Kanclerz Friedrich Merz jest krytyczny wobec niemieckiej polityki wycofywania się z energii atomowej. Nazywał ją „błędem” oraz „ideologią”, chce powrotu do atomu i ponownego uruchomienia wyłączonych reaktorów, a nawet budowy nowych. Dlaczego Merz zmienia kierunek polityki energetycznej Berlina? Kanclerz uważa, że atom daje Niemcom bezpieczeństwo energetyczne i klimatyczne. „Nasz rząd realizował taką strategię, a koalicja 13-tego grudnia porzuciła jej realizację na polecenie Tuska. Polska potrzebuje kopiowania cudzych błędów!” - napisał w mediach społecznościowych poseł PiS Jacek Sasin.
Niemcy zmieniają podejście do energetyki jądrowej. Mówi o tym nie tylko kanclerz Friedrich Merz (CDU), ale także lider CSU i premier Bawarii Markus Soeder. Obaj chcą nie tylko uruchomienia wyłączonych rektorów, ale także budowy nowych.
Dlaczego Berlin zmienił zdanie ws. energii pochodzącej z elektrowni jądrowych? W ocenie Merza, ma ona zapewnić Niemcom bezpieczeństwo energetyczne i niedrogi prąd dla przemysłu. Były minister aktywów państwowych Jacek Sasin zwraca uwagę, że kanclerz uznał wcześniejszą politykę wyłączania elektrowni atomowych za błędną.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz przyznał, że rezygnacja z atomu była poważnym błędem strategicznym, a niemiecka transformacja energetyczna to dziś najdroższa w Europie pomyłka. Ale mimo tej refleksji, Berlin nadal stawia na gaz, licząc na odbudowę relacji z Rosją. Co ciekawe, Niemcy uznają, że nowe jednostki energetyczne można budować w miejsce starych - czyli dokładnie to, czego rząd Tuska nie dostrzega, a my planowaliśmy
— napisał w mediach społecznościowych poseł PiS Jacek Sasin.
Nie powielać tego błędu
Rezygnacja z elektrowni jądrowych w Niemczech była efektem zielonej transformacji, którą od lat forsuje Unia Europejska. Okazuje się jednak, że obciążenia finansowe związane z wprowadzeniem systemu opłata za emisji (ETS) doprowadziły do radykalne wzrostu cen energii, który jeszcze się zwiększy, po uruchomieniu ETS2. Od 2027 r. obejmie on nowe sektory, m.in. budownictwo i transport drogowy.
Do zielonych pomysłów dołączył w czasie swojej prezydentury Joe Biden, a zerwał z nią w sposób stanowczy prezydent Donald Trump.
Nowy kurs energetyczny USA to koniec klimatycznych iluzji i powrót do realizmu. Sekretarz Energii Chris Wright nie pozostawia złudzeń: świat wydał 10 bilionów dolarów na OZE, a ich udział w globalnym miksie energetycznym to zaledwie 2,6 proc. Efekt? Deindustrializacja, upadek konkurencyjności i rekordowe ceny energii - szczególnie w Europie.
Amerykanie nie zamierzają powielać tego błędu. Stawiają na gaz i atom jako fundament nowoczesnej cywilizacji. Odnowienie starych bloków jądrowych, rozwój SMR-ów, uniezależnienie się od Rosji w zakresie uranu - to konkretna strategia, której celem jest energetyczna dominacja, rozwój przemysłu i obniżenie kosztów życia
— napisał w mediach społecznościowych były wicepremier Sasin.
CZYTAJ TAKŻE: Niemcy zmieniają stanowisko ws. atomu. Na razie nie wiadomo, co dostali w zamian od Francuzów. Może zgodę na Mercosur?
Dlaczego Polska nie idzie tą drogą?
W czasie rządów Zjednoczonej Prawicy powstał plan budowy nie tylko dwóch dużych elektrowni jądrowych, ale także sieci małych rektorów, które służyłyby przede wszystkim dużym polskim spółkom przemysłowym m.in. KGHM. W program ich powstania miał być zaangażowany w sposób szczególny PKN Orlen. Niestety z tych planów po zmianie rządu zrezygnowano. Tuż po przejęciu władzy przez Tuska, okazało się, że budowa pierwszej elektrowni atomowej Lubiatowo-Kopalino w gminie Choczewo w województwie pomorskim jest zagrożona. Ostatecznie ma ona powstać, ale opóźnienia są już bardzo duże.
Jednocześnie budowa małych reaktorów została zamrożona, a sprawą zajął się nie resort energii, lecz prokuratura, ale bez efektów.
Nasz rząd realizował taką strategię, a koalicja 13-tego grudnia porzuciła jej realizację na polecenie Tuska.
Polska potrzebuje realistycznej, bezpiecznej i suwerennej polityki energetycznej, nie kopiowania cudzych błędów!
— podsumował poseł Jacek Sasin.
Nie brakuje głosów, że opóźnianie uruchomienia energetyki jądrowej w Polsce ma związek ze stanowiskiem Niemiec. Choć Berlin zamierza uruchamiać wyłączone reaktory u siebie, to w stosunku do polskich planów budowy elektrowni atomowej jest zdecydowanym przeciwnikiem.
CZYTAJ TAKŻE:
Robert Knap/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/750748-sasin-nie-powielajmy-niemieckich-bledow-ws-atomu
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.