Czy tak traktowani będą wszyscy żołnierze i funkcjonariusze, którzy bronią granicy RP przez nielegalnymi migrantami? „Rzeczpospolita” zwróciła uwagę na dziwne zachowanie prokuratury, która wszczęła śledztwo ws. żołnierza, który zatrzymał Afgańczyka próbującego wedrzeć się w głąb terytorium RP.
W sprawie chodzi o zdarzenie z 10 lipca, które opisał portal Onet przekonując, że żołnierz miał użyć wobec Afgańczyka gumowych kul, następnie uderzać go kolbą karabinu. Sprawą zajęła się prokuratura w Białymstoku.
Białostocka Prokuratura od razu założyła, że winny jest żołnierz, który miał pobić migranta i pod tym kątem wszczęła śledztwo. Dlaczego nikt nie wziął w obronę żołnierza?
– pisze „Rzeczpospolita”.
Okazuje się, że już na drugi dzień wszczęto śledztwo o przekroczenie uprawnień przez żołnierza – dziś wygląda na to, że na wyrost. Dlaczego? Biegły we wstępnej opinii ocenił, że migrant doznał obrażeń trwających do siedmiu dni – dowiedziała się „Rzeczpospolita”
– czytamy.
Gazeta zwraca uwagę, że los żołnierza nie był dla nikogo tak ważny jak migranta.
Tym, czy i jak ucierpiał żołnierz, nikt się nie zajął – do czasu, aż on sam to wymusił, składając osobiście zawiadomienie o napaści na niego
– pisze dziennik.
Zachowaniem migranta – nielegalnym przekroczeniem granicy i co najmniej obrzucaniem żołnierzy kamieniami, ale też finałem zajścia, w którym żołnierz odniósł obrażenia, prokuratura w żaden sposób się nie zajmuje
– dodaje.
Śledztwo dopiero po zawiadomieniu
Okazuje się, że obrońca granic może liczyć na walkę o sprawiedliwość dopiero, gdy sam złoży zawiadomienie.
Dlaczego więc śledztwo w tej sprawie ataku na żołnierza ruszyło dopiero po zawiadomieniu samego żołnierza, a nie na bazie własnych materiałów? Tego żadna ze stron nie potrafi nam wyjaśnić
– czytamy.
mly/rp.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/735756-tak-traktowani-sa-obroncy-granic-niepokojace-doniesienia
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.