczeństwa lub polityki historycznej? Owszem, zagadnienia podjął, ale w sposób sprzeczny z polskim interesem narodowym.
„Zawody w opluwaniu Niemca”
Lider Lewicy nie zdołał wzbić się ponad narrację własnej partii. Wydaje się nawet, że wkraczając w atmosferę dobrze osadzonego, berlińskiego neomarksizmu, jeszcze silniej rozwinął swe komunistyczne inklinacje. Seria spotkań została solidnie naszpikowana umizgami, pochwałami i wielkim hymnem zapomnienia przeszłości. Czarzasty oświadczył, że Niemcy są dla Polski najważniejszym partnerem, dlatego Polska nie może ciągle wypominać win i rozdrapywać trudnej przeszłości. Stwierdził też, że należy zakończyć „zawody w opluwaniu Niemca”.
Nie możemy pozwolić, aby w debacie o historii dominowali cyniczni politycy nadal żerujący na cierpieniach i grobach ofiar sprzed 80 lat. Trzeba się z tego wyzwolić. Dlatego właśnie moja pierwsza wizyta jest w Niemczech
— stwierdził podczas wystąpienia w Niemieckim Towarzystwie Polityki Zagranicznej (DGAP). Dodał, że nie powinno być zgody na sposób uprawiania polityki polegający na tym, że „kto bardziej opluje Niemca, ten dostanie więcej głosów”.
Przytulenie i uśmiech zamiast reparacji
Niemiecka prasa podała, że marszałek przybył z pomysłem dotyczącym rozwiązania kwestii reparacji wojennych dla Polski. Co zatem padło? Wprawdzie przyznał, że istnieje konieczność „uczciwej rozmowy” i zaapelował do Niemców, aby zajęli się grupą ok. 55 tysięcy wciąż żyjących polskich ofiar Niemców z czasów II wojny światowej, ale w interpretacji przebił nawet Donalda Tuska. Sprawa reparacji dla obecnego rządu nie istnieje wcale. Przypomnijmy, że zespół powołany za rządów PiS i prezydenta Dudy wycenił straty wojenne w specjalnym raporcie na 6 bilionów 220 mld 609 mln złotych. Donald Tusk unieważnił tę sprawę natychmiast po przejęciu władzy. Dla zachowania pozorów podejmowany jest jedynie temat odszkodowań dla żyjących ofiar. Jednak sposób, w jaki zwrócił się z nim do Niemców Włodzimierz Czarzasty, szokuje:
Czy jeżeli dajecie miliardy na zbrojenia, to nie możecie tym ludziom zadośćuczynić? Ja nie mówię o bilionach (złotych), ja mówię o zadośćuczynieniu, o dotknięciu, o uśmiechu, o przytuleniu, o powiedzeniu: pamiętamy o was, szanujemy was
I co na to ofiary niemieckich zbrodniarzy? Czy przytulenie i uśmiech Niemca nie wystarczy? Trzeba przyznać, że już nawet Donald Tusk przyznał, że niemieckim ofiarom należy się finansowe zadośćuczynienie, choć w poczuciu porażki wobec stanowczości Merza zaproponował, że zostaną wypłacone przez Polskę. W razie, gdyby ktoś czuł jakiś niedosyt, marszałek Sejmu zaapelował o podjęcie działań w sferze symbolicznej, np. poprzez budowę w Berlinie trwałego pomnika dla polskich ofiar wojny. Póki co, Czarzasty złożył kwiaty przy „kamieniu pamięci”.
„Nie ma bezpiecznej Polski bez Niemiec”
Lider Lewicy zaapelował także o wspólne inwestycje w obronność i infrastrukturę. Można by tę część wystąpienia przenieść o kilka dekad, wymieniając jedynie partnera na wschodniego. Nikt by się nie zorientował. Czarzasty zaapelował o nowe otwarcie w relacjach Polski z Niemcami, twierdząc że „nie ma bezpiecznej Polski bez bezpiecznych Niemiec” i że „ma w nosie, co mówią na ten temat ortodoksyjne prawicowe środowiska”.
Ujawnił też rozważane jest podpisanie polsko-niemieckiego zobowiązania o wzajemnej obronie, podobnego do zapisów art. 5 traktatu o NATO. Szczegółów niestety nie przedstawił.
Czy naprawdę gwarantem polskiego bezpieczeństwa mają być dla Polski Niemcy, które zbudowały swoją potęgę na wojennej zbrodni? Przecież gdyby nie wymordowali ponad 5,2 mln Polaków, nie zrujnowali i nie ograbili naszego kraju, mielibyśmy dziś na świecie zupełnie inną pozycję. Do czego doszliśmy, że zaledwie 80 lat później, polscy politycy płaszczą się przed byłym najeźdźcą, spełniają jego oczekiwania i pozwalają na dalszą ekspansję, kosztem postępującego osłabiania Rzeczypospolitej?
Niemieckie interesy
W czyim imieniu Włodzimierz Czarzasty występował w Berlinie? Dlaczego, występując w roli marszałka Sejmu, nie reprezentował polskiej racji stanu? Dlaczego rząd nie reaguje na coś, co należałoby określić mianem dyplomatycznego skandalu? Czyżby premier upoważnił marszałka do snucia tak absurdalnych deklaracji, do składania Niemcom hołdu i wpisywanie się w niemiecką narrację? Pewne jest jedno, ilekroć Donald Tusk wraca do władzy, największymi beneficjentami tego układu politycznego są Berlin i Bruksela. Za każdym razem wstrzymywane są działania służące rozwojowi, niezależności i suwerenności Polski. Bierność Tuska wobec umowy UE-Mercosur, niszczącej polskie rolnictwo i bezpieczeństwo żywnościowe, jest jednym z wielu przykładów. Kiedy zaczniemy wyciągać wnioski z historii? Przecież wszystko to już było, toczy się kołem od wieków. Postawa Donalda Tuska, Włodzimierza Czarzastego, Radosława Sikorskiego czy innych jest emanacją podobnych postaw z przeszłości. Czas wrócić do historii, by uświadomić sobie skutki tych działań. Wśród lektur wartych odświeżenia, jest „Wyzwolenie” Stanisława Wyspiańskiego, którego 157. rocznica urodzin przypada właśnie dziś. Uczcijmy więc pamięć wieszcza choć jednym cytatem:
„Warchoły, to wy! — Wy, co liżecie obcych wrogów podłoże, czołgacie się u obcych rządów i całujecie najeźdźcom łapy, uznając w nich prawowitych wam królów. Wy hołota, którzy nie czuliście dumy nigdy, chyba wobec biedy i nędzy, której nieszczęście potrącaliście sytym brzuchem bezczelników i pięścią sługi. Wy lokaje i fagasy cudzego pyszalstwa, którzy wyciągacie dłoń chciwą po pieniądze — po łupież pieniężną, zdartą z tej ziemi, której złoto i miód należy jej samej i nie wolno ich grabić. Warchoły, to wy, co się nie czujecie Polską i żywym poddaństwa i niewoli protestem. Wy sługi! Drżyjcie, bo wy będziecie nasze sługi i wy będziecie psy, zaprzęgnięte do naszego rydwanu i zginiecie! I pokryje waszą podłość NIEPAMIĘĆ!”.
CZYTAJ TAKŻE:
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/750791-czarzasty-zdetronizowal-tuska-w-umizgach-do-niemiec
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.