Nie wmawiajmy sobie, że przez ruskie drony trzeba się kochaćNie dajmy sobie wmówić, że przez ruskie drony trzeba się kochać, cenzurować publiczną debatę i unikać wytykania błędów

86735c7bef0246db9fca3d572eb1849d.webp
Służby w miejscu upadku rosyjskiego drona w miejscowości Wohyń / autor: PAP/Wojtek Jargiło
FacebookTwitter

Nie jest niczym złym czy nagannym prowadzenie realnej i nawet ostrej debaty także wtedy, gdy na polskie terytorium, a także na domy spadają ruskie drony.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.