Sejm uchylił immunitet Antoniemu MacierewiczowiPolowanie trwa. Sejm uchylił immunitet Antoniemu Macierewiczowi. Za było 240 posłów, przeciw 190, 9 wstrzymało się

Wniosek w sprawie wyrażenia zgody na pociągnięcie Macierewicza do odpowiedzialności karnej przekazał do Sejmu na początku lipca br. ówczesny szef MS, prokurator generalny Adam Bodnar.
Sejm uchylił immunitet posłowi PiS Antoniemu Macierewiczowi. Prokurator zamierza postawić politykowi absurdalny zarzut, że jako szef podkomisji smoleńskiej ujawnił „ściśle tajne informacje”.
Za uchyleniem immunitetu Macierewiczowi było 240 posłów, przeciw 190, a wstrzymało się 9 posłów.
Wniosek w sprawie wyrażenia zgody na pociągnięcie Macierewicza do odpowiedzialności karnej przekazał do Sejmu na początku lipca br. ówczesny szef MS, prokurator generalny Adam Bodnar. Poinformował wówczas, że prokurator zamierza postawić posłowi PiS zarzut, że jako szef podkomisji smoleńskiej ujawnił „ściśle tajne informacje.”
Bodnar mówił na początku lipca, że prokurator zamierza postawić Macierewiczowi zarzut polegający na tym, że „będąc funkcjonariuszem publicznym – przewodniczącym Podkomisji do Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego oraz członkiem Komisji Badań Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, ujawnił informacje niejawne o klauzuli »ściśle tajne«, »tajne«, »poufne« i »zastrzeżone«”.
A także - jak dodał - informacje, z którymi polityk PiS „zapoznał się w związku z pełnioną funkcją, poprzez podawanie do publicznej wiadomości dokumentów zawierających wyniki badań okoliczności i przyczyn zaistniałej w dniu 10 kwietnia 2010 r, katastrofy lotniczej, które stanowiły informacje chronione”.
Stanowisko Macierewicza
Dzień wcześniej Macierewicz ocenił w rozmowie z dziennikarzami, że dla obecnej władzy „ważne jest wspieranie Putina i kłamstwa w sprawie zbrodni smoleńskiej i zamordowania prezydenta Lecha Kaczyńskiego”. Jak dodał, było dla niego „szokujące, żeby przedstawiciele mediów, uczciwi posłowie, nieustannie wspierali Putina i zbrodnię smoleńską”.
Co więcej, żeby kłamali w sprawie tego, że publikowałem jakieś tajne informacje w sytuacji, gdy służby specjalne się na to zgodziły, żeby to publikować
— podkreślił poseł PiS.
as/PAP
