Przed zaprzysiężeniem prezydenta Tusk mocno się wygłupiłPodczas zaprzysiężenia prezydenta Nawrockiego nie „robiono bydła”, ale tuż przed nim Donald Tusk mocno się wygłupił

Na pochyłego Tuska już każdy skacze, a on jeszcze się łudzi, że się wyprostuje. To niemożliwe.
Na pochyłego Tuska już każdy skacze, a on jeszcze się łudzi, że się wyprostuje. To niemożliwe.
Nie było „robienia bydła” podczas zaprzysiężenia prezydenta Karola Nawrockiego. Nie było też bezsensownych demonstracji w postaci nieobecności premiera Donalda Tuska i innych ważnych postaci polskiej polityki. Najwidoczniej obóz rządowy uznał, że chwały mu to nie przyniesie, a wysoka już irytacja społeczna jeszcze wzrośnie. Swoje święto miał przy okazji zaprzysiężenia marszałek Sejmu Szymon Hołownia, który nie uległ namowom, presji i szantażowi, by uroczystość zaprzysiężenia spaprać czy wręcz uniemożliwić. Marszałek zachował się godnie i z właściwą powagą, także podczas samego zaprzysiężenia.
