„Trudno mi było znaleźć polityka izraelskiego i trudno będzie także dzisiaj, który powiedziałby coś pozytywnego o Polsce, szczególnie właśnie w kontekście historycznym. Bo to jest tak, jakby ktoś świadomie, dobrowolnie narażał się na publiczną ostrację w Izraelu” - opowiedział w Kanale Zero Marek Magierowski, były ambasador RP w Izraelu i Stanach Zjednoczononych.
W rozmowie z byłym ambasadorem poruszono m.in. temat relacji z Izraelem. W tym kontekście przywołano naturalnie burzę, którą wywołał wpisu instytutu Jad Waszem (ang. Yad Vashem) na platformie X z 23 listopada. Napisano w nim, że „Polska była pierwszym krajem, gdzie Żydzi zostali zmuszeni do noszenia wyróżniającej ich odznaki, w celu odizolowania ich od otaczającej ludności”.
Niestety to jest też tak, że i w przypadku Jad Waszem, i w przypadku w ogóle debaty publicznej w Izraelu na temat roli Polski, sprawiedliwych wśród narodów świata, tego co się działo w ogóle na terytorium naszego okupowanego kraju w tamtym czasie, to jest bardzo toksyczna dyskusja w Izraelu z ich punktu widzenia
— powiedział Marek Magierowski.
I dlatego, i też o tym mówiłem publicznie, trudno mi było znaleźć polityka izraelskiego i trudno będzie także dzisiaj, który powiedziałby coś pozytywnego o Polsce, szczególnie właśnie w kontekście historycznym. Bo to jest tak, jakby ktoś świadomie, dobrowolnie narażał się na publiczną ostrację w Izraelu
— dodał.
Tzw. wycieczki holokaustowe
Padło więc pytanie, dlaczego oni nas tak nie lubią?
Po pierwsze, pamiętajmy o tym, że te - nie lubię tego określenia, ale pewnie nie ma lepszego – tzw. wycieczki holokaustowe, czyli te wyprawy młodych ludzi, m.in. tych, z którymi ja się spotykałem w owych szkołach, to było średnio rocznie około 40 tys. ludzi, którzy przyjeżdżali do Polski. 16-17 latkowie oglądali te wszystkie obozy śmierci, Auschwitz, Majdanek, Treblinka, wracali do Izraela z gigantyczną traumą oraz z przekonaniem, że Polska jest jednym wielkim cmentarzem. I ze świadomością - fałszywą oczywiście, że Polacy są współwinni tej tragedii. Więc przemnóżmy sobie teraz te 40 tys. przez ileś tam lat, kiedy ci młodzi Izraelczycy odwiedzali Polskę i widzieli właściwie wyłącznie druty kolczaste, kominy krematoriów i komory gazowe. I to są dzisiaj 30-40 latkowie, którzy odgrywają ważną rolę w społeczeństwie izraelskim, którzy mają właśnie takie przekonanie o Polsce
— opowiadał.
„Absolutna nierównowaga”
Lecz to nie wszystko. Jak wskazał były ambasador w Izraelu, „jest absolutna nierównowaga, brak wzajemności, jeśli chodzi o odwiedzanie przez polskich turystów instytutu Jad Waszem oraz przez Izraelczyków, Żydów, którzy przyjeżdżają do Polski i jadą na przykład do Auschwitz”.
Do Auschwitz wchodzą ze swoim przewodnikiem. Nie ma możliwości, żeby oprowadzał ich po Auschwitz polski przewodnik. Tymczasem w Jad Waszem nie pójdziesz z polskim przewodnikiem, tylko dostajesz izraelskiego
— mówił dalej, oceniając – po sugestii prowadzącego – że „być może trzeba rzeczywiście postawić na na tego typu asertywność i w końcu to wymusić”.
CZYTAJ TAKŻE:
olnk/X/Kanał Zero
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/746766-magierowski-trudno-znalezc-izraelczyka-chwalacego-polske
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.