Między „Nową Lewicą” a „starą” Lewicą (często w ostatnim czasie mówiącą Konfederacją) wrze do tego stopnia, że w ruch poszły „więdnące wiedźmy” i „obleśne dziady”. Takimi epitetami obdarzyli się bowiem wczoraj - w sylwestra - Leszek Miller i Anna Maria Żukowska. Poszło o… niedawno zmarłą Brigitte Bardot.
Leszek Miller - najpierw skłócony z Włodzimierzem Czarzastym były lider Lewicy, później - europoseł z list „Koalicji Europejskiej” gorliwie popierający Donalda Tuska i Platformę Obywatelską, obecnie - emerytowany polityk coraz częściej wypowiadający się w sposób bliższy raczej Konfederacji niż Lewicy (co przyjmują z radością liczni politycy i komentatorzy nie tylko z tego bloku), nie szczędzi złośliwości dawnemu środowisku. A przedstawiciele obecnej Lewicy i dawnego SLD odwzajemniają mu się chętnie. Miller poskarżył się wczoraj, że przewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy Anna Maria Żukowska nazwała go „obleśnym dziadem”. Nie pozostał dłużny, a Żukowska nie zakończyła na tym wymiany zdań między „starą” a „nową” lewicą.
CZYTAJ TAKŻE: Wielki „sukces” polskiej lewicy. Miller bezlitosny dla byłych kamratów! „Coraz trudniej odróżnić zdrowy rozsądek od absurdu”
Miller i Żukowska obrzucili się wyzwiskami w sylwestra
A wszystko wydarzyło się w sylwestra, czyli ostatni dzień 2025 r.
Starałem się nie reagować na rozmaite zaczepki Anny Marii Żukowskiej. Zgniły zapach, który rozsiewa wokół siebie skutecznie mnie od tego odstręczał. Jednak pod koniec roku pani Żukowska zaszczyciła mnie uwagą, na którą postanowiłem odpowiedzieć. Gwiazda Nowej Lewicy zwróciła się do mnie per „obleśny dziadu”. Uczyniła to w kontekście zamieszczonego przeze mnie cytatu z Brigitte Bardot, w którym ta fascynująca artystka wyznała, że „nie była ofiarą molestowania seksualnego” i że „miło jej słyszeć, że jest piękna albo że ma ładny tyłek”
— pożalił się na portalu X Leszek Miller.
Po spojrzeniu w lustro panią Żukowską musiały nawiedzić okropne myśli, skoro gwałcąc lewicowe zasady, nie tylko wytknęła mi mój podeszły wiek, ale jeszcze opatrzyła go przymiotnikiem „obleśny”. Mam nadzieję, że moi czytelnicy wybaczą, iż zajmuję ich głowy przykrymi odruchami więdnącej wiedźmy, ale przecież czynię to rzadko i z obrzydzeniem. A poza tym Szczęśliwego Nowego Roku
— podsumował.
Jak odpowiedziała Anna Maria Żukowska?
Mój tyłek też Pan komentował, co wiem od jednej z koleżanek zasiadających wtedy z Panem w prezydium. Stąd wiem, że jest Pan obleśnym, seksistowskim dziadem. I nie jestem jedyną kobietą z SLD która to wie z własnych doświadczeń. Pańskie seksistowskie teksty są legendarne. To przez Pana SLD miało przez lata wizerunek seksistowski i odstręczający kobiety. Pozdrawiam, Stara Wiedźma
— napisała przewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy.
Podsumowanie
Między Leszkiem Millerem a Anną Marią Żukowską doszło w sylwestra do ostrej wymiany personalnych i obraźliwych komentarzy w mediach społecznościowych. Spór, symbolizujący napięcia między „starą” a „nową” Lewicą, wybuchł na tle wpisu Millera z cytatem Brigitte Bardot i przerodził się w wzajemne oskarżenia o seksizm oraz używanie wulgarnych epitetów. Czy jeżeli Miller i Żukowska są wśród osób wierzących w porzekadło „jaki Nowy Rok, taki cały rok, to możemy liczyć na podobnie „poważne” dyskusje przez cały 2026?
X/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/749590-alez-klotnia-miedzy-millerem-i-zukowska-zaskakujace-epitety
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.