„Minister Sikorski paraliżuje polską służbę zagraniczną” - mówi wprost szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej na antenie Telewizji wPolsce24. To mocny komentarz do sytuacji w dyplomacji i nieobsadzenia wielu placówek. „Nie potrafił się dogadać z prezydentem Dudą, z ministrem Pawlakiem, z ministrem Kolarskim, z prezydentem Nawrockim, ze mną” - dodał Marcin Przydacz.
Sikorski powinien zacząć przestrzegać prawa
Prezydent Karol Nawrocki zaprosił szefa MSZ Radosława Sikorskiego na spotkanie na 26 stycznia. Będzie ono dotyczyć obsady niektórych placówek dyplomatycznych, które wciąż nie są obsadzone.
Przede wszystkim pan minister Sikorski powinien zacząć przestrzegać prawa, przestrzegać konstytucję, a konstytucja mówi wprost, że to prezydent powołuje i odwołuje ambasadorów, pełnomocnych przedstawicieli Polski za granicą
— powiedział w programie „Na linii ognia” na antenie Telewizji wPolsce24 szef BPM Marcin Przydacz.
Przez ostatnie - w zasadzie - półtora roku, niedługo będzie 2 lata, minister Sikorski paraliżuje polską służbę zagraniczną. W momencie, kiedy obejmował swój urząd, było kilkanaście zdaje się placówek jeszcze nieobsadzonych, bo to rotacja. Dzisiaj to jest kilkadziesiąt, zdaje się około 70
— dodał.
Taki jest efekt rządów pana ministra Sikorskiego, który nie potrafił się dogadać z prezydentem Dudą, z ministrem Pawlakiem, z ministrem Kolarskim, z prezydentem Nawrockim, ze mną. W zasadzie z nikim nie jest w stanie znaleźć porozumienia, bo ma być tylko tak, że jego znajomi, jego przyjaciele, jego ekipa związana z pewną częścią dyplomatów w gmachu przy Alei Szucha, mają wyjeżdżać, nawet jeśli do końca nie znają języków, a byli tacy proponowani wstępnie kandydaci, których znajomość języka była na poziomie - powiedziałbym - średnio rozgarniętego maturzysty. Ale to wszystko jest ubierane w słowa rzekomej merytokracji, że ci profesorowie których PiS wysyłało, to oni się nie nadawali, natomiast koledzy pana ministra Sikorskiego, którzy często naprawdę mają słabe kompetencje, oni w całości się już nadają. Przypadek Waszyngtonu jest najlepszą tego egzemplifikacją
— stwierdził prezydencki minister, punktując szefa MSZ, który - jak mówił Przydacz - „uznał, że będzie teraz samodzielnie decydował o wszystkim i wywierał presję i na prezydenta i na państwo goszczące, uznając, że w zasadzie tylko on ma prawo do decydowania wbrew zapisom konstytucji”.
Tusk poszedł po rozum do głowy?
Z kolei na jutro, 15 stycznia, prezydent Karol Nawrocki wystosował zaproszenie na spotkanie do ministra-koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz szefów czterech służb. Czy dojdzie do przełomu?
Tego nie wiem. Wszystko zależy od postawy samych szefów służb i towarzyszących im ministrów. Uważam, że sam fakt, że te kilka miesięcy temu premier próbował ograniczać dostęp pana prezydenta do informacji, do spotkania z szefami Agencji Wywiadu, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, czy służb kontrwywiadowczych, wywiadu wojskowego, to tak naprawdę chciał oślepić i pana prezydenta w sensie politycznym i w zakresie polityki bezpieczeństwa i pana prezydenta i Kancelarię Prezydenta, aby zwierzchnik sił zbrojnych nie miał podstawowych informacji dotyczących bezpieczeństwa państwa polskiego. Jak rozumiem, na skutek nacisku medialnego, ale myślę, że też nacisku sojuszniczego, zaczyna się z tego wycofywać i poszedł po rozum do głowy
— ocenił szef BPM.
Jeśli rząd robi krok w tył, a robi krok w tył i jednak pozwala na spotkanie bezpośrednie, to było to czymś spowodowane, przecież nie dobrą wolą pana premiera Tuska, bo na tę chyba nikt nie liczy
— dodał prezydencki minister.
ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ W WIDEO TELEWIZJI WPOLSCE24:
Adam Kacprzak/Telewizja wPolsce24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/750721-przydacz-sikorski-paralizuje-polska-sluzbe-zagraniczna
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.