MSZ wręczyło notę protestacyjną przedstawicielowi Rosji
MSZ wezwało przedstawiciela Rosji. Wręczono mu notę protestacyjną. Ordasz swoje: Nie ma żadnych dowodów, że to były drony rosyjskie

"Jak coś się zdarza w Polsce, sytuacja jest nadzwyczajna, to wskazuje się Rosję".
Po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej, MSZ wezwało przedstawiciela Rosji, któremu wręczono notę protestacyjną. Poinformował o tym PAP rzecznik MSZ Paweł Wroński.
Nie przedstawiono żadnych dowodów, że to były drony pochodzenia rosyjskiego. W ogóle nie oczekujemy na to, że takie dowody dostaniemy. Jak coś się zdarza w Polsce, sytuacja jest nadzwyczajna, to wskazuje się Rosję
— powiedział dziennikarzom przed MSZ Andriej Ordasz, rosyjski charge d’affaires ambasady Rosji w Warszawie po odebraniu noty protestacyjnej.
Powtórzę się, że nie ma żadnych dowodów, że to były drony rosyjskie. Chciałbym zwrócić uwagę, że tylko w jednym przypadku potwierdzono pochodzenie obiektu wojskowego, który wleciał na terytorium RP. To było w listopadzie 2022 r. i to był pocisk ukraiński
— dodał.
Drony nad Polską
W nocy Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Premier Donald Tusk podkreślił, że drony, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone.
Również wcześniej Reuters, powołując się na rosyjskie media, podał, że charge d’affaires ambasady Rosji w Warszawie Andriej Ordasz miał stwierdzić, że „Polska nie przedstawiła żadnych dowodów” na to, że drony zestrzelone nad naszym krajem były pochodzenia rosyjskiego.
CZYTAJ WIĘCEJ:
tt/PAP
