Prezydent Karol Nawrocki i premier Donald Tusk wygłosili noworoczne orędzia. Ich porównania podjął się w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Ryszard Legutko. „Do pewnego stopnia odzwierciedlają stan polskiego społeczeństwa i elit politycznych” - mówi nasz rozmówca. „Ofensywną stroną w tym sporze jest prezydent Nawrocki i ta fala ciągle wzbiera, pokonując różnego typu przeszkody. Donald Tusk jest w defensywie, wygłosił przemówienie, które jest powtórzeniem tego, co wcześniej mówił. Powtarzał te same kłamstwa i pogróżki. To pokazuje, że jest politykiem słabnącym” - ocenia prof. Legutko, były minister edukacji narodowej.
Orędzia prezydenta i premiera różnią się od siebie tak bardzo, jak różnią się obecne elity polityczne Polski. Prezydent jasno wskazywał, o jaką Polskę zamierza walczyć i czego w jego ocenie nie można akceptować. Dla Nawrockiego najważniejszy jest rozwój, bezpieczeństwo i lepsze życie Polaków. Wskazywał na trudne położenie rolników, niewydolny system opieki zdrowotnej, konieczność kształtowania podstaw patriotycznych, a także stanął w obronie rodziny. Z kolei premier Tusk oświadczył, że jest dumny z tego, co w 2025 r. działo się w Polsce. Zapowiedział przyspieszenie i przedstawił plan negatywny. Dociśnięcie śruby przestępcom wszelkiej maści: kibolom, handlarzom narkotyków, skorumpowanym politykom i prorosyjskim bojówkarzom.
Widzimy dwa oblicza polskich elit politycznych. W orędziu prezydenta Karola Nawrockiego jest Polska, która ma być silna i stabilna. Z kolei z mowy Donalda Tuska wyłania się Polska napędzana mściwością, podziałami, awanturami i oparta na kłamstwach
— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Ryszard Legutko.
CZYTAJ TAKŻE:
Żyjemy w kraju, w którym prawo nie działa
Rozwijając swoją myśl, prof. Legutko podkreśla, że tych dwóch obrazów Polski - Nawrockiego i Tuska - nie da się pogodzić. O ile słowa prezydenta dają nadzieję na lepszą przyszłość, o tyle premier nie zaproponował niczego nowego, skupił się na antagonizowaniu Polaków.
Z jednej strony jest prezydent Karol Nawrocki, który wypowiadał się jako przywódca, mający na sercu pozycję Polski, jej dobro i ład. Przypominał o sprawach zasadniczych, na których oparta powinna być stabilizacja naszego kraju, czyli przestrzeganie prawa, ład moralny, polityka zagraniczna wzmacniająca suwerenność i podmiotowość Polski.
I z drugiej strony jest Donald Tusk, po którym można się było spodziewać tego, co usłyszeliśmy. Oczywiście nakłamał, jak to ma w swoim zwyczaju i najudził, bo przecież wiadomo, że jego rząd źle działa, a to, co jest dobrego, stanowi zwykle dziedzictwo poprzednich rządów, pod którym Donald Tusk chce się podpisywać. Weźmy choćby niską inflację, która jest dziełem prof. Adam Glapińskiego, a który według Tuska miał być wyrzucony i wyprowadzony przez osiłków. Cały czas słyszymy straszenie i pogróżki, które oznaczają postępujące bezprawie. Żyjemy w kraju, w którym prawo właściwie nie działa
— ocenia nasz rozmówca.
Warto przypomnieć, że dwa miesiące po objęciu władzy przez rząd Donalda Tuska Prokuratura Okręgowa w Radomiu umorzyła śledztwo w sprawie słów Donalda Tuska pod adresem szefa NBP Adama Glapińskiego, które padły latem 2022 r. na konwencji PO w Radomiu.
CZYTAJ TAKŻE: Bezlitosne KOMENTARZE po orędziu Tuska. „Dziś mamy 1 stycznia, a nie 1 kwietnia”; „To jest arcymistrz kłamstwa!”
Większość Polaków pragnie żyć w uporządkowanym i bezpiecznym kraju
Kto w oczach Polaków okazał się wiarygodny i bardziej przekonujący, które z orędzi zostanie lepiej zapamiętane?
Poparcie dla prezydenta Karola Nawrockiego jest ciągle wysokie i jeszcze rośnie. To pokazuje, że ten rodzaj polityki i cele polityczne, jakie on głosi, są bliskie dużej części Polaków, a przynajmniej 50 procentom. Sądzę, że na razie Donald Tusk nie ma szans, żeby przejąć jakąś wyraźną część tych ludzi. Myślę, że jednak cała jego retoryka i polityka zmierzają do tego, żeby przede wszystkim utrzymać swój elektorat, czyli poparcie na poziomie ok. 30 proc. To elektorat, który jest kompletnie głuchy i ślepy na kłamstwa swojego przywódcy i na zgubne skutki pogłębiającego się w Polsce bezprawia. Sądzę, że ta mowa Tuska nie była skierowana do Polaków, lecz do tych właśnie jego oddziałów. Wie, że jeśli uda mu się utrzymać 30 kilka procent poparcia, to będzie to wystarczające, nawet kiedy przegra kolejne wybory, by dalej paraliżować funkcjonowanie państwa. Agendą Tuska jest destrukcja i jego elektorat jest motywowany właśnie tą destrukcją
— podkreśla były europoseł Prawa i Sprawiedliwości.
Te dwa oblicza elit politycznych do pewnego stopnia odzwierciedlają stan polskiego społeczeństwa. Większość Polaków pragnie żyć w uporządkowanym, suwerennym i bezpiecznym kraju, ale musi się ścierać z poglądami tej części elektoratu, która uważa, że najlepsze dla Polski będzie dalsze prowadzenie wewnętrznej wojny i możliwie brutalne wyeliminowanie prawicy z polskiego życia politycznego. Na przykład usunięcie Jarosława Kaczyńskiego i wielu innych. To oczywiście niezbyt dobrze wróży na przyszłość, ale niestety na razie tak to wygląda. Mam nadzieję, że ten elektorat destrukcyjny, który napędzany jest retoryką Tuska, opartą z jednej strony na kłamstwach, a z drugiej na judzeniu, jakoś wytraci swoją energię
— stwierdza pisarz i filozof.
CZYTAJ TAKŻE: Jaki to będzie rok dla Polski? Ciekawy SONDAŻ. Polacy z umiarkowanym optymizmem patrzą na zbliżające się 12 miesięcy
Nowa fala
Nie można nie zauważyć, że prezydent Karol Nawrocki jest przedstawicielem nowoczesnego konserwatyzmu, który zdobywa w świecie coraz więcej zwolenników. Z kolei Donald Tusk ciągle tkwi w kończących swój żywot stereotypach.
Ta fala już się porusza i płynie nie tylko w Polsce. Prezydent Nawrocki rzeczywiście bardzo umiejętnie nadaje jej kierunek. Wypada mieć nadzieję, że presja tej fali będzie coraz mocniejsza i w końcu przeważy, w kierunku takiej Polski, do jakiej dąży prezydent. Niestety, tak jak powiedziałem, ciągle mamy w Polsce siłę destrukcji. Bardzo pozytywne i racjonalne przesłanie prezydenta Nawrockiego napotyka na mnóstwo resentymentów i zderza się z fałszywym obrazem świata. Judzenie Tuska oraz ta cała machina kłamstwa, która funkcjonuje nie tylko w Polsce, ale idzie także z Unii Europejskiej, trochę ludziom w głowie za zabełtała. Dziś nie bardzo potrafią opisać to, co się wokół nich dzieje i dlatego kierują się emocjami
— zauważa były współprzewodniczący Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.
Na razie ofensywną stroną w tym sporze jest prezydent Karol Nawrocki i ta fala ciągle wzbiera, pokonując różnego typu przeszkody i kłopoty, o których wszyscy wiemy. Donald Tusk jest w defensywie, wygłosił przemówienie, które jest powtórzeniem tego, co wcześniej mówił i nawet nie próbował w nim jakoś dotrzeć do Polaków. Nie zdobył się na jakiś pozytywny, racjonalny przekaz, ciągle powtarzał te same kłamstwa i pogróżki. To pokazuje, że jest politykiem słabnącym, co nie znaczy, że nie może jeszcze dokonać wielu zniszczeń, wiele popsuć
— podsumowuje prof. Ryszard Legutko.
CZYTAJ TAKŻE:
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/749718-legutko-oredzia-nawrockiego-i-tuska-to-dwa-oblicza-elit
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.