Prezydent Puław Paweł Maj nie trafi do aresztu, gdyż zasądzona wcześniej grzywna została przez kogoś anonimowo opłacona. Miał on wylądować w więzieniu na pięć dni, gdyż odmówił uiszczenia kary dotyczącej miejscowego orlika.
Prezydent Puław miał się stawić 31 marca w Zakładzie Karnym w Opolu Lubelskim celem odbycia kary, jednak na skutek uiszczenia grzywny przez anonimową osobę, bez wiedzy prezydenta miasta, areszt go ominął.
Dziś (4 kwietnia - red.), wskutek zapłacenia grzywny przez nieznaną osobę lub podmiot, sąd cofnął nakaz osadzenia mnie w Zakładzie Karnym. Dokument ten w trybie ekspresowym trafił do komornika, który w poniedziałek miał doprowadzić mnie do zakładu. Nie otrzymałem jeszcze oficjalnego potwierdzenia, ale wiem, że prawdopodobnie nie trafię do więzienia i nie zostanę tam wpuszczony
— napisał na Facebooku Paweł Maj.
Tajemnicza wpłata
Prezydent Puław zaznaczył, że cała sprawa jest bardzo tajemnicza, gdyż do uiszczenia grzywny posłużyło specjalnie utworzone na tę okazję subkonto, które nie zostało udostępnione postronnym osobom. Dodał, że nie wyraża zgody na tego rodzaju ingerencję i ma nadzieję, iż osoba, która anonimowo wpłaciła pieniądze, ujawni swoją tożsamość i intencje.
Mimo, że prezydent nie musi odbyć kary, to jednak zamierza spotkać się z mieszkańcami przed bramą Zakładu Karnego w Opolu Lubelskim i podziękować mieszkańcom miasta za wsparcie.
To dzięki waszej determinacji i zainteresowaniu mediów absurdalne przepisy dotyczące zamykania boisk i ograniczania dostępu do nich dzieci zostały zauważone przez władze centralne, które już rozpoczęły prace nad zmianą prawa
— napisał prezydent Maj.
Włodarz miasta napomknął też o ministrze sportu i turystyki Sławomirze Nitrasie, który zapewniał w Sejmie, że wprowadzone zostaną wkrótce zmiany w tym zakresie.
Spór o boisko
Sprawa prezydenta Puław ma związek z boiskiem orlik, które powstało przy Szkole Podstawowej nr. 4 w 2010 roku. Przez lata swobodny dostęp mieli do niego zarówno uczniowie placówki, jak i mieszkańcy miasta.
Sytuacja zmieniła się jednak, gdy pewnemu małżeństwu zaczęły przeszkadzać mocne światła oświetlające znajdujący się 100 metrów od ich miejsca zamieszkania obiekt, jak również duży hałas. Poszli więc do sądu i sprawę wygrali, wskutek czego do korzystania z orlika uprawnieni zostali jedynie uczniowie pobliskiej szkoły i to wyłącznie w godzinach jej funkcjonowania.
Prezydent Paweł Maj stwierdził potem w Polsacie, że wyrok wydany miał zostać bez orzeczenia biegłego i jest zwyczajnie niesprawiedliwy dla mieszkańców jego miasta. Puławy musiały wydać ponad 240 tys. zł, by przy boisku powstały ekrany dźwiękochłonne. To jednak spowodowało reakcję małżeństwa, które zgłosiło sprawę do sądu, gdyż tym razem zaczęły im przeszkadzać zbudowane ekrany, które zasłoniły im widok z okna. Wystąpili więc ponownie do sądu o nałożenie na miasto grzywny 15 tys. zł za nieprzestrzeganie wyroku.
Sąd oddalił roszczenia małżeństwa, jednak ponowiona skarga spowodowała nałożenie na miasto grzywny 5 tys. zł. Prezydent Paweł Maj odmówił jednak jest zapłacenia i zaproponował, że w zamian za to może odbyć karę 5 dni aresztu.
Nie zapłacimy tego i z dumą pójdę siedzieć. Za nasze dzieci, za to, żeby mogły tam ćwiczyć, żeby mogły bawić się ze swoimi rówieśnikami, korzystać z życia, z przestrzeni, powietrza, a nie siedzieć przed internetem twierdzi
— powiedział prezydent Puław.
CZYTAJ TEŻ:
maz/Polsat News
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725863-prezydent-pulaw-nie-trafi-aresztu-w-tle-anonimowa-wplata