Polsce 2050 nie udało się przeprowadzić wyborów na nowego przewodniczącego partii - II tura wyborów została unieważniona z „powodu nieprzewidzianych problemów technicznych”. Wciąż nie ma jasnej odpowiedzi na pytanie, na czym dokładnie polegały te problemy. Partia złożyła zawiadomienie do prokuratury, sugerując, że doszło do ingerencji z zewnętrz. „Po przeanalizowaniu aktywności związanej z głosowaniem przeprowadzonym przez Polskę 2050 stwierdziliśmy, że nie doszło do żadnego ataku ani wpływu osób trzecich. System działał prawidłowo” - podkreśliła z kolei w oświadczeniu przesłanym portalowi Interia.pl firma, która przygotowała głosowanie internetowy dla Polski 2050. Wersję wydarzeń zaprezentowaną przez wspomnianą firmę podważył jednak Michał Gramatyka, wiceminister cyfryzacji z Polski 2050.
Ponad 800 uprawnionych do głosowania działaczy Polski 2050 w poniedziałek 12 stycznia wybierało nowego przewodniczącego partii w II turze głosowania. Mogli wybierać spośród dwóch kandydatek - do II tury przeszła minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska i minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Wyniki miały być ujawnione tego samego dnia wieczorem, ale okazało się, że oficjalnie powodu „nieprzewidzianych problemów technicznych” głosowanie zostało unieważnione.
Z powodu tego blamażu Polska 2050 powszechnie stała się obiektem żartów, a ze strony polityków partii, którą wciąż kieruje Szymon Hołownia, powszechnie pojawiły się sugestię, że głosowanie nie udało się przez ingerencję z zewnątrz. Wczoraj wieczorem Polska 2050 poinformowała, że w tej sprawie złożyła zawiadomienie do prokuratury, partie chciałaby, by sprawą zajęła się też Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Tymczasem z oświadczenia firmy, która przeprowadziła głosowanie, wyłania się zupełnie inny obraz całej sprawy i bardziej prozaiczna odpowiedź na pytanie, co się wydarzyło. Otóż wedle tej firmy chodziło o zbyt dużą liczbę osób logujących się do systemu. Powodem tego najpewniej był fakt, że część działaczy Polski 2050 udostępniała link do głosowania w sieci. Przy czym zaznaczono, że w wyborach nie wziął udział nikt nieuprawniony.
W trakcie głosowania do wyników doliczane były wyłącznie głosy ważne, pochodzące z autoryzowanych zaproszeń e-mail. Nie odnotowaliśmy dodania żadnych głosów nadmiarowych ani nieautoryzowanych. Zablokowane zostało konto, w ramach którego realizowano głosowanie - automatycznie, ze względów bezpieczeństwa - z powodu bardzo dużej liczby żądań dostępu do formularza w krótkim czasie. W naszej ocenie mogło to wynikać z udostępnienia linku do głosowania w mediach społecznościowych, co spowodowało gwałtowny wzrost ruchu
— podkreśliła firma, która dostarczyła Polsce 2050 usługę pozwalającą przeprowadzić głosowanie internetowe.
Polska 2050 wykupiła jedynie standardową usługę
W sprawie pojawia się jeszcze jeden aspekt - Polska 2050 miała wykupić tańszą, standardową usługę głosowania. W droższym wariancie partia miałaby podwyższone wymagania bezpieczeństwa i być może nie doszłoby do blamażu.
Polska 2050 korzysta ze standardowego planu zakupionego samodzielnie. Oferujemy również dedykowaną usługę do przeprowadzania głosowań online (przystosowaną do większej skali i podwyższonych wymagań bezpieczeństwa), jednak w tym przypadku nie była ona wykorzystywana. Wyniki analizy zostały przekazane przedstawicielom Partii Polska 2050
— poinformowała firma.
Gramatyka po oświadczeniu firmy: Nic tu nie trzyma się kupy
Na tekst portalu Interia.pl i wspomniane oświadczenie zareagował Michał Gramatyka, wiceminister cyfryzacji z Polski 2050. Podważył on wersję zaprezentowaną przez firmę dostarczającą usługę głosowania dla partii.
Z maila który dostaliśmy od Interankiet wynika, że:
1. Firma wyłączyła nam głosowanie „ze względów bezpieczeństwa” w związku z lawinowym wzrostem wywołań do bazy danych.
2. Firma zarejestrowała 656 „prawidłowo oddanych głosów” zanim wyłączyła system.
3. Firma widzi przyczynę problemów w filmach i linkach udostępnianych przez użytkowników w socjalach
— przedstawił Michał Gramatyka.
Nic się nie trzyma kupy. Mam przed oczami systemowe maile potwierdzające oddanie 750, 900, a potem 1000 głosów. Mam też zrzut ekranu z liczbą głosów przekraczającą 26 tys. O tym, że ten system to nie był najlepszy wybór już pisałem. O nieodpowiedzialności ludzi którzy wrzucali zdjęcia i filmy także. A teraz, całkiem poważnie, opisuje proces tej ingerencji w zawiadomieniu do prokuratury
— zaznaczył.
CZYTAJ TAKŻE:
Adam Stankiewicz/Interia/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/750653-sa-wyniki-analizy-w-sprawie-glosowania-w-polsce-2025
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.