Po interwencji sił specjalnych USA w Wenezueli, które zatrzymały i przetransportowały Nicolasa Maduro do Stanów Zjednoczonych, by postawić go przed sądem za narkoterroryzm, rozgorzała dyskusja o złamanie prawa międzynarodowego przez administrację Donalda Trumpa. „Niewątpliwie Wenezuela stanowiła dziś zagrożenie dla USA i to wydaje się oczywiste. A zatem mamy do czynienia z naruszeniem prawa międzynarodowego, które nie będzie skutkowało nałożeniem sankcji, bo Stany Zjednoczone mogą się wytłumaczyć i obronić, wskazując powody, dla których podjęto takie działania” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl mec. Tymoteusz Paprocki. Prawnik jest ekspertem z zakresu prawa międzynarodowego.
Portal wPolityce.pl: Czy Stany Zjednoczone naruszyły prawo międzynarodowe, podejmując interwencję w Wenezueli, by zatrzymać Nicolasa Maduro, zamieszanego w narkoterroryzm?
Mec. Tymoteusz Paprocki: W mojej ocenie mamy do czynienia z problemem, który w ogóle wynika z samego stosowania prawa międzynarodowego i z tego, czym w ogóle jest prawo międzynarodowe. W stosowaniu przepisów tego prawa mamy bowiem pewną dobrowolność. W pierwszej kolejności polega ona na tym, że to od danego państwa zależy, czy będzie, czy też nie będzie stroną danego aktu prawnego, a co za tym idzie, czy będą ją wiązać określone normy prawne z niego wynikające. Tu zawsze funkcjonuje zasada dobrowolności. Mamy także zasadę polegającą na tym, że każde państwo w każdym czasie może wycofać się ze stosowania umów międzynarodowych. Mamy również kwestię stosowania zwyczaju międzynarodowego i w głównej mierze to zwyczaje w relacjach pomiędzy państwami, de facto przez wieki kształtują później sposób funkcjonowania i ewentualnego stosowania umów międzynarodowych.
A w praktyce?
Podstawową zasadą praktyczną jest to, że prawo międzynarodowe jest tak długo stosowane, kiedy to stosowanie może być wykonalne, czyli kiedy można narzucać stronie trzeciej albo krajowi, który narusza te przepisy, dany sposób wykonywania tych przepisów.
Czy Stanu Zjednoczone muszą się liczyć z jakimiś sankcjami za podjętą interwencję?
Patrząc na to zdroworozsądkowo i nie wchodząc nawet bezpośrednio w przepisy, choćby konstytucji ONZ-u, a więc Karty Narodów Zjednoczonych, to wiemy, że tak naprawdę mamy do czynienia z naruszeniem integralności terytorium Wenezueli. Obiektywnie była to interwencja z udziałem służb specjalnych, czyli służb antynarkotykowych Stanów Zjednoczonych, przeprowadzona w asyście wojska. I to jest fakt. Czy jednak z tytułu tego naruszenia Stany Zjednoczone mogą spotkać jakieś sankcje? Uważam, że nie.
Dlaczego?
Stany Zjednoczone będą bronić się, że podjęły działania w ramach tak zwanej samoobrony. Pamiętajmy o tym, że narkoterroryzm, a więc to, na co powołuje się administracja Donalda Trumpa, jest uważana za przestępstwo przeciwko prawu federalnemu Stanów Zjednoczonych i to jest bardzo istotne. Zauważmy, że od ponad sześciu miesięcy Stany Zjednoczone de facto już interweniowały w rejonie Morza Karaibskiego, powołując się na te podstawy. USA mogą zatem to interpretować w ten sposób, że ta interwencja miała na celu zabezpieczenie interesów oraz bezpieczeństwa całego kraju. To częściowo wynika także z uzasadnienia zarzutów, z którymi się zapoznałem, a które zostały postawione Nicolasowi Maduro i jego żonie już w Stanach Zjednoczonych. Taką argumentację zapewne będą stosować Stany Zjednoczone.
Maduro miał w nosie prawo międzynarodowe, choć wiele na jego temat mówił.
Kolejna kwestia dotyczy tego, że wszelkie spory wynikające z naruszenia Karty Narodów Zjednoczonych rozstrzygać powinna ONZ i jej organ do tego powołany, czyli Rada Bezpieczeństwa. Mając na uwadze, że członkiem stałym Rady Bezpieczeństwa ONZ są Stany Zjednoczone, należy zakładać, że jakiekolwiek negatywne oddziaływania za przeprowadzoną w Wenezueli akcję, spotkają się z wetem USA. Dlatego żadne sankcje, ani nawet rezolucje raczej nie zostaną wydane. To pokazuje m.in. sprawa napaści Rosji na Ukrainę, gdzie ONZ niezależnie od krytycznych głosów większości członków Rady Bezpieczeństwa nie podjęła i zapewne nie podejmie żadnych decyzji z uwagi na obecność Rosji w tej Radzie.
Czy głos Wenezuelczyków, którzy cieszą się z odejścia Maduro, ma jakieś znaczenia w kontekście prawa międzynarodowego?
Trzeba zwrócić uwagę na to, że Nicolas Maduro nie korzysta z immunitetu formalnego, który przysługuje każdej głowie państwa w związku z pełnieniem przez nią funkcji prezydenta, czy też premiera, przy podejmowaniu działań na rzecz i w imieniu swojego państwa w ramach wynikającego z konstytucji upoważnia. Dlaczego funkcjonuje ten immunitet? Chodzi o to, że w czasie sporu pomiędzy dwoma państwami – które nie są żadnym novum - głowy państw łamiąc nawet przepisy prawa międzynarodowego, nie są sądzone przez sądy powszechne danego kraju. W takiej sytuacji odwołujemy się do autorytetu prawa międzynarodowego i treści ujętych w umowach międzynarodowych. To Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze, czy inny międzynarodowy trybunał ad hoc z udziałem niezależnych arbitrów, czy sędziów ma dyskutować o naruszeniach bądź ich braku w rozumieniu politycznym, ale także o przestępstwach przeciwko ludzkości, czy też przestępstwach popełnionych przeciwko własnym obywatelom. To jest właściwy sens funkcjonowania takiego immunitetu.
Czy Maduro może liczyć, na jakąś obronę ze strony demokratycznych krajów? Czy będzie przez nie traktowany jak głowa państwa, czy raczej, jak szef kartelu narkotykowego?
Żaden z demokratycznych krajów – poza Rosją, Iranem, Koreą Północną oraz krajami sąsiadującymi z Wenezuela - nie uznawały wyboru Maduro na prezydenta, czy na osobę sprawującą najwyższy urząd w Wenezueli z uwagi na sfałszowane wybory. Kraje demokratyczne i w ogóle większość krajów na świecie nie uznawały legitymacji Nicolasa Maduro do rządzenia w Wenezueli. Dlatego w tej sytuacji on nie będzie korzystać z immunitetu formalnego.
Czyli skazanie go za narkoterroryzym przez USA spotka się raczej z aprobatą krajów demokratycznych?
Niewątpliwie dowody zgromadzone przeciwko Maduro i jego żonie w kontekście przestępstw na tle narkotykowym wydają się mocne i delikatnie mówiąc, nie jest on osobą świętą, a wręcz odwrotnie. Jego działania wymierzone przeciwko opozycyjnym partiom w Wenezueli, przeciwko politycznym oponentom oraz wspieranie i kontakty z organizacjami przestępczymi, z narkotykowymi kartelami – co jest raczej udowodnione - sprawiają, że nie będzie traktowany jak osoba czysta. Przeciwnie to jest osoba, która czekała na wymierzenie sprawiedliwości w rozumieniu prawa międzynarodowego, stała w jakiejś kolejce, mając na uwadze wypowiedzi głów różnych państw.
Stany Zjednoczone działały zatem słusznie, choć nie do końca zgodnie z prawem międzynarodowym?
Mając na uwadze naruszenie Karty Narodów Zjednoczonych przez USA, bo myślę, że tak należy to interpretować, ale jednocześnie biorąc pod uwagę wszystkie pozostałe przytoczone przeze mnie argumenty, czyli kwestie zwyczajów międzynarodowych i układu geopolitycznego, należy zakładać, że pomimo naruszenia prawa międzynarodowego, żadne negatywne skutki raczej Stanów Zjednoczonych nie spotkają. Oczywiście spór pomiędzy prawnikami będzie tu długotrwały i pytanie, jak to zostanie ostatecznie nazwane, czy będzie wskazywana zasada słuszności, czy może proporcjonalności, czy też kwestia samoobrony.
Czy USA mogły zadziałać inaczej, jeśli chciały bronić się przed zagrożeniem wynikającym z rządów Maduro?
Niewątpliwie Wenezuela stanowiła dziś zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych i to wydaje się dosyć oczywiste. A zatem mamy do czynienia z naruszeniem prawa międzynarodowego, które nie będzie skutkowało nałożeniem sankcji, bo Stany Zjednoczone mogą się wytłumaczyć i obronić, wskazując powody, dla których podjęto takie działania. W przepisach prawa nie tylko prawa międzynarodowego, ale też poszczególnych praw krajowych może czasami dojść do działań niezgodnych z tymi przepisami ze względu na stan wyższej konieczności. Pomimo złamania określonych przepisów można uzasadniać i legalizować określone działania i wydaje mi się, że w tej sytuacji właśnie z czymś takim będziemy mieli do czynienia.
Czy sprawa amerykańskiej interwencji w Wenezueli i zatrzymania Maduro będzie przedmiotem posiedzenia Rady Bezpieczeństwa OZN?
Co do zasady Karta Narodów Zjednoczonych została naruszona, kwestie interwencji w Wenezueli nie były przedmiotem oficjalnej debaty na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych, ani nawet na tajnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ. To stanowi naruszenie, koniec i kropka, ale wcale nie musi to oznaczać tego, że nie zostanie wzięta pod uwagę argumentacja USA o samoobronie, o której mówiłem. Mając na uwadze uniwersalne pojęcia prawa międzynarodowego, może to stanowić bardzo istotny argument strony amerykańskiej, do uzasadnienia interwencji w Wenezueli. Prawo międzynarodowe niestety nie jest takie proste, nie jest zerojedynkowe i wymaga szerszej interpretacji.
Czyli los Nicolasa Maduro jest zatem przesądzony?
Niezależnie od tego naruszenia, już mówimy o tym, że Maduro będzie odpowiadał przed amerykańskim sądem za przestępstwa popełnione przeciwko w Ameryce. I to jest fakt, którego żadne postanowienie międzynarodowej instytucji nie zmieni, nie spowoduje przywrócenia możliwości powrotu Maduro do Wenezueli wcześniej, niż zostanie on rozliczony. Oczywiście zobaczymy, w jakim wymiarze i z jakim skutkiem to się odbędzie.
Dziękuję za rozmowę.
CZYTAJ TAKŻE: UE wydała oficjalne stanowisko w sprawie Wenezueli! Wezwała do poszanowania prawa międzynarodowego i suwerenności
CZYTAJ TAKŻE: TYLKO U NAS. Prof. Piotr Grochmalski po akcji zbrojnej w Wenezueli: Trump wzmacnia i porządkuje swoją sytuację geostrategiczną
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/749924-mec-paprocki-usa-sie-bronily-wenezuela-byla-zagrozeniem
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.