Komisja kultury, Suski nie wytrzymał: Do widzenia debile
Poseł Suski nie wytrzymał i wyszedł z komisji kultury. "Do widzenia debile"; "Nie można tolerować oszustw w Sejmie"

Poseł PiS Marek Suski nie wytrzymał i na posiedzeniu komisji kultury użył w kierunku polityków opcji rządzącej określenia "debile", po czym wstał i wyszedł z pomieszczenia. "Nie można tolerować oszustw Sejmie i trzeba to w jakiś sposób ocenić" - wyjaśnił na antenie neo-TVP Suski
Poseł PiS Marek Suski nie wytrzymał i na posiedzeniu komisji kultury użył w kierunku polityków opcji rządzącej określenia „debile”, po czym wstał i wyszedł z pomieszczenia. „Nie można tolerować oszustw w Sejmie i trzeba to w jakiś sposób ocenić. Ponieważ nie ma możliwości zabrania głosu, to pozostaje tylko określenie tego” - wyjaśnił na antenie TVP w likwidacji Suski.
Na posiedzeniu Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu doszło do niecodziennego zdarzenia. Poseł PiS Marek Suski nie wytrzymał i użył względem członków Koalicji 13 Grudnia następujących słów:
Opuszczam tę komisję, z debilami nie można pracować. Do widzenia państwu. Do widzenia debile.
Po czym opuścił pomieszczenie obrad.
Suski tłumaczy sytuację
Poseł PiS został zapytany o sprawę podczas programu w neo-TVP.
Platforma Obywatelska bardzo się cieszyła, kiedy jeden z panów nazwał prezydenta Andrzeja Dudę debilem. Cieszyła się również z wyroku sądu, który mówił, że to jest uprawniona krytyka. W uzasadnieniu podano, że jest to tylko powiedzenie, iż polityk ma ograniczone zdolności intelektualne. Także karma wraca
— wyjaśnił Suski.
Polityk odniósł się również do powodu, dla którego użył takiego, a nie innego określenia.
Jeśli chodzi o prowadzenie tej komisji, gdzie jest wniosek o odwołanie przewodniczącego, ale nie można uzasadnić, ponieważ odbierany jest głos. Przewodniczący odmówił przeprowadzenie komisji, o którą wnioskowali posłowie, powołując się na Artykuł 152 - jest obowiązek przeprowadzenia
— powiedział parlamentarzysta.
Otóż pan przewodniczący został wybrany na podstawie oszustwa. Może nie wszyscy o tym wiedzą. Pan Adamowicz oszukał, że ma uprawnienie do prowadzenia komisji od pana Zdrojewskiego, który nie był posłem. Zwracałem na to uwagę, on odebrał mi głos i mówi: „Kto głosuje za moim wyborem na przewodniczącego?”. Nie można tolerować oszustw w Sejmie i trzeba to w jakiś sposób ocenić. Ponieważ nie ma możliwości zabrania głosu, to pozostaje tylko określenie tego. Sąd stwierdził możliwe do używania, a Platforma się z tego cieszyła. Niestety będą również w ten sposób oceniani, jeśli się tak skandalicznie zachowują
— zakończył Suski.
xyz/X
