”Jest to mocny i oczywisty sygnał, że polityka zdominowała porządek prawny w Polsce w całej rozciągłości. Brutalnie prowadzona polityka jest wykładnikiem oceny działalności sądów, prokuratury, ministerstwa. To się liczy. Praworządność natomiast, która jest lejtmotywem aktywności publicznej p. Żurka i jego akolitów, praworządność, rozumiana jako wierność konstytucji, przestaje mieć dla polityków znaczenie. To jest dramat” - powiedział na antenie Telewizji wPolsce24 sędzia Piotr Schab.
Sędzia Schab był pytany o sytuację, w której reporter Telewizji wPolsce24 Szymon Szereda został wezwany na dziś do komisariatu ws. rzekomego przeszkadzania uczestnikom protestu przed siedzibą Sądu Najwyższego, którzy nie zgadzali się z uznaniem wyniku wyborów prezydenckich 2025 roku. Prawda jest taka, że dziennikarz po prostu wykonywał swoje zawodowe obowiązki, czyli zadawał pytania uczestnikom demonstracji.
Pan Szymon Szereda nie naruszył prawa i jak zawsze zachowywał się bardzo uprzejmie i kulturalnie. Oczywiście rozmowy z tym dziennikarzem cechują się kulturą, jest zawsze dobrze przygotowany merytorycznie, ale nade wszystko realizował swój przywilej wynikający z art. 11 Prawa prasowego. Miał pełne prawo gromadzenia materiałów do publikacji prasowej i robił to w sposób nieprzekraczający żadnych granic. Poprosił o rozmowę swojego interlokutora, na co ten przystał. Rozmowa odbyła się i nie przekroczyła żadnych granic. Była po prostu wymianą stanowisk. Działanie p. Szeredy, zważywszy na uwarunkowania w jakich doszło do rozmowy z p. Kijowskim, można nazwać formą interwencji prasowej, czyli takim oddziaływaniem dziennikarzy, które zmierza do wyjawienia okoliczności pewnych sytuacji, mających doniosłe znaczenie społeczne. Tak się działo w tym wypadku, bowiem mieliśmy do czynienia ze sprawą rangi państwowej – próbą negacji roli IKNiSP, co bezpośrednio mogłoby mieć znaczenie dla oceny ważności wyboru głowy państwa
— mówił.
Przekroczenie policyjnych uprawnień
Podkreślił, że „zachowanie funkcjonariuszy Policji zmierzało wprost do tego, żeby p. Szereda zaniechał swoich działań zawodowych”.
Można rozważać tu naruszenie przepisów art. 43 Prawa prasowego, czyli przestępne godzenie w wykonywanie przez dziennikarza prawem przewidzianych czynności zawodowych
— dodał sędzia Piotr Schab.
Na ile pamiętam wypowiedzi funkcjonariusza Policji, kierowane do p. Szeredy, były jednak obwarowane jakąś perspektywą użycia przymusu państwowego, dlatego też zachowanie policjanta było niedopuszczalne. To jest moje zdanie. Podkreślę, że nie obserwowaliśmy tam tego, co jest powszechną praktyką dziennikarską pewnych stacji, polegających na tym, że ktoś biegnie za politykiem, prawnikiem z mikrofonem i natarczywie żąda udzielenia wypowiedzi, gdy ktoś tej wypowiedzi udzielić nie chce. Tu mieliśmy do czynienia z dialogiem, zupełnie nieofensywnym, nietoksycznym dwóch ludzi, którzy mają diametralnie różne zdanie w różnych kwestiach
— ocenił.
Wojciech Biedroń pytał sędziego Schaba, czy argument, że komuś się nie podoba Szymon Szereda, zadaje niewygodne pytania, spełnia jakiekolwiek przesłanki przestępstwa.
To nie wystarczy, żeby człowieka ścigać. Nade wszystko dziennikarz wykonuje swoje przywileje, wynikające ze statusu zawodowego, gwarantowane ustawą. To jest wystarczająca i w gruncie rzeczy jedyna płaszczyzna oceny tego zachowania. Nie widzieliśmy żadnego przekroczenia granic, które mogłyby być jakoś relewantne prawnie
— wyjaśniał sędzia Schab.
„Stan wojny”
Marzena Kawa pytała gościa, jak daleko posunął się minister Waldemar Żurek w swoich działaniach w resorcie sprawiedliwości.
Stan wojny, w którym tkwi niestety państwo polskie, to jest fakt. Nie wiem, na ile dyplomacja krzyżuje się z działaniami wojennymi, podjętymi przeciwko własnemu państwu, a w moim przekonaniu tak się właśnie dzieje. Pan Żurek nie przekroczył jeszcze wszystkich granic, ale otworzył przestrzeń do ich permanentnego, sukcesywnego przekraczania. Mamy do czynienia z podważeniem instytucji państwowych, które stanowią zabezpieczenie demokracji i ustroju konstytucyjnego, podejmowaną w sposób, którego nie chcę określić adekwatnie, bo szacunek do widzów wymaga z mojej strony powściągliwości
— tłumaczył sędzia Schab.
Mówi się w sposób deprecjonujący, jak „pseudo-trybunał”, „pseudo-KRS”. Wszystko zatem zostało zakwestionowane, zanegowane właśnie po to, aby brutalnie otworzyć polityczną przestrzeń do negacji fundamentów ustrojowych
— uzupełnił.
Przejęcie TK?
Prawnik rozważał też, czy możliwy jest scenariusz „przejęcia” przez obecną władzę Trybunału Konstytucyjnego.
Oczywiście, że jest możliwy. Jako legalista powstrzymałbym się przed określeniem „przejęcie” TK, chociaż kandydatury, jakie padają w kontekście wyborów sędziów TK, rzeczywiście budzą kolosalne wątpliwości z przeróżnych przyczyn – dla mnie z przyczyn sięgających oceny ich kwalifikacji. Sejm ma oczywiście prawo do uzupełniania kadencji członków TK, o ile nie dzieje się to z przyczyn, które określić by należało realizacją woli politycznego przejęcia TK jako zdominowanego przez jedną opcję polityczną
— zaznaczył.
Nie powinno być tak, że skład TK jest w całej rozciągłości odzwierciedleniem jednej opcji, która właśnie do tego dąży, jak zrobiono to już niegdyś, wybierając niejako na zapas sędziów TK
— dodał.
Jest to mocny i oczywisty sygnał, że polityka zdominowała porządek prawny w Polsce w całej rozciągłości. Brutalnie prowadzona polityka jest wykładnikiem oceny działalności sądów, prokuratury, ministerstwa. To się liczy. Praworządność natomiast, która jest lejtmotywem aktywności publicznej p. Żurka i jego akolitów, praworządność, rozumiana jako wierność konstytucji, przestaje mieć dla polityków znaczenie. To jest dramat
— oceniał sędzia Schab.
„Jawny fałsz”
Waldemar Żurek jako Prokurator Generalny straszył prezydenta Karola Nawrockiego Trybunałem Stanu zasadniczo za to, że głowa państwa pilnuje swoich prerogatyw konstytucyjnych. Sędzia Schab powiedział w tym kontekście, że Waldemar Żurek sam dobrze wie, że „jest poparte głębokim fałszem”.
To jest naruszenie proporcji, które powinny być wiodącym motywem działania ministra sprawiedliwości jako strażnika praworządności, jako osoby kierującej prokuraturą. Tego rodzaju wystąpienie, o którym pan Żurek doskonale wie, że jest poparte głębokim fałszem, jest po prostu jakąś akcją politycznej dywersji
— ocenił.
Minister Żurek doskonale wie, jakie są prerogatywy prezydenta RP i że powoływanie sędziów jest jedną z takich prerogatyw, niepodlegającą żadnej sądowej weryfikacji, natomiast TK, także w składzie, którego p. Żurek zapewne by nie negował, wypowiadał się zupełnie jednoznacznie o znaczeniu tejże prerogatywy także w kontekście odmowy powołania sędziego
— mówił.
Mamy więc do czynienia z jawnym fałszem, podporządkowaniem własnej roli w życiu publicznym polityce. Myślę, że krótkowzrocznym podporządkowaniem
— dopowiedział sędzia Schab.
„Łamanie praw człowieka”
Piotr Schab przyznał, że w jego przypadku można mówić o łamaniu praw człowieka.
Aparat państwowy posługuje się kłamstwem, aby zdeprecjonować mnie jako sędziego, prawnika, funkcjonariusza publicznego i człowieka. Czy ja się czuję ofiarą? Nie do końca, bo trudno mi w ogóle odczuwać tego rodzaju emocje. Ale to działanie rzeczywiście jest bezprawne, zostało objęte moimi skargami do ETPCz, bo uznałem to za swój obowiązek jako funkcjonariusza publicznego, który został dotknięty jaskrawym bezprawiem
— zaznaczył.
Ze spokojem czekam na wynik. Uważam, że życie publiczne w Polsce ma to do siebie, że jest głęboko nieprzewidywalne i niekiedy zmiany zachodzą szybciej niż się to komuś może wydawać
— podsumował sędzia Piotr Schab.
CZYTAJ TEŻ:
maz/wPolsce24
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/746783-zurek-straszy-prezydenta-schab-akcja-politycznej-dywersji
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.