Romanowski na gorąco komentuje nasze ustalenia ws. Mraza!
TYLKO U NAS. Romanowski komentuje nasze ustalenia! Materiały przeciwko FS? "Od początku do końca ordynarna ustawka"

"Ja mam zarzut usiłowania, że chciałem im przekazać. Natomiast oni rzeczywiście je przekazują".
Poseł PiS Marcin Romanowski, korzystający z prawa do azylu na Węgrzech, skomentował na antenie Telewizji wPolsce24 najnowsze ustalenia tej stacji i portalu wPolityce.pl dot. głównego „świadka” ws. Funduszu Sprawiedliwości. „Jak patrzy się na to, co jest w tym śledztwie - ja oczywiście miałem ograniczony dostęp do tych materiałów, po tym bezprawnym zatrzymaniu mnie w lipcu, natomiast już na samej podstawie tego ograniczonego materiału można z całą pewnością powiedzieć, że mamy tutaj do czynienia ze spreparowaniem dowodów, a sprawa, którą opisujecie, jest jednym z wielu przykładów, gdzie mamy do czynienia z kłamstwami, niespójnościami. W tym wypadku są one jasne i oczywiste” - mówił były wiceminister sprawiedliwości.
UJAWNIAMY. Sypie się opowieść głównego świadka
Dziennikarze telewizji wPolsce24 oraz portalu wPolityce.pl ustalili, że zeznania Tomasza Mraza, „skruszonego” lub jak niektórzy mówią zastraszonego, byłego dyrektora z Funduszu Sprawiedliwości, są pełne nieścisłości, a niektóre nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości. Tak ma się rzecz z jednym z najbardziej kluczowych zeznań urzędnika, które dotyczy rzekomego spotkania w domu Zbigniewa Ziobry
Gorący komentarz Marcina Romanowskiego!
Samo sformułowanie, że można komuś zarzucić w tym wypadku ustawianie konkursów, jest samo w sobie bzdurą na poziomie prawnym. Zgodnie z ustawą, ostatnio potwierdził to Trybunał Konstytucyjny, to minister - w tamtym wypadku ja - podejmował decyzje, a nie komisje, które miały być rzekomo ustawiane. Myślę, że na poziomie kwalifikacji prawnej przede wszystkim żaden z tych zarzutów, które stawia nielegalna prokuratura, nie trzyma się kupy
— opowiedział na gorąco Telewizji wPolsce24 Marcin Romanowski, który jako wiceminister sprawiedliwości odpowiadał właśnie za Fundusz Sprawiedliwości i za co jest ścigany przez obecną władzę! Poseł PiS korzysta z prawa do azylu na Węgrzech.
Czytałem ten materiał i jak pan redaktor zauważa, również na poziomie prostych faktów są to po prostu bzdury i kłamstwa. To pokazuje, że te wyjaśnienia w tym zakresie, nie mogę oczywiście mówić tego publicznie, bo to jest tajemnica śledztwa, natomiast w wielu innych obszarach, to stek bzdur, kłamstw i manipulacji. Zahaczenie się o jakąś prawdziwą informację, zdarzenie, fakt, żeby potem kompletnie o 180 stopni odwrócić jego znaczenie
— komentował dalej Romanowski.
Widzimy, że to od początku do końca ordynarna ustawka i każdy kolejny dzień, jak media zajmują się tą sprawą, jak wypływają kolejne informacje, tylko to potwierdza
— dodał.
Pan Roman Giertych sam to przyznał na jednym spotkaniu w Kielcach, że pracuje nad zeznaniami. Rzeczywiście, jak patrzy się na to, co jest w tym śledztwie - ja oczywiście miałem ograniczony dostęp do tych materiałów, po tym bezprawnym zatrzymaniu mnie w lipcu, natomiast już na samej podstawie tego ograniczonego materiału można z całą pewnością powiedzieć, że mamy tutaj do czynienia ze spreparowaniem dowodów, a sprawa, którą opisujecie, jest jednym z wielu przykładów, gdzie mamy do czynienia z kłamstwami, niespójnościami. W tym wypadku są one jasne i oczywiste
— wskazywał.
Zresztą w moim wniosku o uchylenie immunitetu z lutego tego roku te same kłamstwa i manipulacje były powtarzane
— zaznaczył były wiceminister.
Dorwać Ziobrę
Marcin Romanowski nie ma więc wątpliwości, iż „całokształt tej sprawy pokazuje, ze chodzi tutaj wyłącznie o dorwanie ministra Ziobry, o zemstę polityczną na człowieku, który ścigał przestępców”.
Chęć usunięcia i anihilacji każdego, kto może zagrozić władzy Tuska
— powiedział.
Przekazują pieniądze tym samym organizacjom
Nawiązując do innych nowych informacji, były wiceszef MS zauważył, że obecne władze resortu przekazują środki w ramach Funduszu Sprawiedliwości dokładnie tym samym organizacjom, z którymi on podpisał umowy i za które to umowy chcą go zamknąć w więzieniu!
Ja mam zarzut usiłowania, że chciałem im przekazać. Natomiast oni rzeczywiście je przekazują. To jest rzecz niebywała
— spuentował.
olnk
