„Można zrozumieć, skąd te działania Komisji Europejskiej zmierzające do tego, żeby zdławić internet. Dzięki Bogu, pan prezydent Nawrocki tę ustawę zawetował. Oczywiście gromy się na jego głowę posypały i używano takich nędznych argumentów, że to jest po stronie pedofilii i w ogóle rosyjskiej propagandy. Nie, to jest kwestia wolności słowa i ten internet jest solą w oku” - oceniła Aleksandra Jakubowska z Telewizji wPolsce24 w „Salonie Dziennikarskim”.
Jednym z tematów „Salonu Dziennikarskiego”, który pojawił się w kontekście innej sprawy, tj. umowy UE-Mercosur - była wolność słowa i tzw. ustawa o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw.
Matuszak: Tu chodzi o coś więcej niż rolnictwo
Chociaż mówimy tu o rolnictwie, to w całej sprawie chodzi o coś więcej . Tu chodzi o pewną strukturę społeczną. 8 proc. Polaków pracuje w rolnictwie ale obok jest ale blisko 40 proc. mieszkających na wsi
— ocenił Dariusz Matuszak, publicysta Telewizji wPolsce24.
Obok jest cała ogromna infrastruktura z małymi miastami - to jest ponad 50 proc., czyli to jest w ogóle jakby układ zupełnie inny niż na zachodzie, gdzie stopień urbanizacji to jest 90 proc. i wokół tego rolnictwa mogłyby być małe sklepy, małe piekarnie, małe warsztaty czy np. jakiś kowal i tak dalej. To wszystko zniknie i zniknie też jakby uroda polskiej wsi, bo bo może przetrwa rolnictwo. To znaczy, wejdą wielkie korporacje od żarcia, no i będziemy mieli po horyzont rzepak albo jakieś buraki. Wszystko ujednolicone
— dodał.
Jakubowska: Meloni była partnerem do dyskusji dla Tuska
Czy umowę z Mercosurem jeszcze można zablokować?
Najpierw Tusk razem z Sikorskim krzyczeli, że niech się prezydent nie wtrąca, że prowadzenie polityki zagranicznej jest wyłączną domeną rządu. Natomiast teraz obarcza tak jakby winą prezydenta Nawrockiego o to, że premier Włoch tak się zachowała, jak się zachowała. To ja chciałam przypomnieć panu premierowi Tuskowi, że partnerem dla prezydenta Nawrockiego jest prezydent Włoch - on się nazywa on się nazywa Mattarella - natomiast partnerem dla pana Tuska jest pani Meloni
— wskazała Aleksandra Jakubowska, publicystka wPolsce24.
Janusz Wojciechowski napisał bardzo ważną rzecz na portalu X. Stwierdził, że zabiegi wokół pani Meloni były niepotrzebne, nieskuteczne, dlatego, że Włochom na tych produktach, które będą sprowadzane z Ameryki Łacińskiej za bardzo nie zależy, bo oni sami nie mają cukru, nie mają wołowiny, natomiast mają bardzo dużo tak zwanych produktów narodowych, które są chronione tą umową Mercosur. Dlatego to pan premier Tusk powinien z panią Meloni usiąść przy stole i namówić ją do tego, żeby dołączyła do tej koalicji, która chciała tę umowę zablokować
— zwróciła uwagę.
Grozi pan minister Krajewski, że zaskarży tę umowę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. No, niech sobie skarży. Ciekawa jestem, z jakim wynikiem to będzie. Trybunał będzie czekał rok, żeby to rozpatrzyć
— oceniła redaktor Jakubowska.
Pawlicki: Jesteśmy dławieni, odbiera się nam wolność
Jacek Karnowski, redaktor naczelny Telewizji wPolsce24 zwrócił uwagę, że w UE narzuca się nam rzeczy, za którymi nikt nie głosował, a jednak one się dzieją.
To jest jak w opowieści o żabie, która, jeśli gotuje się ją powoli, to ona nie zauważy. To jest taka żaba, która zauważyła – taka gorsza żaba. Klasy polityczne są słabe, społeczeństwa są bierne. Zawsze jest tak, że muszą narody, muszą pewne grupy intelektualno-etyczne po prostu pociągnąć to zdać sprawę, że można inaczej
— ocenił Maciej Pawlicki, publicysta i reżyser.
Kluczową rzeczą jest to, że jesteśmy dławieni, jest nam odbierana nam wolność. I my z naszym insurekcyjnym doświadczeniem, zwykle przegrywanym, ale zróbmy powstanie, które wygramy. Takie mianowicie, że trzeba by zacząć - skoro Donald Tusk deklaruje, że jest przeciwko tej umowie, czy koalicja rządząca, czy opozycja - to samo - to zróbmy przegląd tego, co można zrobić, jakie są realne narzędzia, jak należy działać, żeby to zablokować. Mamy po swojej stronie Francję, co rzadko się zdarza, ale to jest ten moment, kiedy należy wykazać ogromną aktywność
— podkreślił.
Semka: Niemcy wytapetowali cały sekretariat UE swoimi urzędnikami
Mamy do czynienia ze zjawiskiem, które tak naprawdę jest już czymś fascynującym. Znaczy, od przeszło 30 lat bardzo konkretne interesy Francji i Niemiec są przeforsowywane kosztem różnych krajów. Istotą problemu jest to, że zdecydowana większość krajów Unii Europejskiej to są kraje małe, które bardzo łatwo przekupić. To jest bardzo charakterystyczne że to Cypr, który przewodniczy Unii, przeforsował to, że nie będzie potrzebny do konsultacji sprawy Mercosur Parlament Europejski
— stwierdził z kolei Piotr Semka.
Wujek Helmut przywiózł walizę na projekty rozbudowy Larnaki, z której akurat pochodził jakiś poseł, na budowę jakiegoś ośrodka narciarskiego w górach gdzieś w okolicach Nikozji, i jeszcze dodatkowo opłaci jakąś autostradę na południu Cypru. Tak to się dokładnie załatwia, to są projekty unijne. I po to Niemcy mają wytapetowany sekretariat Unii swoimi urzędnikami, żeby takie rzeczy przepychali, a jak oni zawiodą, to ciocia Urszula to przepchnie kolanem. I tak się to odbywa
— ocenił.
Ciekawe jest to, że tego typu praktyki, które się dzieją od 30 lat, absolutnie nie wywołują żadnego oporu nawet w części elit unijnych. Są ludzie, którzy płacą za to, że występują przeciwko tej inżynierii społecznej. W Wielkiej Brytanii dochodzi do demonstracji przeciwko niekontrolowanej migracji. Ci ludzie są pałowani, zatrzymywani, aresztowani, policja puka do drzwi ludzi, co do których uważa, że na internecie hejtują, a bardzo często jest to po prostu mówienie wprost o tym, co ludzie widzą na przedmieściach Birmingham Leeds czy Liverpoolu. Ludzie są tymi cichymi bohaterami, świadkami odwagi, którzy mówią: „Nie, nie jest normalnie, nie ma sytuacji, w której nic się nie dzieje”
— dodał publicysta.
Jakubowska: Wolność słowa jest solą w oku Brukseli
Redaktor Jakubowska nawiązała do metafory „gotowania żaby”, a w tym kontekście - zwróciła uwagę na to, jak dławiona jest w UE wolność słowa.
Dlaczego ta gotowana żaba – w postaci całego społeczeństwa europejskiego – tak długo nie mogła z tej gorącej kąpieli wyjść? Dlatego, że była założona blokada na media. W takich krajach, jak Niemcy, Francja, Włochy, media właściwie niewiele informują swoje społeczeństwa
— podkreśliła.
I teraz można zrozumieć, skąd te działania Komisji Europejskiej zmierzające do tego, żeby zdławić internet. Dzięki Bogu, pan prezydent Nawrocki tę ustawę zawetował. Oczywiście gromy się na jego głowę posypały i używano takich nędznych argumentów, że to jest po stronie pedofilii i w ogóle rosyjskiej propagandy. Nie, to jest kwestia wolności słowa i ten internet jest solą w oku i w dużej mierze myślę, że ta żaba z tej kąpieli gorącej zaczyna się wydobywać dzięki właśnie mediom społecznościowym i internetowi, bo to jest jedyne źródło gdzie rzeczywiście można dostać informację
— oceniła publicystka wPolsce24.
TV wPolsce24/oprac. Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/750346-jakubowska-wolnosc-slowa-jest-sola-w-oku-brukseli
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.