Minister rolnictwa Stefan Krajewski z PSL nie poczuwa się do odpowiedzialności za skutki bezczynności jego resortu i rządu, która pomogła przeforsować umowę UE-Mercosur. Wniosek PiS o jego odwołanie nazwał politycznym i odniósł się do wylania przed jego domem gnojowicy przez zatrzymanego już 35-latka. „Brutalnie zaatakowano moją rodzinę, zakłócono mir domowy, ale nie dam się zastraszyć” - powiedział minister rolnictwa na konferencji przed swoim biurem poselskim w Zambrowie.
Klub Parlamentarny PiS chce odwołania ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. W tej sprawie złożony zostanie odpowiedni wniosek. Powodem jest kwestia „nieskuteczności” ws. umowy Unii Europejskiej z krajami Mercosur. Krajewski poczuł się osobiście zaatakowany i stwierdził, że to „dolewanie oliwy do ognia”.
Ten atak, który ma miejsce dzisiaj, jest atakiem politycznym (…) środowisko Grzegorza Brauna, ale też Prawo i Sprawiedliwość, które dokłada cegiełkę do tego, żeby podpalać Polskę i to się dzieje każdego dnia. Nie będzie mojej zgody na to, mojego środowiska politycznego Polskiego Stronnictwa Ludowego i w każdym miejscu będziemy przeciwko temu występować
— stwierdził w Zambrowie Krajewski.
CZYTAJ TAKŻE Klub PiS złoży wniosek ws. odwołania Krajewskiego! Błaszczak: „Wykazuje się arogancją i lekceważeniem głosu rolników”
Krajewski woli happening zamiast gnojówki
W piątek, kiedy rolnicy protestowali w Warszawie przeciwko umowie UE-Mercosur, przed domem ministra Krajewskiego w woj. podlaskim wylano gnojówkę. Policja zatrzymała 35-latka z woj. lubelskiego, któremu prokuratura postawiła zarzuty m.in. formułowania gróźb bezprawnych z powodu przynależności politycznej oraz znieważenia konstytucyjnego organu RP. Szef resortu rolnictwa stwierdził dziś, że „granica została przekroczona”.
Brutalnie została zaatakowana moja rodzina. (…) Były groźby karalne, była groźba zabójstwa złożona. To wszystko nie może mieć miejsca. Został zakłócony mir rodzinny, spokój. Zaatakowana żona, dzieci. Nie ma miejsca na to, żeby dochodziło do takich sytuacji gdziekolwiek. Dzisiaj i rodzina, i sąsiedzi są przestraszeni, przerażeni tą całą sytuacją
— oświadczył Krajewski z PSL, który uważa, że zdarzenie przed jego prywatnym domem, gdzie nie prowadzi działalności politycznej, nie powinno mieć miejsca.
Na pewno nie dam się zastraszyć
— powiedział minister, który uważa, że obecnie każdy polityk i samorządowiec, z którego działaniami ktoś się nie zgadza, może zostać zaatakowany. Krajewski twierdzi, że rozumie obawy i protesty rolników, ale woli, kiedy mają one innych charakter. Na przykład taki, jak „happening” działaczy z ruchu gospodarstw rodzinnych, którzy pod jego biuro poselskie w Zambrowie przywieźli wieniec pogrzebowy z szarfą mówiącą o pogrzebie polskiego rolnictwa.
Krajewski nie odpowiedział jednak na pytania byłego wiceminister rolnictwa Krzysztofa Ciecióry z PiS, który przypomniał mu wczoraj o szefie jego gabinetu politycznego Michale Zarzeckim, który kilka wcześniej atakował domy polityków PiS i rozrzucał obornik.
CZYTAJ TAKŻE: Wylano gnojowicę przed domem ministra Krajewskiego! Są zarzuty. Poseł PiS przypomniał o podobnym wydarzeniu
Robert Knap/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/750483-krajewski-odpowiada-na-wniosek-pis-to-atak-polityczny
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.