Szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował, że po kontroli w SOP-ie planowane są decyzje personalne. Przyznał, że od strony zarządczej są rzeczy, które jego zdaniem wymagają poprawy. Dodał, że w kwestii kierowania formacją przez gen. Radosława Jaworskiego „ma swoje zarzuty”.
Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński był pytany w Programie III Polskiego Radia o decyzje personalne w Służbie Ochrony Państwa w związku z listem pracowników SOP-u do MSWiA, w którym domagali się oni powrotu do służby komendanta tej formacji gen. Radosława Jaworskiego. Obecnie gen. Jaworski przebywa na zwolnieniu lekarskim, a w SOP-ie trwa wieloaspektowa kontrola. Obowiązki komendanta formacji pełni wyznaczony przez gen. Jaworskiego płk Krzysztof Król.
CZYTAJ TAKŻE: „Bunt” w SOP! Dowódcy w liście do MSWiA domagają się powrotu komendanta. W tle kradzież samochodu rodziny Tuska
Kierwiński poinformował, że sprawa gen. Jaworskiego zostanie rozwiązana „bardzo szybko”. Przekazał, że kontrole zlecone w SOP-ie zakończą się w tym tygodniu, a decyzje pokontrolne będą podejmowane dopiero po tym, jak SOP ustosunkuje się do ich wyników.
Zapytany o to, czy w SOP-ie są nieprawidłowości, podkreślił, że na pewno od strony zarządczej są rzeczy, które jego zdaniem wymagają poprawy. Zaznaczył, że dokładne wyniki kontroli, których pierwsze wyniki widział, „muszą budzić jego niepokój”.
Dlatego będą decyzje personalne w tej sprawie
— podkreślił.
Kierwiński wyrzuci szefa SOP?
Dopytywany o to, czy gen. Jaworski zostanie odwołany ze stanowiska, poprosił o „chwilę cierpliwości”, podkreślając, że taka decyzja wymaga jeszcze „przynajmniej formalnej rozmowy z Pałacem Prezydenckim”. Wyjaśnił, że zgodnie z ustawą na ewentualne odwołanie zgodzić musi się prezydent. Dodał, że jeżeli nie wyrazi on zgody, w zależności od tego, jakie decyzje będą podejmowane przez kierownictwo MSWiA, mają inne scenariusze w tym zakresie.
Kierwiński zaznaczył, że bardzo wysoko ocenia profesjonalizm funkcjonariuszy SOP-u.
Natomiast jeżeli chodzi o kwestie kierowania SOP-em przez generała Jaworskiego, mam swoje zarzuty, które pan generał Jaworski zna
— podkreślił.
Szef MSWiA został również zapytany, czy w SOP-ie były nieprawidłowości finansowe i czy po audycie złożone zostanie zawiadomienie do prokuratury.
Nie zakładam, że będzie zawiadomienie do prokuratury, choć, tak jak powiedziałem, jeszcze te kontrole się kończą. One w tym tygodniu się zakończą
— powiedział.
Fakt wpłynięcia pisma do MSWiA listu pracowników SOP-u potwierdziła PAP wczoraj rzeczniczka tego resortu Karolina Gałecka. Jej zdaniem list może być podyktowany kończącą się kontrolą w SOP-ie.
Rozliczenia w SOP po kradzieży auta Donalda Tuska
Po kradzieży auta należącego do rodziny premiera Donalda Tuska zwolnieni ze stanowiska zostali dyrektor i wicedyrektor biura ochrony premiera, a szef SOP-u gen. Radosław Jaworski najpierw poszedł na zaległy urlop, a następnie wziął zwolnienie lekarskie. W związku z tą sytuacją szef MSWiA Marcin Kierwiński poprosił o raport i informacje ze Służby Ochrony Państwa.
W połowie września rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński poinformował, że sąd zgodził się na trzymiesięczny areszt dla mieszkańca Sopotu podejrzanego o kradzież Lexusa należącego do rodziny premiera Donalda Tuska.
Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy, jak wyjaśnił Duszyński, dotyczy kradzieży samochodu z włamaniem, a także dokumentów, które były w aucie. Drugi zarzut obejmuje posłużenie się podrobionymi tablicami rejestracyjnymi poprzez umieszczenie ich na skradzionym Lexusie. Łukaszowi W. grozi do 10 lat więzienia.
Mężczyzna został zatrzymany na lotnisku w Gdańsku. Planował wylecieć do Burgas w Bułgarii. Jak przekazała rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku Karina Kamińska, 41-latek był zaskoczony i nie stawiał oporu.
Funkcjonariusze przeszukali także jego mieszkanie i zabezpieczyli materiał dowodowy. Jak ustaliła PAP, mężczyzna był już wcześniej karany za oszustwa i przestępstwa przeciwko życiu.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Sopocie.
„Oczywiście, że się nie podam do dymisji”
Czy Marcin Kierwiński poda się do dymisji? Domaga się tego PiS po skandalu związanym z doniesieniami o tym, że jeden z oficerów miał zgwałcić policjantkę w jednostce prewencji w Piasecznie.
Oczywiście, że się nie podam do dymisji, PiS regularnie domaga się mojej dymisji, dlatego im głośniej oni krzyczą, że chcą mojej dymisji, tym ja jestem bardziej przekonany, że robię dobrą robotę. Czyszczę ten bałagan w MSWiA, który zostawił pan Kamiński, pan Wąsik
— zapowiedział Kierwiński.
Pozew przeciw posłance PiS
Z kolei na platformie X szef MSWiA poinformował, że złożył pozew przeciwko posłance PiS Agnieszce Wojciechowskiej van Heukelom za jej wypowiedzi, najpewniej te dotyczące skandalu w Piasecznie.
Tak jak zapowiedziałem pozew przeciw niejakiej Wojciechowskiej van Heukelom złożony. Odpowie za swoje prymitywne i kłamliwe wypowiedzi. Ciekawe czy sama zrzeknie się immunitetu czy Sejm jak wszystkim PiSowskim „bohaterom” będzie musiał go uchylić
— napisał na X Marcin Kierwiński.
Adam Stankiewicz/PAP/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/750556-kierwinski-silowo-stlumi-bunt-w-sop-zapowiedz-dymisji
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.