Po południu planowane jest spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z premierem Donaldem Tuskiem. Rozmowa ma dotyczyć m.in. koordynacji zadań obu ośrodków władzy w kwestiach bezpieczeństwa i prowadzenia polityki zagranicznej. Tematem numer jeden będzie bezpieczeństwo międzynarodowe – podkreślił szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Rozmowy w Pałacu Prezydenckim mają dotyczyć m.in. Ukrainy i koordynacji działań z USA i Europą.
Spotkanie ma rozpocząć się w Pałacu Prezydenckim o godz. 13.30.
Premier Tusk poinformował po wtorkowym szczycie „koalicji chętnych” w Paryżu, że jeszcze w tym tygodniu porozmawia z prezydentem Karolem Nawrockim „o tym, jaka jest rola dla prezydenta, a jaka dla rządu w procesie mającym zapewnić Ukrainie gwarancje bezpieczeństwa po zawieszeniu broni”. Zarówno prezydent, jak i premier uczestniczą w rozmowach światowych przywódców dotyczących Ukrainy.
Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki przekazał, że nie było jeszcze oficjalnej prośby premiera o spotkanie. W Polsat News Bogucki stwierdził, że „prezydent jest otwarty na to spotkanie”. Jak dodał, rozmawiał tuż przed świętami z prezydentem na ten temat i usłyszał, że nie było wówczas „żadnego telefonu” od szefa rządu.
Czego będą dotyczyć rozmowy?
O spotkanie prezydenta Nawrockiego z premierem Tuskiem był dziś pytany w Polsat News minister Przydacz.
Głównym tematem ma być tematyka międzynarodowa i koordynacja czy współdziałanie w ramach polityki międzynarodowej. I to dobra decyzja ze strony pana premiera, że o takie spotkanie poprosił, bo do tej pory miałem wrażenie, że strona rządowa mówi o zasadzie współdziałania, ale to współdziałanie rozumie w ten sposób, że to prezydent ma tylko współdziałać z rządem, a rząd z prezydentem już nie do końca
—opowiedział Przydacz. Dodał, że spotkanie odbędzie się w formule jeden na jeden.
Szef BPM podkreślił też, że głównym tematem rozmów będzie bezpieczeństwo regionalne, w tym w kontekście negocjacji dotyczących rosyjskiej agresji na Ukrainę.
I to będzie na pewno temat numer jeden, bo z jednej strony pan premier bierze udział w spotkaniach koalicji chętnych, tutaj prym wiodą Niemcy, więc także i pan premier jest tutaj aktywny pod tym parasolem. Natomiast jeśli chodzi o format rozmów z Amerykanami, z kolei pan prezydent rozmawia z prezydentem (Donaldem) Trumpem, więc chodzi o to, aby, jak to się ładnie mówi, porównać noty, porównać stan wiedzy i strategię ustalić
— mówił Przydacz.
Zwrócił także uwagę, że w tej sprawie co do zasady podejście prezydenta i premiera jest zbliżone. Przydacz ocenił, że prezydent Nawrocki już od dawna wypowiada się wobec Rosji twardo, a premier - jak mówił - w ostatnim czasie również zaostrzył ton.
Chcielibyśmy, aby na Ukrainie zapanował pokój i wiadomo, że te negocjacje muszą prowadzić do stałego pokoju, a nie tylko jakiejś strategicznej pauzy po to, aby Putin się odbudował i w przyszłości atakował kolejne państwa
— powiedział Przydacz.
Prezydencki minister dodał też, że istotnym wątkiem spotkania będą gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy ze strony państw tzw. koalicji chętnych.
Prezydent będzie chciał się dowiedzieć, jakie zobowiązania chciałby poczynić pan premier w tym kontekście, w kontekście gwarancji bezpieczeństwa. Bo prezydent powiedział, że wojsk na wojnę rosyjską przeciwko Ukrainie polskich wysyłać nie zamierza
— przypomniał minister.
Przydacz dodał też, że poza kwestiami gwarancji bezpieczeństwa prezydent będzie chciał uzyskać informacje o tym, jakie korzyści Polska może w przyszłości odnieść z faktu sąsiedztwa z Ukrainą, zwłaszcza w kontekście jej odbudowy i napływu tam znacznych środków finansowych.
Chcielibyśmy, aby polscy przedsiębiorcy jak najbardziej aktywnie tam realizowali swoją aktywność
— zaznaczył Przydacz.
Także według rzecznika rządu Adama Szłapki rozmowa prezydenta i premiera będzie dotyczyła przede wszystkim sytuacji międzynarodowej i kwestii związanych z bezpieczeństwem.
Polityka bezpieczeństwa i polityka zagraniczna Polski musi być jedna i musi być ściśle koordynowana. Raczej powinniśmy wykorzystywać dobre relacje poszczególnych instytucji tak, żeby działo się to w interesie Polski
— mówił Szłapka.
Politycy różnych ugrupowań przed spotkaniem prezydenta z premierem wskazali głównie na potrzebę współpracy i koordynacji w sprawach bezpieczeństwa oraz polityki zagranicznej. Jednocześnie nie oczekują przełomu w relacjach obu ośrodków władzy.
Zdaniem wicepremiera, ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego, Tusk i Nawrocki omówią podczas rozmowy rolę Polski w „koalicji chętnych”, czy sprawy związane z zaangażowaniem polskiego wojska np. w misje szkoleniowe.
Tematów o bezpieczeństwie będzie coraz więcej, bo widać, że sytuacja na świecie się zaognia. Różnego rodzaju wpływy geopolityczne mają też związek z Polską i to jest dzisiaj główny temat rozmów prezydenta i premiera
— dodał Gawkowski.
Wyraził nadzieję, że spory, które zaistniały w przestrzeni publicznej, zostaną zażegnane.
Pod koniec grudnia premier mówił, że liczy na pilne spotkanie z prezydentem. Podkreślił, że rząd i ośrodek prezydencki powinny - w interesie Polski - koordynować wszystkie swoje działania w wymiarze międzynarodowym, tym bardziej że w najbliższym czasie mogą się ważyć decyzje w sprawie Ukrainy. Szef rządu powiedział też wówczas, że polecił ministrom (szefowi MON Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi i koordynatorowi służb specjalnych Tomaszowi Siemoniakowi), by spotkali się z prezydentem celem zakończenia konfliktu o nominacje na stopnie oficerskie dla funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Do tych rozmów ma dojść w przyszłym tygodniu.
Nominacje ambasadorskie
Na rozwiązanie czeka też kwestia nominacji ambasadorskich. Według Przydacza, do spotkania między obozem prezydenta i przedstawicielami MSZ może dojść w styczniu.
W ocenie Przydacza, wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski, aby zakończyć spór o nominacje ambasadorskie, powinien uzasadnić odwołanie ponad 50 ambasadorów z marca 2024 r. Jako drugi warunek wskazał na „powrót do tradycji wypracowanej przez ostatnie 30 lat co do obsady placówek” oraz „uznanie, że to prezydent finalnie decyduje”.
Najpierw trzeba ustalić z prezydentem listę. Można się tutaj, tak naprawdę, mówiąc wprost, dogadać - w tym sensie jest część placówek, które bardziej przynależą polityce rządowej, inne, na których bardziej panu prezydentowi zależy, ale ta wstępna, pierwotna zgoda musi zostać przyjęta
– podkreślił szef BPM.
O planowanym spotkaniu premiera i prezydenta mówił w radiu RMF FM wiceszef MSZ Marcin Bosacki. Jak zaznaczył, liczy na to, że „prezydent Nawrocki skończy pięciomiesięczną politykę sabotażu działań rządu, zwłaszcza w sprawach, które są dla państwa polskiego w tej chwili najważniejsze, czyli w sprawach zagranicznych i bezpieczeństwa”. Jak zauważył, „od równo trzech miesięcy prezydent Nawrocki nie odpowiada na propozycję kompromisu w sprawie ambasadorów sformułowaną na piśmie przez ministra Sikorskiego po osobistej zresztą rozmowie między oboma panami”.
Miejmy nadzieję, że tego typu działania sabotujące się skończą
— dodał wiceminister.
Podkreślił, że zasady współpracy w zakresie polityki zagranicznej są jasno określone w konstytucji. Ocenił, że przedstawione przez Sikorskiego w październiku rozwiązanie kwestii ambasadorów było daleko idącym kompromisem. Według wiceministra Przydacz „nie ma żadnych kompetencji, by stawiać rządowi warunki”.
Odnosząc się do uwagi, że strona prezydencka uważa, że część placówek przynależy bardziej polityce rządowej, a część jest priorytetem prezydenta, Bosacki podkreślił, że „nie ma czegoś takiego jak placówki prezydenckie” - tak jak nie ma dwóch polityk zagranicznych Polski. Przypomniał jednocześnie, że prezydent „w niektórych formatach reprezentuje” Polskę i zaznaczył, że nikt nie zamierza tego zmieniać. - Natomiast nie będzie czegoś takiego, że uznajemy, że na przykład stosunki z krajami, w których rządzą prezydenci, należą do prezydenta. To absurd; w Polsce za politykę wewnętrzną i zagraniczną odpowiada rząd - podkreślił.
Później w czwartek w radiu w TOK FM Bosacki dodał, że jeśli strategia strony prezydenckiej „sypania piachu w tryby” rządowi nie ustanie, to trudno liczyć na sukces spotkania.
Mam nadzieję, że to się zmieni, ale powiedziałbym, że te nadzieje są takie, jak na pokój w Ukrainie, czyli mniejsze niż 50 proc.
— podkreślił.
Spór między rządem a ośrodkiem prezydenckim ws. nominacji ambasadorskich trwa od marca 2024 r. Wtedy szef MSZ zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał natomiast, że „nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta”. W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci, którzy nie mają statusu ambasadorów, lecz charge d’affaires.
Prezydent Nawrocki sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, chargé d’affaires we Włoszech.
PAP/Tomasz Karpowicz
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/750195-dzis-dojdzie-do-spotkania-nawrockiego-z-tuskiem
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.