Coś dziwnego dzieje się z procesem ks. Michała Olszewskiego i byłych urzędniczek resortu sprawiedliwości. Mec. Adam Gomoła ujawnił, że wylosowani do sprawy wiele miesięcy wcześniej ławnicy nie będą mogli wziąć w nim udziału, bo koliduje to z ich grafikami. „To daje prezesowi Sądu Okręgowego uprawnienie do wyznaczenia, ale już ręcznie, ławników zapasowych” - powiedział na antenie Telewizji wPolsce24 mec. Gomoła. Powoduje to, że nowi ławnicy nie zdążą zapoznać się z obszernym materiałem w tak trudnej sprawie. „Jeżeli sąd będzie chciał tę sprawę zacząć, to z pewnością obrońcy będą się temu sprzeciwiać” - zapowiedział obrońca Karoliny Kucharskiej, byłej urzędniczki MS obsługującej FS.
Ławnicy zasiadający w składach orzekających to bardzo ważny element wymiaru sprawiedliwości.
W świetle prawa ławnicy są niezawiśli i podlegają tylko konstytucji i ustawom, mają taki sam głos w składzie sądzącym jak sędzia zawodowy. W tej sprawie, z uwagi na charakter czynów zarzucanych oskarżonym, skład ławniczy jest obligatoryjny. Od roku wiadomo, jaki jest skład tego sądu i naprawdę z wielkim zaskoczeniem i zaniepokojeniem odnotowaliśmy, jako obrońcy kilka dni temu fakt, że na nieco ponad tydzień przed rozpoczęciem się tego procesu okazuje się, że grafik ławników nie pokrywa się z tym, który ma pani sędzia, jak rozumiem, w tej sprawie orzekająca. Co jest problemem? Problemem jest to, że w tej sprawie powinno zostać wcześniej wyznaczone tzw. posiedzenie wstępne. Ono jest po to wyznaczane w tak skomplikowanych, długotrwałych postępowaniach, aby należycie rozplanować rozprawę. Tymczasem tego posiedzenia nie było i to jest chyba genezą tych kłopotów, bo okazuje się, że ławnicy na tej rozprawie pojawić się nie mogą
— powiedział w Telewizji wPolsce24 mec. Adam Gomoła, który zaistniałą sytuację ujawnił także w mediach społecznościowych, nazywając ją „cudem”.
„Cuda” zaczynają się dziać w przeddzień głośnego procesu ks. Olszewskiego i urzędniczek, który za 10 dni ma ruszyć w Sądzie Okręgowym w Warszawie.
* W sprawie tej niemal rok temu wylosowano 2 ławników, mających wspomagać sędziego zawodowego.
* 3 dni temu okazało się, ze nominalni ławnicy w najbliższych rozprawach udziału nie wezmą… bo mają inne kolidujące rozprawy. Gratulacje za koordynację pracy.
* Rozpoczęło sie dość rozpaczliwe szukanie ławników z tzw. listy rezerwowej. Siedmiu odmówiło. Dwóch jest podobno chętnych. Wstępnie.
* Ale jest problem i to duży.
* Po pierwsze, ławników losowanych mają zastąpić ławnicy imiennie WSKAZANI przez Prezesa Sądu Okręgowego (art. 171 pusp) I to już w trakcie kluczowych pierwszych rozpraw gdy wyjaśnienia składają oskarżeni.
* A zatem już w pierwszej instancji 2/3 składu NIE będzie pochodziło z losowania. I nie ma żadnej pewności, że to się zmieni
* Ślicznie się to komponuje z zapewnieniami Ministerstwa Sprawiedliwosci, że losowy system wyboru składu sądzacego nie jest zagrożony.
* Zupełnie „przypadkiem” dotyczy to sztandarowej sprawy tzw rozliczeń poprzedniej władzy.
* Po drugie - w jaki niby sposób w ciągu tygodnia nowi ławnicy mają rzetelnie przygotować się do tak skomplikowanej sprawy ? To absolutnie niemożliwe, zawłaszcza ze sędziemu zawodowego zajęło to niemal rok.
* A przecież wszyscy chcemy by ławnicy nie byli przysłowiowymi „słupami”, lecz aby aktywnie uczestniczyli w procesie. W końcu mają uczestniczyć w wydaniu wyroku.
* I po trzecie - czy to nie jest dziwne?
— napisał w mediach społecznościowych mec. Adam Gomoła.
Będziemy się sprzeciwiać
Mec. Gomoła wskazuje na konsekwencje, jakie wiążą się z zablokowaniem wcześniej wylosowanych ławników.
W myśl Ustawy prawo ustroju sądów powszechnych to daje prezesowi Sądu Okręgowego uprawnienie do wyznaczenia, ale już ręcznie, ławników zapasowych. Ci ławnicy nie zostali wyznaczeni, na tę chwilę nie mam takiej wiedzy, aby zostali wyznaczeni. Wszystko wskazuje jednak na to, że nie będzie innego wyjścia, bo w przeciwnym wypadku proces nie będzie mógł ruszyć. Tym niemniej, nawet jeżeli ci ławnicy zostaną ręcznie wyznaczeni na te początkowe, kluczowe rozprawy, to w ocenie obrony będzie to sytuacja niedopuszczalna. Wymagamy tego, aby cały skład sądzący znał sprawę, po to właśnie sędzia zawodowa przygotowywała się przez niemal rok do tej rozprawy, aby sprawę znać, bo w końcu sąd musi zadawać pytania, musi panować nad przebiegiem tego postępowania, musi być przygotowany merytorycznie
— podkreślił gość Telewizji wPolsce24.
Proszę mi powiedzieć w jaki sposób ławnicy - mówiąc kolokwialnie - wybrani z łapanki na tydzień przed rozprawą mają cokolwiek wiedzieć o tym naprawdę skomplikowanym procesie i naprawdę skomplikowanej sprawie
— uważa adwokat, któremu trudno jest uwierzyć, że ta sytuacja jest wynikiem przypadku. Sprawa ks. Michał Olszewskiego i byłych urzędniczek resortu sprawiedliwości miałaby być dla tej władzy postępowaniem wzorcowym, a stała się kompromitacją.
Ta sprawa ma być takim papierkiem lakmusowym tego, jak funkcjonują sądy od dwóch lat. Jak to wszystko jest transparentne, jak jest teraz sprawnie organizowane. To jest paradoks, że w przeddzień rozpoczęcia tej rozprawy się wszystko wali, bo z przyczyn czysto organizacyjnych ten proces prawdopodobnie - moim zdaniem - nie będzie mógł ruszyć, dlatego że nie możemy dopuścić do sytuacji, w której skład sądzący nie będzie przygotowany merytorycznie do rozpoczęcia tego postępowania. Jeżeli sąd będzie chciał tę sprawę zacząć, to z pewnością obrońcy będą się temu sprzeciwiać
— oświadczył mec. Gomoła.
To jest partactwo MS
Adwokat skomentował także informacje o zalegających obecnie na koncie Funduszu Sprawiedliwości prawie 600 mln złotych, który resort sprawiedliwości nie przekazał organizacjom świadczącym pomoc ofiarom przestępstw. Stało się tak na skutek zaniedbań MS w przeprowadzeniu wymaganych konkursów w odpowiednich terminach.
Proszę sobie wyobrazić, że większość zarzutów, które są stawiane właśnie w tym akcie oskarżenia, który dotyczy procesu, który ma ruszyć za kilka dni, kończy się takim sformułowaniem, że te wszystkie działania, które były podejmowane skutkowały ograniczeniem dostępności środków z Funduszu Sprawiedliwości. Tymczasem mamy tutaj po kilku latach sytuację, w której Ministerstwo Sprawiedliwości dysponuje gigantyczną kwotą pieniędzy, która powinna być przeznaczona na pomoc pokrzywdzonym i na pomoc postpenitencjalną, a te pieniądze nie są wydawane. Konkursy się ślimaczą z winy Ministerstwa Sprawiedliwości.
Powiedzmy sobie jasno, że to jest pewnego rodzaju partactwo i to jest wina tych ludzi, którzy na czas nie zdołali właściwie tych kwestii przeprocedować. Ofiarami tego padają pokrzywdzeni, padają ich rodziny, ale także te osoby, które są zwalniane z zakładów karnych
— podkreślił mec. Adam Gomoła.
CZYTAJ TAKŻE:
Robert Knap/Telewizja wPolsce24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/750424-lawnikow-do-procesu-ks-olszewskiego-moga-wskazac-recznie
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.