Europoseł Michał Kobosko zrezygnował ze startu w wyborach na przewodniczącego Polski 2050 – wynika z nieoficjalnych informacji, do których dotarła PAP. Informację tę polityk przekazał członkom partii za pośrednictwem listu. „Chcę Was poinformować, że nie będę startować w styczniowych wyborach na Przewodniczącego naszej partii” - czytamy w tymże liście, którego treść podał Onet.pl.
Gorzki list do członków Polski 2050
O rezygnacji posła jako pierwszy poinformował portal Onet, PAP potwierdził tę informację u dwóch ważnych polityków tego ugrupowania.
To efekt moich przemyśleń, ale też bardzo wielu rozmów, które w tygodniach przedświątecznych odbyłem z naszymi organizacjami regionalnymi oraz indywidualnie z wieloma z Was. Choć podtrzymuję pogląd, że łączenie funkcji szefa partii z rolą posła do PE jest możliwe (służę przykładami obecnych i byłych liderów partyjnych, którzy zasiadają w PE), to jednak dotyczy to organizacji politycznych operujących w realiach bardziej stabilnych i przewidywalnych niż nasza. Obowiązki szefa PL2050 przez co najmniej najbliższe dwa lata do wyborów to nie 100, lecz 200 proc. pełnego zaangażowania
— napisał Kobosko w liście, który zacytował portal.
Nie zabrakło w nim gorzkich ocen na temat funkcjonowania partii Szymona Hołowni…
Wiem dobrze, co dzieje się dziś wewnątrz naszej organizacji. Z rozmów z naszymi strukturami widzę jednak, że w partii nie ma pełnej wiedzy ani zrozumienia, jak funkcjonowała nasza centrala, jakie błędy i wypaczenia zostały popełnione. I co realnie trzeba dziś zmienić, byśmy mieli szansę istnieć znacznie dłużej niż do wyborów w roku 2027
— stwierdził, sugerując przy tym, że odkąd obowiązki I wiceprzewodniczącej partii przejęła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, „władza w partii stała się w praktyce jednoosobowa”.
Gdzie dziś jesteśmy, widać gołym, nieuzbrojonym okiem. Szorujemy po dnie w sondażach, mamy osłabione i zdemotywowane struktury, programowo jesteśmy rozwodnieni i nierozpoznawalni. I dlatego potrzebna jest nam Zmiana totalna na szczytach naszej partii. Zerwanie z tym, co było — i jak było
— zasugerował.
Kobosko przyznał, że „trzyma kciuki” za konkretnych kandydatów. Wymienił tutaj Paulinę Hennig-Kloskę, Joannę Muchę i Ryszarda Petru
Sześcioro kandydatów o schedę po Hołowni
Rezygnacja Koboski oznacza, że w wyborach na szefa Polski 2050, które odbędą się 10 stycznia, wystartuje sześcioro kandydatów: poseł Ryszard Petru, posłanka Joanna Mucha, minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, poseł Rafał Kasprzyk oraz poseł Bartosz Romowicz.
Lider i założyciel Polski 2050 Szymon Hołownia pod koniec września poinformował, że nie będzie ubiegał się o funkcję przewodniczącego partii. Dwa dni później ogłosił, że stara się o funkcję Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców.
Polska 2050 została powołana przez Szymona Hołownię po zajęciu przez niego trzeciego miejsca w wyborach prezydenckich w 2020 r. – uzyskał on wówczas 13,87 proc. głosów. W wyborach parlamentarnych w 2023 roku partia wystartowała w koalicji z PSL-em jako Trzecia Droga, która uzyskała 14,4 proc. głosów.
Trzecia Droga została rozwiązana w czerwcu 2025 r. Od tej pory w sondażach Polska 2050 i PSL są analizowane oddzielnie. Większość ostatnich badań wskazuje, że obie partie pod względem poparcia znajdują się poniżej progu wyborczego.
PRZYPOMINAMY:
Adam Kacprzak/PAP/Onet.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/749514-kobosko-rezygnuje-ze-startu-w-wyborach-na-szefa-polski-2050
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.