Londyn gotowy wysłać żołnierzy na Ukrainę. Jest warunek
Londyn jest gotowy wysłać żołnierzy na Ukrainę. Postawiono jednak jeden warunek. "Ostatecznie wojny mogą się zakończyć tylko dzięki dyplomacji"

Dziś ma dojść do spotkania prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą Rosji Władimirem Putinem na Alasce.
„Rząd Wielkiej Brytanii jest gotowy wysłać żołnierzy do Ukrainy, jeśli dojdzie do zawieszenia broni” – oświadczył w rozmowie ze stacją BBC brytyjski minister obrony John Healey. Dziś ma dojść do spotkania prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą Rosji Władimirem Putinem na Alasce.
Healey zapewnił, że państwa należące do tzw. koalicji chętnych są gotowe „pierwszego dnia” zawieszenia broni, pomóc w zapewnieniu pokoju na Ukrainie. Zapytany, co zrobiłyby brytyjskie siły stacjonujące na Ukrainie w przypadku ataku ze strony Rosji, odpowiedział, że gdyby „hipotetycznie” do tego doszło, to zasadą jest, że „każde brytyjskie siły mają prawo bronić się w razie ataku”.
Wsparcie dla Ukrainy
W rozmowie z BBC podkreślił, że głównym celem tzw. koalicji chętnych, której inicjatorami są Wielka Brytania i Francja, jest udzielenie Ukrainie wsparcia, a jednocześnie pomoc w odbudowie jej sił zbrojnych, aby w przyszłości mogły one odstraszać Rosję.
Ostatecznie najsilniejszym środkiem odstraszającym Rosję przed ponowną inwazją lub przegrupowaniem sił i wznowieniem agresji na Ukrainę jest siła samej Ukrainy
— podkreślił minister.
Healey poinformował, że „ponad 200 strategów wojskowych z 30 krajów współpracowało w ostatnich miesiącach nad szczegółowym planem na wypadek zawieszenia broni” na Ukrainie. Dodał, że siły wielonarodowe będą wspierać „bezpieczeństwo ukraińskiego nieba i morza”, ale nacisk zostanie położony na odbudowę „własnych sił ukraińskich”.
Szczyt Trump-Putin
W wywiadzie udzielonym redakcji Radio Times minister ocenił, że szczyt Trump-Putin jest pierwszym krokiem w kierunku potencjalnego pokoju, który w przyszłości może doprowadzić do negocjacji z udziałem Ukrainy.
Healey stwierdził, że gdy rozpocznie się dzisiejsza rozmowa przywódców, „presja i uwaga” muszą być skierowane na Putina.
Czy (przywódca Rosji) jest gotowy, jak twierdzi, na pokój i czy wycofa się z wojny, którą prowadzi na Ukrainie od trzech i pół roku, nie osiągając żadnego ze swoich celów strategicznych i tracąc milion zabitych lub rannych rosyjskich żołnierzy?
— zapytał brytyjski minister.
Koncentracja na froncie
Jego zdaniem, należy także „utrzymać koncentrację na linii frontu i to w momencie, gdy wszystkie oczy zwrócone są na Alaskę, ponieważ nie można narażać pokoju na szwank, zapominając o wojnie”.
Zapewnił, że nieustającym priorytetem Wielkiej Brytanii jest wspieranie Ukrainy zarówno pod względem militarnym, jak i dyplomatycznym. Jednocześnie przyznał, że Londyn jest gotowy nasilić presję ekonomiczną na Moskwę, jeśli Putin nie potraktuje poważnie spotkania na Alasce.
W wywiadzie udzielonym stacji Sky News Healey powiedział, że sugestie, jakoby rosyjska okupacja części terytorium Ukrainy oraz umowa dotycząca wydobycia minerałów ziem rzadkich były elementami negocjacji dotyczących zawieszenia broni między Trumpem a Putinem, należy uznać za „hipotetyczne”. Zdaniem ministra, dzisiejsze spotkanie nie oznacza „poważnych negocjacji”, gdyż te muszą odbyć się z udziałem Ukrainy.
Putin dotrzyma słowa?
Wyraził przy tym nadzieję, że „zobaczymy dziś prezydenta Putina dotrzymującego w końcu słowa, bo w ciągu ostatnich sześciu miesięcy czterokrotnie deklarował, że chce pokoju”.
Ostatecznie wojny mogą się zakończyć tylko dzięki dyplomacji i tylko wtedy, gdy obie strony dogadają się, w tym przypadku za pośrednictwem USA w taki sposób, jak tylko to potrafi zrobić prezydent Trump
— dodał Healey.
CZYTAJ WIĘCEJ:
nt/PAP
