„Rok 2026 musi być rokiem determinacji, odwagi i współpracy wszystkich – i w kraju, i za granicą – którzy naprawdę chcą odbudować silną, suwerenną i sprawiedliwą Polskę” - napisał w mediach społecznościowych poseł PiS Marcin Romanowski. Polity podsumował mijający rok, który w jego ocenie odcisnął na Polsce piętno bezprawia obecnej władzy. W Polsce dochodzi do „niezwykle niebezpiecznego dla demokratycznego państwa prawa i niespotykanego w żadnym cywilizowanym porządku prawnym zjawiska ingerencji najwyższych rangą przedstawicieli władzy wykonawczej w sferę niezawisłości sędziowskiej” - ocenił w swoim wpisie Romanowski.
Poseł PiS Marcin Romanowski mijający rok spędził na emigracji. Władze Węgier udzieliły mu politycznego azylu, Interpol odmówił zastosowania wobec niego czerwonej noty, a polski sąd uchylił Europejski Nakaz Aresztowania. To jednak nie oprzytomniło ministra Waldemar Żurka, który wraz ze swymi prokuratorami wysmażył kolejny wniosek o ENA.
Koniec roku to czas podsumowań. Chociaż to moje subiektywne rozliczenie minionych 12 miesięcy — posłużę się jednak również cudzymi słowami. Na początek kilka uwag o stanie państwa.
W Polsce dochodzi do „niezwykle niebezpiecznego dla demokratycznego państwa prawa i niespotykanego w żadnym cywilizowanym porządku prawnym zjawiska ingerencji najwyższych rangą przedstawicieli władzy wykonawczej w sferę niezawisłości sędziowskiej”. Notorycznie występuje „drastyczne łamanie porządku konstytucyjnego przez władzę wykonawczą” oraz „poważne naruszenia wewnętrznego porządku konstytucyjnego, jawne łamanie praw i prześladowania opozycji z niskich pobudek (w szczególności takich jak zemsta) i próby włączania w te prześladowania wymiaru sprawiedliwości” — do tego stopnia, że inne państwo członkowskie UE — Węgry — uznało „za konieczne i uzasadnione przyznanie prześladowanemu obywatelowi takiego państwa członkowskiego statusu uchodźcy i udzielenie mu ochrony międzynarodowej”
— napisał w mediach społecznościowych polityk Prawa i Sprawiedliwości. W obszernych cytatach zaczerpniętych z orzeczenia Sądu Okręgowego w Krakowie poseł dokonuje oceny stanu praworządności pod rządami Tuska i Żurka, a wcześniej Bodnara.
To opis Polski pod rządami Tuska — cytaty pochodzą oczywiście z prawomocnego postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie z 19 grudnia 2025 roku (VIII Kop 330/24). Zapewne są Państwu znane. Dalej będzie mowa o sprawie Funduszu Sprawiedliwości, w której kilkadziesiąt osób stało się ofiarami politycznych represji, w tym znęcania się poprzez bezpodstawne areszty wydobywcze. Do wszystkich tych kwestii w sposób analogiczny odnoszą się także oceny zawarte w postanowieniu uchylającym wobec mnie Europejski Nakaz Aresztowania. Jedźmy więc dalej — wciąż pozostając przy tym samym źródle
— napisał w mediach społecznościowych poseł PiS Marcin Romanowski.
CZYTAJ TAKŻE: Prawym prostym w Korneluka! Krakowski sąd nie uznał nielegalnie powołanego prokuratora. „W mateczniku Żurka oraz Mazura”
Prześladowania polityczne
Poseł PiS dokonuje obszernej analizy sytuacji w Polsce, gdzie trwa polowanie na polityków opozycji. Wskazuje, że rządzący z premierem Donaldem Tuskiem nie kryją się nawet ze swoimi intencjami.
W sprawie Funduszu Sprawiedliwości „jeden z najwyższych rangą przedstawicieli władzy wykonawczej” publicznie formułował wypowiedzi „nikczemne i nie licujące z elementarnymi standardami demokratycznego państwa prawnego”, „dewastujące wizerunek polskiego wymiaru sprawiedliwości”, które „bezpośrednio wkraczają w sferę niezawisłości sędziowskiej”. Są to okoliczności „anihilujące wiarygodność Państwa Polskiego, w tym polskiego sądownictwa”, w których europejski nakaz aresztowania wykorzystywany jest jako „narzędzie politycznej represji”, a jego stosowanie jest „rażąco sprzeczne z interesem polskiego wymiaru sprawiedliwości” oraz „dyskwalifikujące polską władzę wykonawczą a w szczególności Prokuraturę Krajową jako organu demokratycznego państwa prawnego”.
Interpol odmawia Polsce wydania czerwonej noty i międzynarodowego ścigania, „uznając, że utrzymywanie wpisu danych (czerwonej noty) stanowi obrazę katalogu praw człowieka i obywatela zawartych w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka”, bowiem „uznał działanie władz polskich wymierzonych w Marcina Romanowskiego za prześladowania polityczne”.
A sam Sąd Okręgowy w Warszawie „w sprawie niniejszej zapoznał się z całością akt śledztwa oraz wszystkimi zgromadzonymi dowodami i - nie ośmielając się ferować jakiegokolwiek wyroku - uznaje za całkowicie nieuprawnione publiczne prezentowanie wizerunku Marcina Romanowskiego jako osoby winnej, która po sprowadzeniu go do kraju zostanie skazana i osadzona w więzieniu”
— ocenia były wiceminister sprawiedliwości.
Kryptodyktatura
Poseł Romanowski opisuje rozszerzający w w wymiarze sprawiedliwości chaos, którego głównym autorem jest minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Podsumowanie stanu Polski na koniec A.D. 2025?: „istnieją poważne obawy, że sytuację panującą obecnie w Państwie Polskim zakwalifikować można jako kryptodyktaturę”. To określenie również jest już dość znane.
A potwierdzeniem zasadności tej skądinąd mocnej tezy o istnieniu w Polsce kryptodyktatury i wszystkich ocen o ingerencji władzy wykonawczej w niezawisłość sędziowską potwierdzają wydarzenia które nastąpiły bezpośrednio po wydaniu przez SO w Warszawie postanowienia. Ewidentnie bowiem towarzystwo z Ministerstwa Sprawiedliwości i nielegalnej Prokuratury Krajowej idzie na ostre zderzenie ze ścianą. Po piątkowym, prawomocnym postanowieniu uchylającym Europejski Nakaz Aresztowania – wraz z jego demolującym uzasadnieniem – w poniedziałek kierują wniosek o wydanie nowego ENA. Czy przez weekend cokolwiek się zmieniło? Oczywiście nie. Nota bene, w świetle cytowanego postanowienia musiałoby się zmienić de facto wszystko, o czym była mowa wyżej, aby ENA w ogóle mógł być zasadny: przywrócenie państwa prawa, elementarne standardy procesu itd. Ale wtedy nakaz byłby zbędny – bo pierwszym samolotem ląduję w Warszawie. Zresztą zapowiedziałem to już rok temu.
Tymczasem ponowne wystąpienie przez szajkę Tuska o ENA oznacza podręcznikowe naruszenie zasady res iudicata, fundamentalnej dla prawa do rzetelnego procesu gwarantowanego w art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – o polskiej Konstytucji nawet nie wspominając. Do tego ze strony uzurpatorów dochodzi zapowiedź próby wyłączenia sędziego ze względu na treść orzeczenia. To przecież klasyczna manipulacja składem orzekającym. Już samo to wystarcza do stwierdzenia naruszenia art. 6 EKPCz (nb. co najmniej dwa takie naruszenia w mojej sprawie już miały miejsce).
Ale to wciąż nie koniec bezprawia. Prezesi, wiceprezesi oraz wielu innych sędziów funkcyjnych w Sądzie Okręgowym i Sądzie Apelacyjnym w Warszawie są nielegalnie powołani – sytuacja analogiczna do tej, z którą mamy dziś do czynienia w polskiej prokuraturze. Co więcej, w Sądzie Okręgowym w Warszawie prezes nie jest już nawet sędzią, ponieważ nie zwróciła się do KRS o przedłużenie stanu czynnego po osiągnięciu ustawowego wieku i z mocy prawa przeszła w stan spoczynku. Niech tylko któraś z tych osób dokona jakiejkolwiek czynności urzędowej w tych warunkach i przy tych machlojkach.
Pomijam już kilkadziesiąt stron opisu wyłącznie mojej sprawy, absurdalności zarzutów, łamania procedur, które na początku roku trafiły do Interpolu. Nie ma tam ani jednej strony bez udokumentowanego opisu kolejnych naruszeń prawa. A od marca tego materiału przybyło jeszcze znacznie więcej.
Swoją drogą ciekawe, ile razy będą jeszcze składać wnioski o ENA, aż w końcu trafi im się sędzia, który po prostu „klepnie” decyzję.
A nawet gdyby – jakimś nadludzkim wysiłkiem – szajce 13 grudnia udało się to wszystko przepchnąć, to co dalej?
— ocenia poseł Romanowski z PiS.
Jaki będzie rok 2026?
I tu dochodzimy do klasycznego, końcoworocznego pytania: jaki będzie rok 2026. Jeśli o mnie chodzi, patrząc na zacietrzewienie, nienawiść oraz zaślepienie szajki 13 grudnia, mogę powiedzieć jedno: nudno nie będzie. Tak jest przecież za każdym razem, gdy gang Olsena wyłazi z nory i próbuje coś przeciwko mnie uzyskać na arenie międzynarodowej. Niech spróbują wyjść na forum międzynarodowe z nowym Europejskim Nakazem Aresztowania, obciążonym tak potężnymi i oczywistymi wadami. Przede wszystkim zafundują sami sobie całkiem ciekawy serial.
W każdym miesiącu premiera nowego odcinka – z mocną akcją przed różnymi instytucjami zagranicznymi i międzynarodowymi. W każdym coś nowego obnażającego kryptodyktaturę Tuska. Powiedzieć, że ten serial będzie lepszy niż scenariusz TVP w likwidacji, to w zasadzie nic nie powiedzieć.
Szkoda tylko, że w ten sposób po prostu kompromitują Polskę na arenie międzynarodowej. Na szczęście coraz wyraźniej udaje się pokazać, że to, co dzieje się dziś w Polsce, to rzeczywistość laboratorium lewackiego bezprawia – pole doświadczalne, na którym globaliści testują walkę z suwerenną państwowością, chrześcijańską tożsamością narodową oraz zdrowym rozsądkiem w gospodarce, polityce bezpieczeństwa, energetycznej czy w ochronie dzieci.
Mimo potężnego ataku nie tylko się bronimy, ale przeprowadzamy także kontrataki. I mogę zapewnić, że wielu ludzi dobrej woli, w każdym zakątku świata, bardzo mocno nam w tym wszystkim kibicuje. Jedno jest pewne: rok 2026 musi być rokiem determinacji, odwagi i współpracy wszystkich – i w kraju, i za granicą – którzy naprawdę chcą odbudować silną, suwerenną i sprawiedliwą Polskę po tych mrocznych czasach kryptodyktatury ciemniaków. A przecież si Deus nobiscum, quis contra nos?
— napisał w mediach społecznościowych poseł PiS Marcin Romanowski.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/749546-romanowski-w-2025-r-zaingerowali-w-niezawislosc-sedziowska
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.