Kluby KO i PSL popierają zniesienie dwukadencyjności w samorządach, przeciw są Polska 2050 i PiS. Przeciwne są też koła Razem i Republikanie, które wnioskują o odrzucenie projektu zmian. Posłowie Lewicy mogą zagłosować wedle uznania, a Konfederacja uważa, że limit powinien wynosić 3 lub 4 kadencje.
W Sejmie odbyło się drugie czytanie złożonego przez posłów PSL projektu zmian m.in. w Kodeksie wyborczym. Znosi on wprowadzoną w 2018 r. zasadę, że wójtem, burmistrzem czy prezydentem miasta można być tylko przez dwie kadencje.
Zdaniem sprawozdawcy projektu posła PSL Mirosława Adama Orlińskiego, ograniczenie liczby kadencji oznacza, że wyborcy zostają pozbawieni prawa do ponownego wyboru osoby, którą darzą zaufaniem.
To społeczności lokalne w sposób najbardziej doniosły, w sposób większościowy decydują podczas wyborów lokalnych, kto ma być ich włodarzem, burmistrzem, prezydentem miasta, wójtem
— mówił Orliński. Dodał, że osoby te nieraz pozostają zdaniem społeczeństwa „najbliżej obywateli, najbliżej ich ludzkich spraw”.
Poseł PSL ocenił, że ograniczenie liczby kadencji do dwóch jest niekonstytucyjne i ogranicza prawa tych osób, które chcą ubiegać się o reelekcję.
CZYTAJ TAKŻE: Zniesienie dwukadencyjności. PSL chce przeforsować swój pomysł. Kosiniak-Kamysz: Będziemy przekonywać prezydenta
KO też „za”
Poseł KO Mariusz Witczak ocenił podczas sejmowej debaty, że nowelizacja Kodeksu wyborczego z 2018 r., która m.in. wprowadziła dwukadencyjność, była kontrowersyjna i wpisywała się w poglądy PiS, które wówczas sprawowało władzę. Zaznaczył, że jego środowisko polityczne głosowało wtedy przeciw zmianom, które - zdaniem Witczaka - nie były przemyślane.
Jesteśmy zwolennikami, żeby to wspólnoty samorządowe, obywatele tworzący wspólnoty samorządowe podejmowali decyzję w sprawie liczby kadencji swojego włodarza
— powiedział poseł KO.
Witczak zadeklarował, że jego klub jest natomiast otwarty na dyskusję w sprawie skrócenia kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast z 5 do 4 lat.
Nie mogliśmy tego zrobić w ramach tej nowelizacji, ponieważ jej przepisy zostały tak zakrojone i tak zapisane, że gdybyśmy chcieli wpisać w ten projekt czteroletnią kadencję, czyli częstszą weryfikację wspólnot samorządowych (…) to wykroczylibyśmy poza zakres materii tej ustawy
— - powiedział poseł KO.
PSL chce powrotu
Zdaniem Michała Pyrzyka (PSL), dwukadencyjność „eliminuje z marszu wielu dobrych, sprawdzonych, doświadczonych liderów”.
Nie jest też prawdziwa, lansowana również na tej sali, teza, że dwukadencyjność jest sposobem na zabetonowanie w samorządzie, bo spośród 247 gmin w Polsce zmiana wójta, burmistrza lub prezydenta miasta w wyniku terminowych wyborów nastąpiła od 2006 r. aż w 87 proc. jednostek
— powiedział poseł PSL, który zaapelował do parlamentarzystów o poparcie projektu nowelizacji.
PiS przeciw
Poseł Łukasz Schreiber oświadczył, że klub PiS jest przeciwny zniesieniu dwukadencyjności.
Składamy (…) projekt zmiany konstytucji, by wpisać dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów do polskiej ustawy zasadniczej. To także będzie miało ten walor, że kolejne kluby z „koalicji 13. grudnia” nie będą duplikowały tego samego projektu ustawy — zapowiedział Schreiber.
Nawet w koalicji nie ma jednoci
Projekt negatywnie ocenia klub Polska 2050. Poseł Kamil Wnuk stwierdził, że utrzymanie dwukadencyjności w samorządach może pozytywnie wpłynąć na jakość zarządzania lokalnymi społecznościami. Ocenił, że dwie kadencje, czyli łącznie 10 lat, to wystarczający czas, by zrealizować konkretny projekt.
Jeżeli mamy jakąś wizję, jesteśmy w stanie ją zrealizować w ciągu 10 lat. Jeżeli ktoś nie jest w stanie tego zrobić w ciągu 10 lat, to nie zrobi tego także w ciągu piętnastu i dwudziestu
— uważa Wnuk.
A co na to Lewica?
W ocenie posła Lewicy Piotra Kowala, inicjatywa PSL przywraca pewną zasadę demokracji lokalnej.
Rotacja na stanowiskach wykonawczych w gminach następuje w istotnym stopniu w drodze decyzji samych wyborców. To jest bardzo istotny argument i chyba najlepszy sondaż co do tego, że mieszkańcy wiedzą, jakie decyzje mają sami podejmować
— powiedział.
Jednocześnie ocenił, że konieczne jest rozpoczęcie prac nad skróceniem kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, ponieważ - jego zdaniem - 5 lat to zdecydowanie zbyt długi czas sprawowania mandatu.
Kowal powiedział, że „Lewica to klub koalicyjny złożony z wielu partii”, więc nie będzie dyscypliny i każdy poseł klubu „odda głos według własnego uznania”. Dodał, że on sam popiera ten projekt.
Konfederacja za ograniczeniem czasowym
Poseł Konfederacji Andrzej Zapałowski zaapelował do posłów, by rozważyli wprowadzenie ograniczenia liczby kadencji w samorządach do trzech lub czterech.
Jestem przeciwnikiem tego, by można było dożywotnio takie funkcje sprawować. Jakieś ograniczenia czasowe powinny być, ale dwukadencyjność to zdecydowanie zbyt krótki okres — ocenił.
Zandberg też przeciw
Poseł Adrian Zandberg oświadczył, że koło Razem nie zgadza na „betonowanie samorządów”, dlatego złożył wniosek o odrzucenie projektu nowelizacji.
Dwukadencyjność to jest absolutne minimum, którego potrzebujemy do tego, żeby temu przeciwdziałać
— ocenił.
Antyobywatelski projekt
Jarosław Sachajko stwierdził w imieniu koła Republikanie, że projektowana zmiana nie wspiera demokracji, a jedynie utrwala lokalne układy polityczno-biznesowe i odbiera obywatelom realną szansę na zmianę.
Ten projekt należy nazwać wprost antyobywatelskim, cynicznym i pisanym pod interes lokalnych baronów, dlatego powinien zostać odrzucony w drugim czytaniu i taki składam wniosek
— dodał.
Podobne stanowisko przedstawił Sławomir Zawiślak (Konfederacja Korony Polskiej), który zapowiedział, że jego koło zagłosuje za odrzuceniem tego projektu.
Projekt ponownie w komisji
W związku z wnioskiem o odrzucenie, prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak skierował projekt ponownie do komisji nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach.
Projekt noweli został złożony przez PSL na początku lipca zeszłego roku. 29 października ub.r. doszło z kolei do jego wysłuchania publicznego. Potem projekt skierowano do podkomisji stałej ds. nowelizacji prawa wyborczego.
Jak mówił Orliński, to właśnie na tym etapie prac projekt został „nieco zmodyfikowany”. Początkowo przewidywał on m.in. likwidację zakazu startu przez kandydata na wójta, burmistrza, prezydenta miasta również w wyborach do rady powiatu i do sejmiku województwa. Ale ostatecznie zrezygnowano ze zniesienia tego zakazu.
Dwukadencyjność organów wykonawczych gmin, połączoną z wydłużeniem jednej kadencji do 5 lat została wprowadzona w 2018 roku, za rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Podsumowanie
PSL i KO popierają zniesienie dwukadencyjności władz samorządowych, argumentując to prawem wyborców do swobodnego wyboru. Przeciw tym pomysłom są m.in.: PiS, Polska 2050 i Razem.
Adrian Siwek/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/750168-ko-i-psl-chca-zniesienia-dwukadencyjnosci-w-samorzadach
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.