PKP Intercity kupuje od Deutsche Bahn 50 starych wagonów
To jest ta "repolonizacja" Tuska? PKP Intercity kupuje od Deutsche Bahn 50 starych wagonów. Moskal ujawnia bulwersujące szczegóły

"No i stało się to, co przewidywaliśmy, nasz narodowy przewoźnik PKP Intercity kupił 50 starych wagonów od Deutsche Bahn" - wskazał Michał Moskal.
Chyba nie do końca tak miała wyglądać zapowiadana przez Donalda Tuska „repolonizacja”. PKP Interciity ujawniło, że… kupiło od niemieckiego Deutsche Bahn 50 starych wagonów. „Tak jak zgodnie z zawetowaną ustawą wiatrakową, Polska miała się stać miejscem utylizacji niemieckich starych wiatraków, tak teraz stanie się cmentarzyskiem dla starych, niemieckich wagonów” - wskazał poseł PiS Michał Moskal.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Michał Moskal przedstawił w mediach społecznościowych bulwersującą sprawę zakupu przez PKP Intercity 50 starych wagonów od niemieckiego Deutsche Bahn.
No i stało się to, co przewidywaliśmy, nasz narodowy przewoźnik PKP Intercity kupił 50 starych wagonów od Deutsche Bahn. Dziś ujawnił to na posiedzeniu sejmowej Komisji Infrastruktury prezes PKP Intercity
— wskazał.
Czyli mamy taką sytuację: w przetargu na pociągi piętrowe za kilkanaście miliardów złotych tworzy się takie kryteria, które uniemożliwiają samodzielny start polskich producentów, deklaruje się zakup 26 pociągów dużych prędkości na 320 km/h, których polscy producenci nie wyprodukują, a na koniec kupuje się szrot z Niemiec, który będzie jeździł po polskich torach. (I to mimo, że istnieje w Polsce producent wagonów poznański FPS Cegielski)
— zauważył.
Tak jak zgodnie z zawetowaną ustawą wiatrakową, Polska miała się stać miejscem utylizacji niemieckich starych wiatraków, tak teraz stanie się cmentarzyskiem dla starych, niemieckich wagonów
— napisał.
Repolonizacja na pełnej… gratulacje Donald Tusk
— podsumował Moskal.
Działania rządzących
Przypominamy, że Donald Tusk niedawno zapewniał, że zamierza „repolonizować” polską kolej. Problem polega jednak na tym, że z tych zapowiedzi niewiele wynika.
Ogromne kontrowersje wzbudza zaplanowany na 2026 rok przetarg na zakup taboru dla Kolei Dużych Prędkości (KDP) jeżdżących z prędkością ponad 300 km/h. Problem polega na tym, że zawartych warunków nie spełniają polscy producenci. Mimo to Tusk przekonywał, że je spełnią.
CZYTAJ TAKŻE: „Tuskowa” repolonizacja na kolei, czyli zakup pociągów w Niemczech i we Francji za 20 mld zł. „Cóż szkodzi obiecać”
Adrian Siwek/X
