W ocenie prof. Ryszarda Legutki to Donald Tusk wiele lat temu wprowadził do polskiej polityki chamstwo, które stało się sposobem jej uprawiania. „Obrażanie, język knajacki, to jest codzienność w tej rzeczywistości. Prawdopodobnie Donald Tusk uważa, że to przynosi profity polityczne. W ten sposób nawet komuniści nie mówili” - powiedział w Telewizji wPolsce24 pisarz i filozof. Podkreślił, że dziś widać to szczególnie w atakach na prezydenta i jego ministrów oraz w sposobie przekazywania informacji o niewygodnych dla władzy sprawach. Choćby w słowach ministra Marcina Kierwińskiego, odnoszącego się do gwałtu na młodej policjantce. Oberwało się także Danielowi Olbrychskiemu.
Szef MSWiA Marcin Kierwiński, który przez wiele dni milczał ws. zgwałcenia młodej policjantki przez jej przełożonego, dziś atakuje tych, którzy wytykają mu bezczynność i próbę zamiecenia tej tragedii pod dywan. Zarówno Komendant Główny Policji, jak i sam Kierwiński nie wypowiedzieli się o sprawie ani słowem do czasu, kiedy nie została ona ujawniona przez media. Teraz jeden z najbardziej zaufanych ministrów Donalda Tuska nazywa krytykujących go polityków opozycji „prawicowymi hienami, które starają się do tej policjantki teraz dotrzeć, żeby zyskać taki poklask medialny”. Czy polityk może używać dehumanizujących określeń w stosunku do swych przeciwników, czy jest zwolniony z tego, aby być człowiekiem kulturalnym?
Oczywiście nie zwalnia, zasady powinny obowiązywać niezależnie od tego, czy jest się politykiem, czy uprawia się jakiś inny zawód. Problem jest taki, że w Polsce chamstwo stało się sposobem uprawiania polityki. Obserwujemy to od roku 2005, a wprowadził to Donald Tusk i jego partia. Obrażanie, język knajacki, to jest codzienność w tej rzeczywistości. Prawdopodobnie Donald Tusk uważa, że to przynosi profity polityczne. W związku z tym dawno temu spuścił swoje oddziały z łańcucha i powiedział wszystko wolno
— powiedział w Telewizji wPolsce24 prof. Ryszard Legutko.
Tymczasem rzecznik ministra Kierwińskiego, Karolina Gałecka, w oficjalnym komunikacie nazywa gwałt na komendzie policji „wydarzeniem”.
Pierwszą rzeczą jest taki odruch psa Pawłowa u pana ministra, bo od razu zaczął mówić o PiS-ie, oni mają to tak wdrożone. Na czymkolwiek się ich przyłapie, na jakimkolwiek oszustwie czy łajdactwie, to zawsze od tego zaczynają, że PiS coś tam znowu. Oczywiście dla nich wina jest po stronie polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy tę sprawę nagłośnili i zwracają uwagę na pewną patologię w systemie, która umożliwia takie działanie. Z drugiej strony, mamy ten język, że doszło do jakiegoś „wydarzenia”, zostały wdrożone procedury itd. Ktoś, kto nie zna faktów i słyszy taki komunikat, to nie wie, co sobie ma pomyśleć. Żeby zamazać całą ostrość tego, co się stało, używa się takiego właśnie języka, który nie przekazuje informacji. Ktoś, kto nie wiedziałby, co się stało, to w ogóle by tego nie nie pojął, pomyślałby, że to jakaś błahostka
— oświadczył były europoseł PiS.
CZYTAJ TAKŻE: Prezes PiS: Jeżeli obrona kobiet to zachowanie się jak hiena, to do jakiego zwierzęcia można by porównać Kierwińskiego?
Kielno
Rzecznik rządu minister Adam Szłapka, który z racji pełnionej funkcji powinien być dobrze zorientowany w tematach, którymi żyją aktualnie media, nie miał bladego pojęcia o sprawie wrzucenia krzyża do śmietnika przez nauczycielkę w Kielnie. Zapytany przez dziennikarkę Telewizji wPolsce24 o to, czy jest już jakieś stanowisko szefowej MEN Barbary Nowackiej z Lewicy, zrobił wielkie oczy.
Dla mnie ta sytuacja jest nowa. Nie słyszałem o niej i sprawdzę stanowisko Ministerstwa Edukacji
— powiedział Szłapka, któremu w słowo wszedł minister Miłosz Motyka z PSL.
Wyciąganie wniosków przez państwa stację, że jest to jakiekolwiek przyzwolenie na takie akty, jest dalece nieuprawnione i sugestia, by tego po prostu nie robić. Nie idźcie tą drogą, by takich sugestii nigdy nie było
— oświadczył pouczającym tonem Motyka. W ocenie prof. Legutki takich obcesowych zachowań względem symboli religijnych ze strony nauczycieli nie było nawet w czasach komunistycznych.
Nie wszyscy mieliśmy takie wyobrażenie o dzisiejszych czasach. Chrześcijanie są dziś grupą najbardziej prześladowaną na świecie, w Zachodniej Europie i w innych krajach należących do świata zachodniego. Ten antychrystianizm jest bardzo silny. To jest związane z tym, że w wielu krajach i w instytucjach rządzi lewica, a lewica zawsze była i jest silnie antyklerykalna. Widzimy to także w Polsce. Rząd i koalicja od dłuższego już czasu jest nastawiona wrogo do chrześcijaństwa, do symboli. To, że ministrem edukacji jest właśnie taka osoba, to jest tylko jeden z tego dowodów
— przypomniał gość Telewizji wPolsce24. A co myśleć o nauczycielce, która przez kilka dni nakłaniała uczniów do ściągnięcia krzyża ze ściany?
To świadczy o pewnym przygotowywaniu mentalnym świadomości ludzi, że można takie rzeczy robić, że to jest tolerowane, a być może nawet dobrze widziane. To, że nastąpiła reakcja rodziców oraz uczniów, to jest dobry sygnał. Trzeba jednak powiedzieć, że nauczycielka sprawia wrażenie osoby jakiejś skrajnie sfanatyzowanej i niezrównoważonej. Nawet jeżeli jest osobistym wrogiem Pana Boga, to takich rzeczy się po prostu nie robi. To pokazuje pewien poziom szaleństwa, który tu się pojawił i ten antyklerykalizm bardzo często przecież tak się przejawia. Mieliśmy przykład polityków, którzy demonstrują w kościołach, przerywają Msze, wykrzykują jakieś rzeczy obraźliwe, choćby sam sposób mówienia w stylu „pan Rydzyk”. Przecież w ten sposób nawet komuniści nie mówili. A to jest po tej lewicowej stronie obecnie bardzo rozpowszechnione. Nie używają tego zwykłego zwrotu, ksiądz, ekscelencja, biskup czy ojciec, ale mówią pan. Ten komunista, który dziś jest drugą osobą w państwie, wicemarszałek Sejmu daje tu przykład, ale nie tylko on, tak odzywają się wszyscy posłowie lewicy
— stwierdził pisarz i filozof.
Siwca ulubione porównania
Szef kancelarii Sejmu Marek Siwiec nazwał wczoraj szefa KPRP bulterierem i buldogiem, który ujadał na Tuska i Czarzastego z sejmowej mównicy w imieniu prezydenta. Minister Zbigniew Bogucki przedstawiał wówczas w Sejmie stanowisko prezydenta RP w sprawie tzw. ustawy łańcuchowej oraz projekt nowych regulacji, które przygotowano w kancelarii.
Znów mamy ten okropny język. Wystąpienie pana ministra Zbigniewa Boguckiego było bardzo merytoryczne i bardzo precyzyjne. I to, że towarzysz Siwiec mówi, że to było opluwanie, to znaczy, że oni w ogóle nie mają ochoty odnieść się do tych merytorycznych zarzutów. I taka rozmowa oczywiście nie rokuje. Tusk i jego partia, jego koalicja, jego rząd, żyją w oparciu o polaryzację, o ataki na prezydenta. Tusk w żadnym wypadku nie chce porozumienia, nie chce zgody i sam to mówił wprost. To nie jest przecież wsadzanie mu do ust treści, które są mu obce. On z tego żyje, jego partia z tego żyje
— ocenił były współprzewodniczący Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.
CZYTAJ TAKŻE: Tusk nie znalazł czasu dla Czarzastego, spotkanie przełożone. Jabłoński żartuje: Tak wygląda ta słynna sprawczość marszałka
Spotkanie z prezydentem
Według informacji przekazanych dziennikarzom przez ministra Pawła Szefernakera Szefa Gabinetu Prezydenta RP, Karol Nawrocki spotka się jutro z premierem. O możliwość takiego spotkania wystąpił Donald Tusk, który prawdopodobnie chce rozmawiać o ustaleniach szczytu tzw. koalicji chętnych.
Znając to, że Tusk jest człowiekiem, który kłamie w sposób systemowy, to takie spotkanie służy mu wyłącznie do celów socjotechnicznych, a nie po to, żeby uzyskać pewien konsensus w sprawie polityki międzynarodowej. Tuskowi bardziej się opłaca atakować prezydenta i pogłębiać polaryzację niż ją łagodzić i tworzyć pewne warunki umożliwiające wspólne działanie. A jeśli chodzi o politykę amerykańską, to on sam sobie tutaj nagrabił. Trzeba być zupełnym amatorem politycznym albo człowiekiem bezmyślnym lub opętanym, żeby obrażać potencjalnego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Taki jest Tusk i nie wiem, po co on to robił. Prawdopodobnie po to, żeby się podlizać swoim szefom w Brukseli, bo to było wtedy modne, żeby atakować Trumpa, ale nikt nie zrobił tego tak głupio i tak ostro, jak Tusk. Oczywiście poza małżonką polskiego ministra spraw zagranicznych, która jeszcze do tego się dołączyła i nazywała wielokrotnie Trumpa debilem, Hitlerem i kimś tam jeszcze
— oświadczył prof. Legutko.
CZYTAJ TAKŻE: vO czym mają rozmawiać prezydent Nawrocki i premier Tusk? Szłapka ujawnia. „Ta polityka musi być jedna i musi być ściśle koordynowana”
„Rochu, na głowę nie bierz”
Profesor odniósł się także do publicznej wypowiedzi aktora Daniela Olbrychskiego, który w TVP stwierdził, że prezydent Karol Nawrocki został wybrany niewielkim procentem głosów, a dziś przeszkadza rządowi Tuska, bo „nie myśli przecież o dobru własnej ojczyzny, do czego został powołany i na co przysięgał, tylko myśli, żeby było w Polsce jak najgorzej”.
CZYTAJ WIĘCEJ: Absurd! Olbrychski u Wysockiej-Schnepf zarzucił prezydentowi „grzech śmiertelny”. Apelował też do Polaków: „Opanujcie się”
Czuję się zażenowany tym, że prosi mnie pan o to, żebym komentował tego typu wypowiedzi. Taki aktor, jak Olbrychski czy też inni, to oni wiedzą na temat polityki, ustawodawstwa czy innych problemów związanych z państwem oraz Unią Europejską mniej więcej tyle, co o mechanice kwantowej. To jest to środowisko, które ma tę bardzo nieprzyjemną cechę, że się gromadzi w stado i działa jak stado, powtarzając bezmyślnie te same rzeczy. To sprawia jakieś kompletnie żałosne wrażenie. Chłopie, przeczytałbyś coś, zainteresował się, może byś porównał jakieś argumenty, jakiś mentalny wysiłek w to włożył, a nie powtarzał te dyrdymały, opierając się tylko na tym, że potrafisz mówić z dobrą dykcją, powiedziałbym nawet dykcją hiperpoprawną. To wszystko jest żałosne, ale niestety żyjemy w takich czasach i mamy takie wygłupy aktorów. Przypominam, co z Trumpem robili aktorzy, co mówił Robert De Niro czy inni aktorzy. Przypomina mi się tu to, co powiedział Zagłoba Rochowi Kowalskiemu: „Rochu, jeżeli możesz brać coś na plecy, to bierz, ale na głowę nie bierz, bo zaraz będziesz szwankował”
— podsumował prof. Ryszard Legutko.
Robert Knap/Telewizja wPolsce24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/750136-legutko-do-olbrychskiego-chlopie-jakis-mentalny-wysilek
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.