Zamach stanu. Pełczyńska-Nałęcz: Przychodzili i sugerowali

Zamach stanu to nie bajki opozycji. Pełczyńska-Nałęcz przyznaje: Były naciski i to też publiczne. Przychodzili do Hołowni i sugerowali

11b1dd562c5e4c5faf7356a384764ddb.webp
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz / autor: wikimedia.commons: Krystian Maj/KPRM/Gov.pl/https://creativecommons.org/licenses/by/3.0/pl/deed.en

Minister przyznała, że sama nie użyłaby tak mocnych słów jak jej partyjny szef. Uzupełniła jednak, że nie ulega wątpliwości, że istniała próba "rozhuśtania" emocji opinii publicznej ws. wyborów.

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.