W ocenie Jacka Saryusza-Wolskiego, doradca prezydenta Karola Nawrockiego ominięcie Parlamentu Europejskiego w procesie przyjmowania umowy UE-Mercosur jest skandalem. Można jednak jeszcze niwelować skutki tej umowy, która jest de facto nielegalna, poprzez zaskarżenie do TSUE i Trybunału Konstytucyjnego. „Ochrona polskiego ustroju rolnego opartego o gospodarstwa rodzinne, co jest zawarowane w konstytucji i o czym mówi stanowisko prezydenta opisane dogłębnie i szeroko przez szefa kancelarii ministra Zbigniewa Boguckiego, pozwala zniwelować negatywne skutki tej umowy” - oświadczył były europoseł PiS.
Zbigniew Ziobro oficjalnie uzyskał azyl polityczny oraz ochronę międzynarodową na Węgrzech. Jak przekazał obrońca Ziobry mec. Bartosz Lewandowski decyzja węgierskiego rządu była spowodowana tym, że były minister sprawiedliwości nie może w Polsce liczyć na sprawiedliwy proces. Chodzi o podejmowane względem niego działania przez służby i prokuratur oraz ze względu na sytuację w kraju, która nie gwarantuje obecnie sprawiedliwego i bezstronnego rozpoznania jego sprawy. Z tą argumentacją zgodził się prezydencki doradca Jacek Saryusz-Wolski.
Minister Zbigniew Ziobro jest ścigany przez nielegalną prokuraturę, w związku z czym ma wszelkie podstawy i racje, by ubiegać się o azyl. Węgry nie po raz pierwszy udzielają azylu polskim uciekinierom politycznym
— powiedział Jacek Saryusz-Wolski, były europoseł, doradca prezydenta Karola Nawrockiego.
Mówiąc o tym, że minister Ziobro jest ścigany przez nielegalną prokuraturę, mówię tym samym, że w Polsce panuje - zostało to nazwane tutaj bardziej publicystycznym językiem - kryptodyktatura, czyli nielegalny ustrój polityczny, o czym kiedyś powiedział w obszernym liście szef Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski i potwierdził to sąd, za co mu uchwała
— dodał gość Telewizji wPolsce24.
CZYTAJ TAKŻE:
Możemy jeszcze zniwelować skutki umowy UE-Mercosur
Były europoseł PiS skomentował działania rządu Donalda Tuska, który swoją biernością otworzył drogę do sfinalizowania szkodliwej dla Polski - w szczególności dla naszego rolnictwa - umowy UE -Mercosur.
Po pierwsze, rząd nic nie zrobił, żeby zablokować tę umowę. Wysyłał mylne sygnały, inne na Zachód, inne do kraju. Na Zachód wysyłał sygnały, że się godzi na umowę, a w Polsce twierdził kłamliwie, że się na nią nie godzi. To spowodowało rozpad i demobilizację koalicji blokującej, która była do końca rządów Prawa i Sprawiedliwości. Po drugie, zabezpieczenia, o których mówi minister Krajewski, są nieistniejące. One są nieegzekwowalne i podważalne w sądzie i miałyby ewentualne następować po szkodzie, czyli post factum. Przede wszystkim jednak są one kontestowane przez stronę Mercosuru i nie będą skuteczne, jeśli chodzi o ochronę interesów rolników. O tym wszyscy wiedzą. Powoływanie się na te zabezpieczenia jest tylko mydleniem oczu
— oświadczył Saryusz-Wolski, który wskazał na poważne zagrożenia, jakie niesie ze sobą otwarcie europejskiego rynku artykułów rolno-spożywczych dla krajów Ameryki Południowej.
Teoretycznie Parlament Europejski odmawiając zgody na tę umowę w głosowaniu, może ją zatrzymać, ale procedura po stronie parlamentu nie została dopełniona, co zresztą jest skandalem. Nie liczę jednak na taki polityczny werdykt PE, znając rozkład sił. Natomiast teoretycznie Parlament Europejski mógłby jeszcze tę umowę zatrzymać. Skutki jej są wielorakie, ale przede wszystkim to jest to, co nazywane jest narażeniem bezpieczeństwa żywnościowego, tak naprawdę stanowi narażenie bezpieczeństwa zdrowotnego. To jeszcze poważniejsze, bo to nie tylko będzie brak żywności, gdyby zaistniał scenariusz wojny, a dostawy zostały przerwane. To także toksyczna żywność, której kontrola jest fizycznie niewykonalna, o czym wiedzą i mówią eksperci
— ostrzegł polityk.
Kolejnym zagrożeniem jest to, że to dopiero początek demontażu ochrony rynku rolnego Unii Europejskiej, ponieważ za progiem są umowy z Indiami, Malezją, Indonezją, Filipinami oraz kolejne, które będą zawierały również komponenty rolno-żywnościowe. A zatem ten pierwszy wyłom, jakim jest umowa z Mercosurem, spowoduje ciąg dalszy i naruszenie naszego bezpieczeństwa żywnościowego, bezpieczeństwa zdrowotnego i bezpieczeństwa w ogóle. Europa powinna być – tak, jak było to zawsze zapisane w traktatach i realizowane - grosso modo (z grubsza – przyp. red.) samowystarczalna żywnościowo, poprzez otoczenie się barierami zewnętrznymi. Nie posiadanie bezpieczeństwa, czy też samowystarczalności żywnościowej jest jeszcze groźniejsze niż nieposiadanie bezpieczeństwa energetycznego. A to już przecież przećwiczyliśmy. Ta umowa i kolejne, to jest coś, co można porównać z dywersją w dziedzinie bezpieczeństwa w ogóle, jako takiego, jakim był i jest Nord Stream
— stwierdził prezydencki doradca, który przypomniał opinię konstytucjonalisty prof. Ryszarda Piotrowskiego nt. niezgodności z konstytucją umowy z krajami Mercosur.
17 stycznia ma być ostatecznie złożony przez Ursulę von der Leyen podpis pod umową w Paragwaju. Jeżeli do tego czasu Parlament Europejski nie wyrazi zgody na tę umowę, to ona będzie nielegalna. Umowa ta jest zaskarżalna do TSUE, choć nie liczę tutaj na pozytywny wyrok. Jest jednak grupa europosłów, którzy chcą zbadania legalności tej umowy, i tego się domagają. Umowa jest także zaskarżalna przed trybunałami, sądami konstytucyjnymi, państw członkowskich UE, na co zasadnie wskazuje prof. Ryszard Piotrowski
— powiedział Jacek Saryusz-Wolski, ale w jego opinii, ta ścieżka nie spowoduje zablokowania samej umowy.
To nie pozwala wprost uniknąć tej umowy, ale pozwala na uniknięcie jej skutków. Ochrona polskiego ustroju rolnego opartego o gospodarstwa rodzinne, co jest zawarowane w konstytucji i o czym mówi stanowisko prezydenta opisane dogłębnie i szeroko przez szefa kancelarii ministra Zbigniewa Boguckiego, pozwala zniwelować negatywne skutki tej umowy. Mechanizmy obronne gospodarstw rodzinnych polskiego ustroju rolnego mogą pomóc niwelować skutki tej umowy
— zauważył gość Telewizji wPolsce24.
Śmieszna reakcja Europy
W ocenie byłego wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego reakcje przywódców europejskich krajów, którzy oburzają się na prezydenta Donalda Truma w związku z podjętą w Wenezueli interwencją jest śmieszna. Wszyscy mówią o przestrzeganiu prawa międzynarodowego, ale nikt tego nie robi na serio.
Rygorystyczne przestrzeganie prawa międzynarodowego w zasadzie dzisiaj nie istnieje. Raczej regułą praktyki międzynarodowej jest to, że ono jest łamane i to w najostrzejszych formach, mam na myśli inwazję Rosji na Ukrainę. Po drugie, to, co robi prezydent Donald Trump, jest realizacją nowej doktryny bezpieczeństwa narodowego, która zastrzega, że strefą wpływów USA są obie Ameryki i w ten sposób definiuje interesy bezpieczeństwa. W czasie, kiedy aresztowano w Wenezueli dyktatora Maduro, co powinno cieszyć, samoloty brytyjskie i francuskie bombardowały magazyny broni ISIS na terytorium Syrii. Tymczasem niektóre części spektrum politycznego Zachodniej Europy na to aresztowanie się oburzają. Trzeba patrzeć na to z globalnej perspektywy
— powiedział europeista i polityk. W jego ocenie działania Trumpa względem Grenlandii są zrozumiałe, jeśli spojrzy się na zwiększające się zagrożenie konfliktem w tym w regionie.
Odmraża się Arktyka, zakusy rosyjsko-chińskie względem tego szlaku i tego obszaru są oczywiste. Grenlandia jest absolutnie kluczowym punktem i prezydent Trump oferuje Grenlandii porozumienie takie, jakie w tej chwili ma już z trzema państwami Pacyfiku. Chodzi o umowne przejęcie obrony tych krajów i zabezpieczenia ich interesów. Taka relacja między Stanami Zjednoczonymi a Grenlandią już kiedyś istniała i trwała przez kilka lat w czasach II wojny światowej. Odkładając na bok całą retorykę, jeżeli zestawi się to, że konstytucyjnie Dania przewiduje możliwość ogłoszenia przez Grenlandię niepodległości, poprzez podjęcie suwerennej decyzji w tej sprawie, a parlament i rząd Grenlandii w tej chwili prowadzi rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi, należy tę sprawę pozostawić relacjom dwustronnym Grenlandia – USA. Z polskiego punktu widzenia, silna Ameryka, to Ameryka, która daje więcej bezpieczeństwa Polsce i Ameryka, która nie daje sobie w kaszę dmuchać, nie pozwala wkraczać Rosji i Chinom w ich sferę bezpieczeństwa. To również jest pewniejszą gwarancją bezpieczeństwa Polski
— ocenił Jacek Saryusz-Wolski. Nie mniej można odnieść wrażenie, że w Europie trwa bunt przeciwko USA i prezydentowi Trumpowi, któremu przypisuje się nawet chęć wkroczenia do Grenlandii.
To jest śmieszna reakcja. Zachodnia Europa nie ma dość odwagi, żeby przeciwstawić się Rosji, która napadła na Ukrainę. Ostatnio kanclerz Niemiec powiedział, że oni tam nie wyślą swoich wojsk, ale jeśli wyśle je Francja i Wielka Brytania, to tylko za zgodą Rosji. Krótko mówiąc, brak im odwagi do konfrontacji z Rosją, a mogą sobie pozwalać na tego typu „demonstracje siły” wobec Stanów Zjednoczonych. To nie jest poważne. Siły europejskie są ograniczone i jeśli powinny być użyte, żeby strzec bezpieczeństwa europejskiego. Jednocześnie widzimy europejskie milczenie, brak jakiejkolwiek aktywności wobec tego, co się dzieje w Iranie, w całkowitym kontraście do tego, co zapowiada prezydent Trump. To także brak europejskiej aktywności, jeśli chodzi o sytuację na Bliskim Wschodzie: Gaza, Izrael, Palestyna. I oczywiście coraz bardziej ewidentna impotencja, jeśli chodzi o teatr wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Więc to są gesty symboliczne, które stają się śmieszne
— oświadczył prezydencki doradca Jacek Saryusz-Wolski.
Robert Knap/Telewizja wPolsce24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/750496-saryusz-wolski-to-rzad-rozbroil-koalicje-blokujaca-mercosur
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.