Prof. Andrzej Nowak zdecydował się odpowiedzieć na słowa, których autorką jest Joanna Szczepkowska. Chodzi o wpis aktorki w mediach społecznościowych, w którym odniosła się do jednego z wystąpień prezydenta Karola Nawrockiego. Historyk odpowiedział na zarzuty dotyczące m.in. słów nt. Bolesława Chrobrego.
Joanna Szczepkowski udostępniła wpis, w którym krytykuje prezydenta Karola Nawrockiego za słowa wypowiedziane przez głowę państwa podczas obchodów rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego.
Korona Chrobrego to symbol narodowej wspólnoty? W dodatku otwartej na Zachód? Nie wiem jak Karol Nawrocki, ale ja się interesuję historią Polski. Oczywiście nie tą historią, jaką chciałby uczniom opowiadać P. Czarnek i rezydent pewnie też. Interesuje mnie współczesna i krytyczna historia, a więc otwarta na prawdę, a nie oparta na legendach
– napisała aktorka 27 grudnia 2025 roku.
No więc korona Bolesława Chrobrego nie jest symbolem suwerenności i niepodległości państwa polskiego. Chrobry bowiem nie bronił Polski, tylko skutecznie najeżdżał i łupił obce tereny. Polska Chrobrego, to nie była Polska powstańcza, tylko Polska najezdcza. Nie Polska, która wyzwala się spod zaborów, tylko Polska, która zaborów dokonuje. Tu Gall Anonim chwalebnie o Bolesławie: „Czyliż nie on Morawy i Czechy pod berło zagarnął? Nie on w Pradze książęcej stolicę swą założył, a namiestników swych wśród tego kraju postanowił? Nie on, w bojach ponawianych, na miazgę starł Węgrów i całą ich ziemicę aż po Dunaj władzy swej zhołdował? Nieposkromionych zaś Sasów tak przeważnie zgromił, iż u rzeki Sali, założony przezeń jakby kres żelazny granice Polski określał. I na cóż by się przydało wyliczać jego zwycięstwa i tryumfy nad ludami niewiernymi, o których wiadomo, że jakby pod stopami swymi je zdeptał?” No więc jeśli ktoś uważa siebie za prezydenta Polski, a polskość za najwyższą wartość, powinien polską historię znać, a narodowi nie wciskać bajek
– czytamy w jej wpisie.
Oczywiście , to czasy były inne, dzikie, tyle twojego, ile najechałeś i nagrabiłeś. Ile masz, tyle możesz zapłacić swojemu wojsku, a tylko to się liczy. Bolesław Chrobry nie dbał o państwo, dbał o wojsko. Dbał też o wpływy kościoła, wyżynając pogan w imię nawracania. Im bliżej kościoła, tym większa szansa na wielką władzę. Budowanie kościołów nie przeszkadzało mu zabijać, torturować, oślepiać. Nie chciał wielkiej Polski, chciał sam być wielki. W tamtych czasach być wielkim, oznaczało budzić strach. Słuchając dalszych fragmentów mowy rezydenta, a raczej jego głosu, przyglądając się mowie ciała , przypominając sobie, jak dotąd działał, zaczęłam rozumieć jego fascynację naszym wielkim najeźdźcą. Co, gdyby tak zostać nowym Chrobrym? Morawy, Czechy, Kijów wziąć? Królem Słowian zostać, a może i cesarzem? Czołem żołnierze! Jedna uwaga, rezydencie. Gallów Anonimów już nie ma. Historia to fakty. Legendą daleko nie zajedziesz. I tą optymistyczną myślą zostawiam Was na dobrą noc. Do jutra!
– przekonywała Szczepkowska.
Odpowiedź prof. Nowaka
Prof. Andrzej Nowak odniósł się do jej słów na łamach „PlusMinus” Rzeczpospolitej. W swoim liście naukowiec apeluje o sięgnięcie do ustaleń badaczy.
Namawiam ją jednak i zwolenników wyrażonego przez nią poglądu, by przed zabraniem głosu w sprawie dziejów Polski i biografii Chrobrego zechcieli sięgnąć do rzetelnych ustaleń badaczy niepodejrzanych o związki polityczne z obecnym prezydentem. Wymienię dwie najpoważniejsze, najnowsze monografie panowania króla Bolesława – pióra profesorów Andrzeja Pleszczyńskiego (UMCS) oraz Jerzego Strzelczyka (UAM). Dowiedzieć można się wtedy, że przywoływany przez Joannę Szczepkowską fragment kroniki Anonima zwanego Gallem, podkreślający zdobywczy charakter panowania Chrobrego, jest typowym rysem retorycznym kronik pisanych na zamówienie dynastii panujących w tym czasie w Europie. „Gall” pisał o imperialnej potędze Bolesława, by wywyższyć ród jego praprawnuka – Bolesława Krzywoustego, na dworze którego pisał swoją kronikę
– czytamy.
Historię „krytyczną” i dużo bardziej wiarygodną dla okresu panowania Chrobrego pisał współczesny pierwszemu polskiemu królowi kronikarz saski Thietmar z Merseburga, co potwierdzą chyba wszyscy mediewiści zajmujący się ową epoką. On właśnie przedstawia najdokładniej (i zdecydowanie krytycznie wobec władcy piastowskiego) 15-letnie zmagania wojenne, w których Bolesław mierzył się z królestwem niemieckim. I w których obronił – tak jest: obronił – swoją niezależność jako władcy i granicę zachodnią tegoż władztwa. Koronę królewską przyjął tuż przed swoją śmiercią, w roku 1025 – ku zgrozie i oburzeniu kilku kronikarzy klasztornych w krajach niemieckich (Thietmar wtedy już nie żył). Dla nich, a oni jako jedyni odnotowali ten fakt, koronacja Chrobrego była zuchwałym naruszeniem zwierzchnictwa królów niemieckich nad ich wschodnim, piastowskim sąsiadem. To był więc symbol niepodległości państwa piastowskiego, z którym oni – w imieniu swoich panów, królów niemieckich i zarazem cesarzy – się nie godzili. Tyle mówią źródła, krytyczne. Innych nie ma
– pisze Andrzej Nowak.
Otóż kolejne pokolenia dziejopisów, poddanych, a potem obywateli wspólnoty politycznej i historycznej, nazywanej Polską, uznawały w tej koronacji, w koronie królewskiej – właśnie symbol niepodległości, suwerenności. Tak zresztą, jak pojmowała znaczenie królewskiej godności teoria polityki od czasów średniowiecza: rex imperator in regno suo – król jest panem w swoim królestwie. Nie ma nad nim nikogo (poza Bogiem)
– przekonuje historyk.
Powtórzę więc, w zgodzie z historiografią najnowszą i krytyczną: korona Bolesława Chrobrego jest symbolem suwerenności i niepodległości państwa polskiego. Tak była traktowana przez stulecia – zarówno przez tych, którzy się z tą koroną identyfikowali, jak i przez tych, którzy chcieli ją zniszczyć
– czytamy.
Prof. Andrzej Nowak przypomina o znaczeniu korony Bolesława Chrobrego.
Ma Joanna Szczepkowska rację: „Polska Chrobrego, to nie była Polska powstańcza”. To było władztwo, które skutecznie walczyło o swoją niepodległość, o swoje granice. Taka jest funkcja państwa, kiedy ono istnieje. Kiedy go zabrakło, wtedy właśnie symbol korony Chrobrego ożył w Polsce powstańczej – jako wyraz tęsknoty za niepodległością, przypomnienie, że kiedyś Polacy mieli swój dom i że muszą walczyć, zabiegać o jego odzyskanie
– pisze, przypominając również fragmenty „Pana Tadeusza” oraz „Reduty Ordona”.
„Tym właśnie jest owa korona Chrobrego”
Prof. Andrzej Nowak nawiązuje też do słów Zbigniewa Herberta.
Joannę Szczepkowską i tych, którzy podobnie jak ona odwracają się od tej pamięci, by wybrać „krytyczną” – to jest oderwaną od źródeł, od historii, próbuję namówić do tego, by przyjrzeli się jednemu argumentowi, który warto rozważać, zanim – słowami Zbigniewa Herberta – „wyzwalający się” potargają „ten okrwawiony węzeł”, czyli symbol polskiej wspólnoty. Bo tym właśnie jest owa korona Chrobrego – jest węzłem polskości, tak jak jest nim Mickiewicz
– czytamy.
Gdyby nie było Chrobrego, którego wojowie przez 15 lat walczyli o utrzymanie granicy władztwa swego pana, granicy, która stała się granicą polskiego domu; gdyby następnie ta granica nie była broniona przez następne pokolenia – to nie byłoby tej kultury. Nie byłoby języka polskiego jako jej nośnika najwyższych lotów
– pisze prof. Andrzej Nowak.
CZYTAJ RÓWNIEŻ:
mly/fb/rp.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/750431-prof-nowak-do-szczepkowskiej-tym-jest-korona-chrobrego
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.