Stalinizm czasem praworządności?! Absurdalny list sędziOkres stalinizmu w Polsce czasem praworządności?! Absurdalny list sędzi z Olsztyna. Kaleta zszokowany: "Co za ludzie..."

Wiceprezes SO w Olsztynie Dorota Lutostańska w liście do sędziów stwierdziła, że od 1945 roku "polski wymiar sprawiedliwości przemówił głosem wolnego państwa" i od tego czasu rozpoczął się "czas praworządności, szacunku do prawa i odpowiedzialności za człowieka".
Wiceprezes Sądu Okręgowego w Olsztynie Dorota Lutostańska w liście do sędziów i pracowników sądu stwierdziła, że we wrześniu 1945 roku „polski wymiar sprawiedliwości przemówił głosem wolnego państwa” i od tego czasu rozpoczął się „czas praworządności, szacunku do prawa i odpowiedzialności za człowieka”. Najwyraźniej przedstawicielka „Kasty” wysoko sobie ceni działanie sądownictwa w czasach komunizmu, w tym w najbardziej brutalnym okresie stalinowskim.
28 września 1945 roku w Olsztynie odbyła się pierwsza, historyczna sesja Sądu Okręgowego (patrz: druga strona załączonych Wiadomości Mazurskich z 4-5 października 1945 r.). Był to moment przełomowy po raz pierwszy na ziemiach odzyskanych polski wymiar sprawiedliwości przemówił głosem wolnego państwa. Wydarzenie to symbolicznie rozpoczęło nowy rozdział w historii Warmii i Mazur czas praworządności, szacunku do prawa i odpowiedzialności za człowieka
— napisała w absurdalnym liście wiceprezes Sądu Okręgowego w Olsztynie Dorota Lutostańska.
Tak tylko przypominam, że to był czas, kiedy w późniejszej siedzibie Sądu Okręgowego w Olsztynie była ubecka katownia. Ale co ja tam wiem o praworządności. Pani prezes bodnarowska nominatka wie lepiej. W końcu wystawała pod sądem w koszulce KonsTYtucJa
— zauważył sędzia Maciej Nawacki, członek Krajowej Rady Sądownictwa.
Nominatka Bodnara w SO w Olsztynie Dorota Lutostańska stwierdza, że po 1945 roku, czyli również w czasach stalinowskich i przez całą komunę, w Polsce był „czas praworządności, szacunku do prawa i odpowiedzialności za człowieka”. Co za ludzie…
— ocenił postae sędzi Lutostańskiej Sebastian Kaleta, poseł PiS.
Ciekawe, czy sędzia Dorota Lutostańska uważa m.in. mające miejsce w PRL-u procesy pokazowe, ze sfingowanymi oskarżeniami, za przykład praworządności. Warto przypomnieć sobie jej list za każdym razem, gdy publicznie toczy się dyskusja, czy reforma sądownictwa jest konieczna.
tkwl/X
