„Koalicja KO i Lewicy jest najbardziej realistyczna, ale i tak ta prawicowa strona sceny politycznej, jeżeli się zjednoczy, to ma zdecydowaną przewagę. Sądzę, że Jarosław Kaczyński czy ludzie dyspozycyjni w PiS-ie, nie będą w tej chwili deklarowali, że taką koalicję stworzą, żeby nie zniechęcać części wyborców z takiego centrum, które jest do pozyskania. Natomiast jeżeli wynik wyborów będzie taki, jak to pokazują obecne sondaże, to taka koalicja będzie stworzona i byłoby to powtórzenie wariantu z 2023 roku z drugiej strony sceny politycznej. Poza tym, argumentem na rzecz dużego prawdopodobieństwa takiego wariantu jest to, że prawa strona już przekonała się, że to zadziałało w wyborach prezydenckich, dzięki temu Karol Nawrocki jest prezydentem” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Henryk Domański, socjolog z Polskiej Akademii Nauk.
CZYTAJ TAKŻE:
wPolityce.pl: W serii ostatnich sondaży na ogół KO jest na czele, z kilkoma punktami procentowymi przewagi nad PiS-em. Z drugiej strony najczęściej badania pokazują, że PSL i Polska 2050 nie weszłyby już do Sejmu, a ledwo próg wyborczy przekroczyłaby Lewica. Konsekwentnie też wskazują na pozycję Konfederacji jako trzeciej siły politycznej w Polsce, nad progiem wyborczym jest też na ogół Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Z czego wynikają pana zdaniem te trendy sondażowe? I czy istnieje duża szansa, że utrzymają się one do wyborów?
Prof. Henryk Domański: Zaryzykowałbym dosyć prawdopodobną hipotezę, że jeżeli chodzi o ten dystans między Koalicją Obywatelską a PiS-em, to wynika on po pierwsze z tego, że elektorat Polski 2050 stał się elektoratem Koalicji Obywatelskiej. Z tego względu, że Polska 2050 prawie nie istnieje. Nie wzbudza przekonania, że warto na nią głosować, inwestować w nią, ze względu na rezygnację Hołowni z bycia przewodniczącym. Nie wiadomo, kto tam rządzi, de facto nie ma partii. Poza tym dotychczasowi wyborcy Polski 2050 to był głównie były elektorat Platformy Obywatelskiej. Z kolei utrzymywanie się tego poparcia deklarowanego PiS-u na poziomie nie wyższym niż 28-30 proc., wynika z przepływu niewielkiej części elektoratu tej formacji do partii Brauna. Jeżeli chodzi o PSL, to wyniki tej partii nie zaskakują, bo od dwóch lat lokują się mniej więcej poniżej 5 proc.
Czy w pana ocenia obecna koalicja utrzymała władzę po 2027 roku? KO najpewniej chciałby się porozumieć z Lewicą, ale innych partnerów do współpracy może już nie mieć?
Myślę, że Donald Tusk wie o tym, że jedynym jego koalicjantem realistycznym obecnie jest Lewica, bo Polska 2050 i PSL trzeba zakładać, że się nie dostaną do Sejmu. Koalicja z Lewicą jest oczywiście ryzykowna dla Tuska w opinii publicznej, to są postkomuniści, tak są postrzegani, tym bardziej teraz, po wyborze Włodzimierza Czarzastego na marszałka Sejmu.
Obecnie KO już współrządzi z Lewicą i zdaje się, że wyborcy partii tworzących koalicję rządzącą już się do tego przyzwyczaili.
No tak, ale jednak mimo wszystko to by był dobry temat do wykorzystania w kampanii wyborczej ze strony PiS, przynajmniej ja na ich miejscu bym to akcentował, że znowu Czarzasty będzie marszałkiem. Z jednej strony on mówi, że w ogóle nie był komunistą, a z drugiej teraz zachowuje się w tak agresywny sposób, jakby był członkiem Biura Politycznego. W każdym razie koalicja KO i Lewicy jest najbardziej realistyczna, ale i ta prawicowa strona sceny politycznej, jeżeli się zjednoczy, to ma zdecydowaną przewagę. Sądzę, że Jarosław Kaczyński, czy ludzie dyspozycyjni w PiS-ie w, nie będą tej chwili deklarowali, że taką koalicję stworzą, żeby nie zniechęcać części wyborców z takiego centrum, które jest do pozyskania. Natomiast jeżeli wynik wyborów będzie taki, jak to pokazują obecne sondaże, to taka koalicja będzie stworzona, i byłoby to powtórzenie wariantu z 2023 roku drugiej strony sceny politycznej. Poza tym, argumentem na rzecz dużego prawdopodobieństwa takiego wariantu jest to, że prawa strona już przekonała się, że to zadziałało w wyborach prezydenckich, dzięki temu Karol Nawrocki jest prezydentem.
Jednak w ostatnim czasie prezes PiS Jarosław Kaczyński wygłosił wypowiedź, na mocy której raczej wykluczył jakąkolwiek współpracę z Grzegorzem Braunem, wcześniej krytycznie wypowiadał się też o jednym z liderów Konfederacji Sławomirze Mentzenie. To raczej nie sprzyja ewentualnej przyszłej współpracy PiS-u z tymi partiami.
Potwierdza to tę spekulację, którą przed chwilą zrobiłem, że w tej chwili nie należy absolutnie o takim porozumieniu mówić. Tutaj PiS ma dylemat, bo pewnych rzeczy nie mówi się wprost. Ale z drugiej strony trzeba jakoś zareagować na oświadczenia Brauna, uprzedzić ewentualne zarzuty o antysemityzm, jakie oczywiście Donald Tusk od razu by wysunął wobec Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS dosyć racjonalnie próbuje tego uniknąć, na tym etapie nie zaszkodzą mu krytyczne wypowiedzi pod adresem Brauna.
Czy jednak nie może ostatecznie okazać się tak, że ta cała sytuacja skończy się dla PiS-u w podobny sposób jak w 2023 roku, gdy partia to próbowała już po wyborach nawiązać koalicję z PSL-em, by utrzymać się przy władzy? Wówczas ze strony ludowców generalnie odpowiedź była taka, że nie ma takiej możliwości m.in. dlatego, że PiS wcześniej konsekwentnie krytykowało i zwalczało tę partię, a przypomniało sobie o niej dopiero po niekorzystnym dla siebie wyniku wyborów parlamentarnych.
Myślę, że nie powinno się eliminować takiej interpretacji, dotyczącej Konfederacji i partii Brauna, że jej politykom, podobnie jak obecnym koalicjantom KO, czyli posłom z Lewicy, Polski 2050 i PSL-u, zależy przede wszystkim na władzy, na zajmowaniu stanowisk. Można by tu równie dobrze mówić, że Donald Tusk, Szymon Hołownia i powiedzmy Marek Sawicki krytykowali się nawzajem, a jednak tutaj to kryterium bycia u władzy wygrało. Konfederacja wie, że szanse na to, by mieli takie poparcie, aby samodzielnie rządzić, są nikłe. Sądzę, że podobnie jak w przypadku obecnej koalicji rządzącej, to tutaj także podejście instrumentalne zwycięży.
Skoro tak, to czy w pana opinii realne jest powstanie po kolejnych wyborach koalicji KO z Lewicą i Konfederacją, czy to jednak już należy traktować w kategoriach fantastyki politycznej?
Wejście Konfederacji do takiego sojuszu byłoby raczej egzotyczne. Z jednej strony Konfederacja jest wielobarwna, ma polityków o orientacji wolnorynkowej, liberalnej gospodarczo i tu duża część posłów KO myśli w podobnych kategoriach, ale z drugiej strony są te różnice chociażby w podejściu do Ukrainy. Są też zasadnicze rozbieżności w stosunku do Unii Europejskiej. Myślę zatem, że taka koalicja jest mało prawdopodobna, nie byłaby ona w interesie Konfederacji. Tam wiedzą, że jak dokonują bilansu korzyści i zysków, porównują, czy prędzej by się dogadali z Kaczyńskim, czy z Tuskiem, to wychodzi im, że prędzej porozumieliby się z Kaczyńskim.
Czy ten wariant z 2019 roku, a wcześniej z 2015 roku, czyli wynik wyborczy pozwalający na samodzielne rządy PiS-u, może mieć miejsce po raz trzeci w 2027 roku, czy tego scenariusza też nie należy rozpatrywać jako realnego? Tu nawiążę do obecnych tarć w PiS-ie, czego takim symbolicznym wyrazem wydaje się to, że zorganizowano nawet dwie Wigilie partyjne, postrzegane jednak w opinii publicznej jako konkurencyjne.
Tutaj pojawia się ogólniejszy problem PiS-u. Ta partia od dwóch lat ma rożne sygnały o tym, że musi zmienić swój wizerunek w opinii społecznej, żeby powtórzyć ten sukces z 2019 roku, albo lepiej z 2015 roku. Wtedy ludzie już nie pamiętali pierwszych rządów PiS-u, gdy ta partia była przez wiele osób kojarzona jako zaściankowa, peryferyjna, na którą głosują ludzie z podstawowym wykształceniem, nie znający się na polityce. Wówczas u dużej części wyborców panowało przekonanie, że to w ogóle wstyd głosować na PiS. Teraz w PiS coraz większą rolę zaczyna odgrywać ta koncepcja, że należy pójść szerokim frontem. Jarosław Kaczyński nie sprawia wrażenia lidera, któremu zależy za wszelką cenę na zachowaniu tego tronu, to wygląda inaczej niż w przypadku Donalda Tuska. Prezesowi PiS zależy bardziej na partii i realizacji pewnej ideologii, to jego główny priorytet, a nie to, żeby pokonać jakiegoś domniemanego konkurenta wewnątrz PiS-u.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/748818-wywiad-jaka-koalicja-po-wyborach-prof-domanski-analizuje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.