„Działania terroryzujące sferę publiczną dotyczą całego społeczeństwa”; „W Polsce nie ma już praworządności, wolności. To skończy się tragicznie” – mówi prof. Piotr Gliński w rozmowie z portalem wPolityce.pl.
Były wicepremier i minister kultury został wraz kilkudziesięcioma innymi posłami Prawa i Sprawiedliwości ukarany przez Prezydium Sejmu. Zastosowano wobec nich sankcję w postaci obniżenia ich uposażeń poselskich o połowę przez okres dwóch miesięcy (łącznie 13467,92 zł dla każdego parlamentarzysty) lub poprzez odebranie pełnej diety parlamentarnej przez okres trzech miesięcy w przypadku posła, który nie pobiera uposażenia poselskiego.
wPolityce.pl: Jak Pan ocenia decyzję Prezydium Sejmu, które zdecydowało obniżeniu uposażenia kilkudziesięciu posłów PiS?
Prof. Piotr Gliński: To kolejny dowód na to, że w Polsce nie ma żadnej demokracji. A nawet na sali sejmowej, gdzie można wyrażać bardzo ostre opinie, nie ma wolności słowa. Pamiętam, gdy pan Tusk przekonywał, że uzasadnieniem dla przejęcia mediów publicznych w Polsce są morderstwa, do jakich podobno te media, doprowadziły. Jest to absolutna nieprawda, ale skorzystał z możliwości wyrażenia swojego poglądu. W tej sytuacji mamy do czynienia z kolejną represją, połączoną oczywiście ze złośliwością. A wszystko to w sytuacji, gdy Sejm nawet w składzie prezydium nie odzwierciedla zasad demokratycznych, bo nie ma tam naszego przedstawiciela. Największy klub opozycyjny nie ma swojego przedstawiciela w Prezydium Sejmu, ponieważ większość, wbrew prawu, wbrew zasadom, dyktuje swoje warunki
Czy planujecie odwołać się od tej decyzji?
Pomimo faktu, że w Polsce nie działa demokracja, nie działają właściwie sądy, prokuratura, to mamy obowiązek odwoływać się do demokratycznych procedur. Nie możemy godzić się na tę dyktaturę, w której obecnie funkcjonujemy. Ale żyjemy w tym nie tylko my, bo działania terroryzujące sferę publiczną dotyczą całego społeczeństwa.
Spodziewacie się kolejnych represji?
Każdy z nas ma przecież jakieś sprawy prokuratorskie. Brzmi to niepoważnie, ale niestety taka jest w tej chwili rzeczywistość w Polsce. Mamy do czynienia z hybrydową dyktaturą, która w taki sposób działa. Na sali sejmowej wypowiadane są bardzo ostre oceny i od tego jest m.in. parlament. Mamy do czynienia z czystą represją, łamiącą zasady demokracji i to w sytuacji, w której mamy uniemożliwioną obronę, bo sądownictwo jest upolitycznione, prokuratury również, nie ma naszego przedstawiciela w Prezydium Sejmu. Jest to rodzaj hybrydowej dyktatury. Ci ludzie wypisują się z kręgu cywilizacji zachodniej. Z jednej strony, to wykonywanie poleceń niemieckich, bo mamy do czynienia z ugrupowaniami proniemieckimi, które realizują tu interes tego państwa. Z drugiej strony, jest to efekt zbiorowego urojenia. Wydaje im się, że mogą zawiesić demokrację, zawiesić prawa, bo za nimi stoi jakaś moralność. A nie stoi nic poza niemieckimi interesami. Ich działania wymierzone są przede wszystkim w przeciwników politycznych, ale celem jest anihilacja Polski, polskości, naszego interesu narodowego i racji stanu. W Polsce niszczy się opozycję, odbiera pieniądze, odbiera możliwość normalnego funkcjonowania w parlamencie. Codziennie na komisjach sejmowych jesteśmy kneblowani. Byłem na komisjach, których obrady przewodniczący otwierał i od razu zamykał, bo temat był niewygodny i wynikał z praw opozycji. W Polsce nie ma już praworządności, wolności. To skończy się tragicznie
Widzi Pan granicę, po której władza się cofnie?
Widzimy, że w Europie to w dużej mierze zostało wprowadzone w postaci anihilacji demokracji. Dwadzieścia lat temu o Unii Europejskiej mówiono, że są tam deficyty demokracji. Mówiono w kręgach naukowych, analitycznych. Po czym to się skończyło i już tak nie mówią. To nie znaczy, że ten deficyt się nie skończył. Jeżeli media nie kontrolują demokracji, a nie kontrolują, bo są jednostronne, niewygodne tematy związane z poprawnością polityczną czy cancel culture były tuszowane, to znaczy, że demokracja nie działa. Stąd ten sukces Trumpa. Nasz aplauz dla zmiany w USA nie dotyczył konkretnej osoby, ale zakwestionowania pewnego monopolu, który ludzkości niestety bardzo źle wróżył. Dobrym przykładem jest przemówienie wiceprezydenta Vance’a. Przecież tym ludziom po prostu opadły szczęki, że ktoś zakwestionował ich mądrości. I tu jest granica. Te ich mądrości zostały już zakwestionowane przez bankructwo europejskiej polityki gospodarczej, obronnej, ideologicznej czy multikulturowej. To wszystko prowadzi do zjawisk patologicznych. Europa nie jest już konkurencyjna, jest bezbronna wobec wielkiego zagrożenia ze wschodu. Co więcej, sama to zagrożenie budowała. Sprzedawała sznur, na którym teraz może zawisnąć. A jednocześnie zepsuła swoje relacje z obecną administracją USA, czyli jedynego podmiotu, który może ochronić Europę. To, że my możemy spokojnie żyć w Polsce, a Zgorzelski może wyprawiać te rzeczy ze swoimi kumplami, to tylko i wyłącznie dlatego, że stacjonują u nas amerykańscy żołnierze. Oni korzystają z decyzji, które podjął nasz rząd oraz z tego, że Stany Zjednoczone są silniejsze od Rosji i wciąż są obecne w Europie. Granicą są realne konsekwencje ich polityki. To nie jest kwestia tylko mojej retoryki, tego, że jestem z jakiegoś obozu politycznego. To konkretne interesy Polski i Europy, które nie zostaną zrealizowane. Jeżeli ktoś dalej brnie w Zielony Ład, to konsekwencje będą takie, że wywiozą ich na taczkach. W końcu ludzie nie wytrzymają tego spadku poziomu życia. Jest też kwestia polityki multikulturowości, która oczywiście będzie realizowana. Pakt Migracyjny będzie realizowany. Oni po prostu próbują teraz manipulować i kłamać w tej sprawie.
Jakie znaczenie będą miały wybory prezydenckie?
Mam nadzieję, że już one to odzwierciedlą. Wiem, że oni traktują ludzi jak coś, co nie potrafi zrozumieć rzeczywistości i czasami udaje im się manipulacją kogoś oszukać. Przykładami może być „osiem gwiazdek” czy rzekoma „afera wizowa”. Mam w tej chwili sprawę, choć nie mogę się doczekać sprawiedliwości, bo nie ma jej na wokandzie. We wrześniu 2023 roku opisywano mnie w „Gazecie Wyborczej” jako uczestniczącego w naciskach na wiceministra sprawiedliwości ws. wiz. Czuchnowski z Wrońskim wymyślili coś, by podbijać temat. Tak budowano tzw. „aferę wizową”. A dzisiaj nie mam w tym państwie żadnej możliwości wywalczyć minimum sprawiedliwości. A teraz uderzono też w nasze rodziny, odbierając uposażenia osobom, które nie dorabiają. Ale bierzemy to na klatę i będziemy dalej walczyć z tą łobuzerią. Szkoda tylko Polski.
Not. TK
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725829-prof-glinski-w-polsce-nie-ma-zadnej-demokracji