Zima stulecia na przełomie 1978/79 pokazała, że ówczesna władza z Edwardem Gierkiem na czele okazała się słabsza od sił natury i jej czas był policzony. Przyroda postawiła wtedy naprawdę twarde warunki: mrozy do -40 °C, dwumetrowe zaspy, porywisty wiatr. Pierwsze mocne uderzenie przyszło w 31 grudnia i przedłużyło noc sylwestrową: gremialnie stanęły pociągi, autobusy, wszystko zamarzało, a instalacje wodne i grzewcze popękały. Przedłużono ferie w szkołach i na uczelniach, pozamykano fabryki i urzędy.
Na przełomie 2025/2026 jest łagodnie: kilka stopni mrozu, sypnęło trochę śniegu, trochę powiało. Ale już słychać wezwanie: Huston mamy problem. Odklejona od rzeczywistości ośmiogwiazdkowa władza nie potrafi poradzić sobie nawet z przygrywką do prawdziwej zimy. Nic dziwnego. Jeszcze niedawno kandydat PO na prezydenta RP przekonywał, że „planeta płonie” i grozi nam katastrofalne ocieplenie klimatu wywołane paleniem w piecach węglem, pierdzeniem krów, emisją przemysłową i przede wszystkim, rozmnażaniem się ludzi.
Jeżeli tak patrzy się na misję sprawowania władzy to oczywistym jest, że ratowanie ludzi, którym zagrażają siły natury, jest sprawą drugorzędną. Człowiek powinien dostosować się do natury, a nie wymagać od władzy, aby go ratowała, gdy przyroda postawi swoje warunki. Tak było z powodzią, kiedy Premier Tusk stwierdził na kilka godzin przed nadejściem fali powodziowej, że „prognozy nie są przesadnie alarmujące”. Przecież ważniejsze jest zamykanie kopalni, ograniczanie produkcji rolnej, bo jedno i drugie niszczy przyrodę, zwijanie przemysłu, bo pożera energię, blokowanie wjazdu starszych samochodów do centrów miast, bo zanieczyszczają powietrze.
A teraz gdy przychodzi mróz i śnieg władza po prostu nie potrafi zatroszczyć się o obywateli, którzy wpadli w pogodowe tarapaty na drogach. Obywatel, w jej optyce jest sobie winny, bo po co podróżuje jak pada śnieg? Przecież „Taki mamy klimat” – jako to stwierdziła w chwili zagrożenia życia i zdrowia ludzi ówczesna minister infrastruktury Bieńkowska (obecnie w Europarlamencie). Ośmiogwiazdkowa władza ma inny cel: przeprowadza na nas eksperyment - ile wytrzymamy ich głupoty, beztroski, braku kompetencji i wciskania ich ideologicznych dogmatów?
Śnieg, lód, mróz, wiatr to klimatyczna rzeczywistość – tak normalna jak to, że wiosną pada deszcz. Pojawią się bez pytania o zgodę, według swoich reguł i mechanizmów, nie zważając czy zrobi na złość władzy czy opozycji. Sprawdza bezlitośnie sprawność działania państwa.
A Premier Tusk cóż… poleci przygotowanie uchwały, aby takie sytuacje nie powtarzały się w przyszłości. Wyznaczy do jej realizację ministrę klimatu Hennig–Kloskę i Ministra Kierwińskiego. No i możemy być spokojni, żadna śnieżna chmura nas nie ogra.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/749761-zawialo-sypnelo-i-padlo
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.