Siedem lat temu zamordowano prezydenta Gdańska. Pawła Adamowicza zasztyletował publicznie szaleniec. Taniec, który wykonał nad konającą ofiarą, jest świadectwem tego szaleństwa.
Szaleniec nazywa się Stefan W. Korzystał z domniemania niewinności i ochrony nazwiska, które na ochronę nie zasługiwało. Demokratyczne państwo nie kamieniuje morderców dopóki sąd na to nie pozwoli. Nawet jeśli ofiarą zbrodni jest jego przedstawiciel.
W tamtej chwili wszyscy byliśmy rodziną ofiary, gdańską rodziną prezydenta, skądkolwiek patrzyliśmy na jego polityczną drogę. Jego śmierć była wspólną krzywdą, którą gdańskiej społeczności wyrządził bezrozumny łotr. Waga tego odrażającego czynu kryminalnego nie ma barwy politycznej. Jest przypadkiem dla psychiatry, prokuratora i sądu.
Paweł Adamowicz był prezydentem mojego miasta. Widzieliśmy je inaczej. Chodziliśmy po tych samych ulicach, lecz po przeciwnych ich stronach. Bez różnych odrębności gdańska demokracja byłaby niepełna. Ale to Paweł Adamowicz przekonywał do swojej wizji miasta skuteczniej niż ktokolwiek z jego samorządowych konkurentów: Marek Formela, Bogdan Borusewicz, Andrzej Jaworski, Ewa Lieder, Waldemar Bartelik, Kacper Płażyński, Jarosław Wałęsa.
Zasługuje z tego powodu na pamięć i szacunek. Odmienił Gdańsk według projektu, na który uzyskał demokratyczną kwalifikacje. Nie ma lepszej nagrody dla polityka…
Był w działalności publicznej jak bokser, który ustał po każdym prawie uderzeniu. Najmocniej uderzali ci, którzy byli politycznie najbliżej, ci, którzy wykluczali wspólny trakt samorządowy. Był dla nich, nie bez oczywistych powodów, które sam dostarczył,”mechanizmem niszczącym”. Zmieniał Gdańsk dość odważnie, ale przez nadmiar władzy, którą przez lata posiadał, sam zmieniał się nierozważnie. Mijał punkty ostrzegawcze…
Uderzenie, które zabiło Pawła Adamowicza nie pochodziło ze świata, który chcemy akceptować.
Gdańsk to miasto różnych zdarzeń, publicznych fałszów, dziwnych marzeń i… reglamentowanej tolerancji. Tak je widział Paweł Adamowicz. I takie z nami zostało. Bez niego, z pamięcią o nim.
Lecz bez nadmiernej jej sakralizacji. Nie był bowiem świętym, był politykiem.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/750554-siedem-lat-temu-zamordowano-prezydenta-gdanska
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.