„Goście prezydenta Nawrockiego są mu wdzięczni, że planuje w Waszyngtonie prezentować nie tylko perspektywę Polski, ale również szerszą perspektywę całego regionu” - powiedział po zakończeniu szczytu państw regionu Morza Bałtyckiego Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.
W Belwederze po południu odbyło się spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z przywódcami Litwy, Łotwy, Estonii i Danii. W drugiej części narady dołączył, w formie wideorozmowy, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Był to wstęp do konsultacji przed wizytą Nawrockiego w Waszyngtonie.
Głównym tematem rozmów była sytuacja w regionie w kontekście trwających rozmów wokół Ukrainy, wokół rosyjskiej agresji na Ukrainę. W wielu aspektach liderzy zgodzili się co do tego, że te państwa patrzą na zagrożenia pochodzące ze Wschodu w sposób bardzo podobny. Wszystkie te państwa uważają, że jeżeli ma dojść do zawieszenia broni i długotrwałego pokoju, to ten pokój musi być maksymalnie sprawiedliwy i taki, który nie będzie postrzegany przez Rosję jako zwycięstwo. To Rosja odpowiada za agresję na Ukrainę i to Rosja musi poczuć siłę Zachodu
— podkreślił Przydacz.
Liderzy rozmawiali jakimi instrumentami oddziaływać na Rosję. Rozmawiali o kwestiach sankcyjnych, kolejne pakiety były przyjmowane i przez UE i USA. Wiemy, że to widmo kolejnych sankcji wisiało nad Rosją, kiedy Donald Turmp zapowiadał swoje działanie. Teraz trwają rozmowy. Do tych rozmów ukraińsko-rosyjskich, które miałyby się rozpocząć, również liderzy się odnosili, kiedy poprzez połączenie telefoniczne do tego spotkania dołączył prezydent Ukrainy
— powiedział minister.
Rozmowy dotyczyły także tego jak miałyby wyglądać zachodnie gwarancje bezpieczeństwa. (…) To wszystko stanowi przygotowanie do zbliżającej się wizyty w USA
— zaznaczył.
Goście prezydenta Nawrockiego są mu wdzięczni, że planuje w Waszyngtonie prezentować nie tylko perspektywę Polski, ale również szerszą perspektywę całego regionu. Ten głos, który wybrzmi będzie głosem, nie tylko Polski, ale głosem państw bałtyckich
— powiedział.
Przydacz pytany przez dziennikarzy, czy w trakcie rozmowy padł temat nadchodzących wyborów parlamentarnych w Mołdawii, zaznaczył, że nie. Ale, jak dodał, prezydent zamierza go poruszyć podczas piątkowej rozmowy telefonicznej z prezydent tego kraju Maią Sandu.
Sytuacja wewnętrzna w Republice Mołdawii nie była przedmiotem rozmowy, ale to nie znaczy, że dla Polski Mołdawia nie jest ważnym państwem. Jutrzejsza rozmowa z Maią Sandu będzie momentem, w którym prezydenci będą wymieniać się informacjami także i na temat sytuacji wewnętrznej. Jasnym jest, że proeuropejski, proatlantycki kurs jaki obrała Republika Mołdawii, nie tylko jest korzystny, co jest wspierany przez Polskę
— mówił Przydacz.
kk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/738965-przydacz-goscie-prezydenta-sa-mu-wdzieczni
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.