Gdyby nie jednoznaczna postawa uczniów, zaangażowanie mediów i polityków PiS, sprawa nauczycielki z Kielna, która na lekcji wyrzuciła krzyż do kosza, przeszłaby bez echa. Pytanie jednak, dlaczego w ogóle do tego doszło i o ilu podobnych sytuacjach nie dowiadujemy się wcale? To skandaliczne zachowanie jest efektem odgórnego przyzwolenia, antyklerykalnej narracji, postępującej ateizacji oraz zapowiadanego przez koalicję 13 grudnia świeckiego państwa i świeckiej szkoły.
CZYTAJ TAKŻE: Rodzice uczniów rozmawiali z dyrekcją szkoły w Kielnie. Musieli wchodzić tylnym wejściem! Krzyż wrócił jednak na swoje miejsce
Czarne marsze i antykatolicka rebelia
Czarne marsze i fizyczne ataki na kościoły nie są jedynie mglistym wydarzeniem z przeszłości. Stanowią istotny moment przekroczenia granic, naruszenia zasad, rozwibrowania negatywnych nastrojów, wzbudzenia pogardy do kapłanów. Przygotowywały grunt do zdeptania autorytetu Kościoła i zepchnięcia katolików na margines. To proces narastający od lat, wtłaczany w zbiorową świadomość z użyciem manipulacji i czarnej propagandy, rozpowszechniony w mediach i popkulturze. „Strajk Kobiet” Marty Lempart urządzał uliczne burdy pod wieloma pretekstami, ale przekaz sprowadzał się do jednego hasła skierowanego pod adresem rządu PiS: „Wyp..ać!”. Powołany przez „Strajk Kobiet” Zespół Świeckie Państwo podejmował najpodlejsze akcje, uderzające w Kościół. Obrzydliwa kampania billboardowa miała zohydzić księży, a neomarksistowskie postulaty Marty Lempart wywołać antykatolicką, anarchistyczną rebelię pod hasłem „narodowej apostazji”. W programie Lempart była także „świecka szkoła”, tak ochoczo podejmowana przez Barbarę Nowacką i Katarzynę Lubnauer, kierujące dziś ministerstwem edukacji.
Tęczowy aktywizm ZNP
Trwające od lat ideologiczne procesy wżerały się w struktury społeczne na wielu poziomach. Środowiska nauczycielskie były nimi skażone wyjątkowo silnie. Związek Nauczycielstwa Polskiego chłonął wszelkie oczekiwania LGBT i patronował najbardziej skrajnym pomysłom. Już w 2013 roku promował publikację Kampanii Przeciw Homofobii pt. „Lekcja Równości – materiały dla nauczycieli i nauczycielek. Jak rozmawiać o orientacji seksualnej w szkole i wspierać młodzież”. W instrukcji dla nauczycieli czytamy m.in.:
Na zajęciach z języków obcych osoba nauczająca może przedstawić materiał źródłowy z gazety/radia/telewizji/Internetu, który odnosi się do tematyki LGBT, i omówić go w kontekście społecznym specyficznym dla kraju nauczanego języka. Tematami takimi mogą być na przykład: małżeństwa, związki partnerskie, homofobia lub coming out osób publicznych. Jednocześnie za materiał źródłowy posłużyć mogą teksty kultury i popkultury (na przykład filmy, książki) podnoszące tematykę i zawierające wątki LGBT. Podczas włączania tematyki LGBT do lekcji należy być ostrożnym, aby nie zakończyć lekcji stereotypowymi przekazami oraz nie spowodować homofobicznej dyskusji i obraźliwych komentarzy.
CZYTAJ WIĘCEJ: Marzena Nykiel: Nie ma ideologii LGBT+? To przypomnijmy jak chciano demoralizować dzieci! Szokujące programy, o których zapomnieliśmy
Tęczowa ideologia znajdowała wśród nauczycieli licznych zwolenników, zwłaszcza że promował ją ZNP. Przyszła moda na „tęczowe piątki” i antyrządowe manifestacje. W 2019 roku szumnie ogłoszono ogólnopolski strajk w oświacie – „największy w ostatnich dekadach, a może nawet największy w historii polskiej szkoły”. ZNP podaje, że „strajkowało 75% szkół, przedszkoli i placówek, a pozostałe solidaryzowały się ze strajkującymi”. Wypłynęło na tej fali wielu aktywistów, którzy w późniejszym czasie przystępowali do nurtu „świeckiej szkoły”, a nawet weszli do polityki. Przypomnijmy choćby posła Marcina Józefaciuka, który do dziś apeluje o wdrażanie postulatów „świeckości” w edukacji, a na święta Bożego Narodzenia składa życzenia „szczodrych godów”.
Lewacka batalia Nowackiej
Kluczową postacią jest jednak minister edukacji narodowej. Barbara Nowacka, jako przykładna lewicowa aktywistka, walczy z Kościołem i religią katolicką nawet za cenę złamania prawa. Bez konsultacji i wbrew protestom, wyrzuciła ze szkół „wychowanie do życia w rodzinie”, a lekcje religii ograniczyła do jednej godziny, ewidentnie naruszając przepisy, umowę konkordatową i orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Na liczne pytania odpowiadała krótko: „szkoła jest od kształcenia, a nie od formacji religijnej”. Siłą wprowadziła też „edukację zdrowotną” i przeprowadza skrajnie niebezpieczną Reformę26. I choć nieustannie powołuje się, jak cała koalicja 13 grudnia, na wolność i demokrację, nie dopuszcza dyskusji, w której kwestionowano by jej postanowienia.
Czy lewicowym aktywistom można stworzyć w szkołach lepsze warunki? Postawa Barbary Nowackiej zachęca do działań najbardziej radykalnych. Zwłaszcza, że rządzą w Polsce ludzie, którzy jawnie atakują Kościół (niektórzy sami nawet zakłócali Mszę Świętą), sądy uniewinniają antypisowskich zadymiarzy, rząd łagodzi kary za obrazę uczuć religijnych i powołuje zespoły prokuratorskie do ścigania mowy nienawiści, rozumianej najczęściej jako krytykę ideologii. Mamy więc do czynienia z pełnowymiarowym wdrażaniem neomarksistowskiej strategii, zmierzającej do powszechnej ateizacji. Przypomnijmy, że według włoskiego marksisty Antonia Gramsciego, socjalizm jest teoretyczną negacją i praktyczną likwidacją religii. Właśnie to zamyka się w kwiecistym wystąpieniu Sławomira Nitrasa, który w przypływie szczerości oświadczył, że należy tak skutecznie „opiłować katolików z przywilejów”, żeby „stali się mniejszością” i już nigdy nie podnieśli głów.
Co wynika ze skandalu w Kielnie?
Wróćmy więc do skandalicznej sytuacji ze Szkoły Podstawowej w Kielnie. Czy nauczycielka, która podczas lekcji wyrzuciła krzyż do kosza i która – jak twierdzą uczniowie – wypowiadała się negatywnie o wierze, jest przypadkiem odosobnionym? W tak skrajnej ekspresji pewnie tak. Istnieje jednak spora obawa, że znacznie więcej uczniów pozostaje pod wpływem nauczycieli, którzy podzielają jej światopogląd, usilnie podsycany przez ZNP i obecne kierownictwo MEN. Skutki łatwo przewidzieć. Bo przecież „takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”. Pocieszająca jest jednak ta myśl Jana Zamoyskiego w odniesieniu do postawy uczniów z Kielna. Mogli przecież zignorować całą sytuację, uznać za jeden z wyskoków nadpobudliwej nauczycielki. Stanęli jednak w obronie krzyża. Tak samo zareagowali także ich rodzice, którzy podjęli kroki prawne i zorganizowali protest. Krzyż wrócił na swoje miejsce. Dziś o sprawie wie cała Polska. Dzięki nim zaistniała sytuacja rozstrzygająca. Instytucje muszą zająć stanowisko, opinia publiczna zmuszona jest zrewidować swoje poglądy, a my, katolicy mamy kolejną szansę do stanięcia w obronie krzyża. Najwyższa pora, by zrozumieć, do czego prowadzi chora ideologizacja szkoły. To ostatni moment, by zadbać o suwerenność kulturową.
CZYTAJ TAKŻE:
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/750160-krzyz-w-koszu-do-czego-prowadzi-swiecka-szkola-nowackiej
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.