„Mówi się o seksualizacji dzieci. To jest horrendum. Jak ja bym coś takiego usłyszał kilkanaście, już nie mówiąc kilkadziesiąt lat temu, to po prostu bym uważał, że to jest jakiś głupi żart, że to ktoś po prostu ze szpitala psychiatrycznego. A w tej chwili to najpoważniej w świecie wprowadzają i to już przecież jest mowa o czymś, co już jest jakimś absurdem zupełnie totalnym… O tych sprawach dla dzieci od zera do czterech lat” - przestrzegał prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński podczas spotkania w Olsztynie.
Prezes Jarosław Kaczyński zwracając się do sympatyków Prawa i Sprawiedliwości zwrócił uwagę, że po zwycięstwie Karola Nawrockiego, teraz czas na „drugi etap”.
Tamci byli przekonani, nasi przeciwnicy, że wygrają, że mają to w kieszeni. Nasz kandydat pełen energii, niebywałej siły, ale przecież był człowiekiem nie tak bardzo znanym. Jednocześnie był człowiekiem, ciągle jest jeszcze człowiekiem w polityce nowym. I w związku z tym wielu stawiało pytanie, czy to ten, który może wygrać. Okazało się, że to ten, który może wygrać i który może przejść do ofensywy.
— powiedział.
Ale ta ofensywa to nie może być tylko ofensywa jednego człowieka. Nawet, jeżeli to jest prezydent Rzeczypospolitej. To musi być ofensywa całej naszej formacji, całego obozu patriotycznego
— wskazał
Jak działa Tusk?
Prezes PiS mówił również o metodologii działań obozu Donalda Tuska.
Wśród tych zadań, które mamy przed sobą, jest także i to, które odnosi się do naszych przeciwników, ich taktyki i ich sposobu przekonywania. No bo to, co Tusk mówił w Pabianicach i zresztą później powtarzał wielokrotnie, że Polska jest ciągle pół na pół, to jest przecież prawda. No taki był też wynik. Przecież to nie była jakaś miażdżąca przewaga, tylko przewaga tam około 1 proc. A więc jest pół na pół, mimo że rzeczywistość jest wydaje się, zupełnie oczywista, a mimo wszystko jest pół na pół. W jaki sposób oni do tego doprowadzili? Otóż doprowadzili tym, czym rzeczywiście potrafią się po mistrzowsku posługiwać, to znaczy kłamstwem
— zauważył.
W tym są naprawdę dobrzy, naprawdę niebywale wręcz dobrzy. Potrafią tworzyć kontrrzeczywistość. Rzeczywistość, która z faktami nie ma kompletnie nic wspólnego, ale jednak ludzie w to wierzą. Weźmy choćby Tuska z ostatniej Rady Gabinetowej. On przecież zapewnił naród, że wszystko jest po prostu znakomicie, że jest dużo lepiej niż za naszych czasów. A chwyty były bardzo proste. Rzeczywiście jest dobry rozwój. 3,75 proc. jak na państwo już rozwinięte, jakim jest Polska, to jest zupełnie przyzwoity wzrost. Tylko, że bardzo łatwo jest uzyskać przyzwoity, naprawdę wysoki wzrost przy pomocy bardzo wysokiego deficytu finansów publicznych, bo to jest tak, jakby po prostu ktoś powiedział: „Ja będę żył lepiej, po prostu się zapożyczę i kupię sobie to i tamto”
— dodał.
To powinno być nie 3,75 proc. tylko przynajmniej 6,7 proc., bo przecież myśmy takie wyniki osiągali swego czasu w trakcie naszej kampanii. A w ciągu tych 30 paru lat, w latach 90-tych też przez dwa, trzy lata, a także w czasie naszych pierwszych rządów 2005 - 2007 też takie wyniki jak 7 proc. były
— zaznaczył.
CZYTAJ TAKŻE: Rząd przyjął projekt budżetu. Tusk i Domański zachwalają wielkie wzrosty nakładów. „Jest wysoki deficyt, ale pod kontrolą”
Kolejowy pomysł Tuska
Następnie lider PiS nawiązał do propozycji rządu dotyczącej stworzenia w Polsce najszybszej kolei w Europie.
Szanowni państwo, to jest tak. Po pierwsze Polska ma taką powierzchnię, jaką ma. Niespełna 312 000 km. Po drugie ma kształt taki dosyć okrągły. Gdyby miała taki kształt jak na przykład Portugalia, to odległości w Polsce by mogły dochodzić do przeszło 1000 km, ale w Polsce te odległości, jeżeli na przykład liczyć od Warszawy, to jest co najwyżej 400-kilkadziesiąt kilometrów. I w związku z tym pytanie, czy warto mocno inwestować w to, bo to są duże inwestycje, żeby jechać o te 100 km szybciej na godzinę, czyli uzyskiwać niewielki zysk, jeżeli chodzi o czas? To jest pytanie bardzo, jak sądzę, warte postawienia, choćby z tego względu, że i bilety będą droższe
— mówił.
U nas takich wagonów [które jeżdżą 350 km/h] się nie produkuje, za to produkuje się w Niemczech. I w związku z tym wiadomo, o co tu chodzi. Chodzi o to, żeby to oni, żeby pociągi Siemensa, a nie na przykład Pesy, bo mamy kilka wytwórni w Polsce
— dodał.
Tu pewnie znów chodzi o to, żeby ci, którzy są tam powiedzmy sobie wyżej niż pan Tusk w hierarchii i przed którymi on przecież (prezes PiS pokazał gest modlenia się, który Tusk wykonywał wobec kanclerza Niemiec), nie stracili na tych naszych inwestycjach
— zaznaczył.
CZYTAJ TAKŻE: Tusk zaczepiał Horałę ws. CPK. Opowiadał też o Kolei Dużych Prędkości. Doczekał się odpowiedzi! „Dużo szumu, mało konkretów”
Demoralizacja dzieci
Podczas spotkania prezes PiS odniósł się do kwestii wprowadzania przez Ministerstwo Edukacji Narodowej szkodliwej „edukacji zdrowotnej”
Ona naprawdę wprowadza i nieuctwo, i lenistwo, a jednocześnie demoralizację, bo samo nieuctwo jest demoralizujące, lenistwo jest demoralizujące, ale do tego jeszcze dochodzi to, co jest w centrum myślenia lewicy. W centrum myślenia lewicy jest, jakby to elegancko wyrazić, myślenie o kwestiach intymnych. I oni w tych sprawach też ciągle chcą już dzieci, że tak powiem „uczyć”. Mówi się o seksualizacji dzieci. To jest horrendum. Jak ja bym coś takiego usłyszał kilkanaście, już nie mówiąc kilkadziesiąt lat temu, to po prostu bym uważał, że to jest jakiś głupi żart, że to ktoś po prostu ze szpitala psychiatrycznego. A w tej chwili to najpoważniej w świecie wprowadzają i to już przecież jest mowa o czymś, co już jest jakimś absurdem zupełnie totalnym… O tych sprawach dla dzieci od zera do czterech lat, czyli ledwie się urodził niemowlak, jeszcze w ogóle prawie nic nie wie, co jest na świecie, bo chyba nie ma na świecie takiego człowieka, który pamięta swój poród i oni już się chcą za to zabierać. Jak? Nie wiem, to trzeba ich spytać, ale to po prostu pokazuje, że rządzą w tych sprawach ludzie niezrównoważeni
— wskazał.
Jarosław Kaczyński nawiązał do tego, co dzieje się w Szkocji.
Otóż ten rząd ostatnio zakazał modlić się we własnym domu za dzieci, które mają być abortowane, jeżeli odległość od szpitala jest mniejsza niż 500 m, czyli jak ktoś mieszka o 450 m od szpitala, to we własnym domu nie może się nawet w myślach, ja nie wiem, jak oni to chcą wykrywać
— zaznaczył.
CZYTAJ TAKŻE: TYLKO U NAS. Czarnek apeluje o wypisywanie dzieci z edukacji zdrowotnej: „Demoralizacja i deprawacja w czystej postaci”
ZOBACZ CAŁE SPOTKANIE Z PREZESEM PIS:
as
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/738972-prezes-pis-o-edukacji-zdrowotnej-wprowadza-demoralizacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.