Europoseł PiS Patryk Jaki wraz z posłem PiS Bartoszem Kownackim zorganizowali konferencję prasową przed warszawskim ratuszem, podczas której pytali prezydenta miasta Rafała Trzaskowskiego o jego stosunek do edukacji seksualnej, adopcji dzieci przez pary homoseksualne czy promowania „tęczowych” parad. „Panie prezydencie Rafale Trzaskowski, ponieważ aktualnie chwilowo ubiera się pan flagę biało-czerwoną, a nie tęczową, to chcemy zadać publiczne pytanie. Czy jest pan za wprowadzeniem możliwości adopcji dzieci przez pary jednopłciowe i czy obejmie pan patronatem kolejną paradę równości, które wyglądają mniej więcej tak, jak mówiłem?” - pytał Patryk Jaki.
Europoseł Jaki zaznaczył, że w kontekście osób homoseksualnych budowana jest fałszywa narracja o stosunku polityków PiS i całej partii do nich właśnie.
W sprawie środowisk tęczowych próbuje się rysować fałszywą linię podziału pomiędzy nami a lewicową ekipą Tuska. Mianowicie próbuje się powiedzieć, że w ramach debaty o tolerancji jesteśmy przeciwni tolerowaniu osób homoseksualnych. Tymczasem to nieprawda. Zarówno w tej sprawie praktycznie nie ma żadnego sporu. My uważamy, że te osoby powinny mieć wszystkie prawa, jakie przysługują obywatelom. Nikt z nas nie pyta, kto ma jaką orientację seksualną. Co więcej, polskie państwo było od zawsze znane z tego, że było najbardziej tolerancyjnym państwem w Europie
— powiedział Jaki.
CZYTAJ TEŻ:
Linie podziału
Europoseł PiS zaznaczył, że tolerancja nie oznacza bezwarunkowej akceptacji i istnieją „czerwone linie”, które ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego stara się zarysować.
Pierwszą linią podziału jest teoria o tym, że jest 256 płci i że płeć jest w ogóle konstruktem kulturowym, a nie biologicznym. To jest zasadnicza różnica pomiędzy nami a lewicową ekipą Tuska i Trzaskowskiego. My uważamy, że człowiek się rodzi albo mężczyzną, albo kobietą. Oni uważają, że to kultura decyduje o tym, kto ma jaką płeć. Na przykład jeżeli „opresyjna kultura” narzuciła chłopcu, że jest chłopcem, to nie znaczy, że on jest chłopcem i może być równocześnie dziewczynką. To jest coś, za czym oni bardzo często głosują w Parlamencie Europejskim. I tutaj jest tak, linia, gdzie my mówimy nie ma naszej akceptacji. Tu jest prawdziwa linia podziału pomiędzy nami a nimi
— wyjaśniał.
Drugą zasadniczą linią podziału jest kwestia tego, aby dzieci chronić przed wczesną seksualnością i przed epatowaniem nagością. To jest tak, że bardzo często na tych marszach, które współorganizuje Rafał Trzaskowski, niektóre hasła brzmią pięknie, ale jak państwo możecie zobaczyć na przykład bywały tam półnagie osoby przebrane za psy w obecności dzieci. My uważamy, że o ile dorośli mogą sobie robić co chcą, to dzieci powinniśmy bronić przed epatowaniem tego typu obcesową nagością. Musimy chronić dzieci. (…) Często te środowiska, które organizują tego typu przedstawienia, są wpuszczane do warszawskich szkół. I my mówimy „nie”. Dzieci trzeba przed tą ideologią chronić. To jest druga linia, gdzie mówimy, że nie ma naszej akceptacji
— kontynuował Jaki.
Trzecią linią jest oczywiście kwestia adopcji dzieci przez osoby homoseksualne. Państwo powinno wspierać i dążyć do tego, aby promować rodziny pełne. W związku z tym dziecko, aby mogło wzrastać w prawidłowych wartościach, powinno mieć możliwość wychowania zarówno z perspektywy mężczyzny jak i z perspektywy kobiety. To jest w interesie państwa polskiego, aby jak najwięcej dzieci mogło się wychowywać w takich środowiskach i państwo powinno taką rodzinę właśnie promować. To jest tradycyjna rodzina. To jest trzecia linia podziału, gdzie mówimy nie ma naszej zgody, nie ma naszej akceptacji
— dodał.
Wreszcie czwarta rzecz. Oni często posługują się hasłami tolerancji, ale tak naprawdę ja nie widziałem tak nietolerancyjnych środowisk. To właśnie oni bardzo często są autorami tzw. ustaw o mowie nienawiści, gdzie poglądy, które przed chwilą państwu wygłosiłem mogłyby spowodować, że ktoś może znaleźć się w więzieniu bądź podejść pod Kodeks karny. Bardzo często jest tak, że ludzie, którzy posługują się pięknymi hasłami, w czynach działają zupełnie inaczej i chcą robić coś zupełnie innego. My bardzo często to widzimy w Parlamencie Europejskim, gdzie tego typu poglądy po prostu są szykanowane
— podkreślił europoseł PiS.
Fundamentalny spór
Patryk Jaki ocenił, że spór, o którym mówi na konferencji prasowej, jest sporem fundamentalnym.
To, ile przez taką ideologię zostało skrzywdzonych dzieci, można już liczyć na świecie w setkach tysięcy. Jednym z dowodów jest książka, którą chciałem państwu przedstawić, a która została przetłumaczona na język polski, liberalnej przecież autorki, nie prawicowej, Abigar Shier, która punkt po punkcie analizuje bardzo konkretne przypadki dzieci, które zostały skrzywdzone poprzez właśnie tą ideologię i na przykład wszystkie problemy, które dzieci wykazywały w wielu szkołach, gdzie ta ideologia zwyciężyła, były zawsze tłumaczone przez tych nadzorców ideologicznych tym, że macie problemy z własną seksualnością
— podkreślał polityk PiS.
W związku z tym chcieliśmy zadać pytanie do Rafała Trzaskowskiego. (…) Panie prezydencie Rafale Trzaskowski, ponieważ aktualnie chwilowo ubiera się pan flagę biało-czerwoną, a nie tęczową, to chcemy zadać publiczne pytanie. Czy jest pan za wprowadzeniem możliwości adopcji dzieci przez pary jednopłciowe i czy obejmie pan patronatem kolejną paradę równości, które wyglądają mniej więcej tak, jak mówiłem?
— pytał Patryk Jaki.
CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Pokrętna polityka Trzaskowskiego
Poseł PiS Bartosz Kownacki zauważył, że Rafał Trzaskowski „bardziej wspiera środowiska LGBT niż policję”.
18 maja i 1 czerwca zdecydujemy jaka będzie Polska i my chcemy wiedzieć jaka ta Polska będzie. Czy to będzie Polska biało-czerwona, czy to będzie Polska tęczowa. Chcemy wiedzieć jak ona będzie wyglądała, żeby świadomie podejmować ten wybór i chcemy uzyskać odpowiedź od kandydatów na prezydenta, od tego, który dzisiaj przoduje w sondażach. Chcemy, żeby udzielił jasnej, konkretnej pan Rafał Trzaskowski, zwany też „tęczowym Rafałem”, który w sposób ogromny wspiera w Warszawie środowiska LGBT. Bardziej wspiera środowiska LGBT niż policję, w której brakuje kilkuset etatów. Są miliony złotych przeznaczane na różnego rodzaju homoorganizacje, na pedosztukę. Natomiast nie ma tych pieniędzy na polską policję, na bezpieczeństwo nas wszystkich, zarówno tych, którzy noszą tęczową flagę, jak i tych, którzy noszą biało-czerwoną flagę. Dlatego mamy do pana Rafała Trzaskowskiego konkretne pytania
— mówił Kownacki.
Ja chciałbym zapytać czy pan Rafał Trzaskowski jako prezydent Polski dopuszcza sytuację i czy podpisze takie rozwiązania, które pozwolą ażeby dzieciom zmieniano płeć? Drodzy państwo, to już się w Europie dzieje. W Europie są państwa, w których 12-letnie dzieci mogą mieć zmienioną płeć. Są pomysły niektórych szalonych ministrów, którzy chcą, żeby dzieci w wieku 7 lat zmieniały płeć. Przypomnę tylko, że Rafał Trzaskowski podpisał deklarację LGBT Plus. Ta deklaracja mówi między innymi o latarnikach w szkole, którzy mają zajmować się dziećmi, które mają pewne dewiacje seksualne, czy też są o innej orientacji seksualnej. Także ta deklaracja gwarantuje seks-edukację na miarę XXI wieku, to znaczy zgodną ze standardami WHO. A co to znaczy seks-edukacja zgodna ze standardami WHO? Czteroletnie dziecko będzie dowiadywało się nie tylko o swojej płci, ale także, że jest płeć społeczno-kulturowa, że czteroletnie dziecko będzie dowiadywało się, że może być seks między dwoma mężczyznami czy dwiema kobietami, że dziewięcioletnie dziecko będzie mogło dokonywać coming outu i będzie będą sposoby jak mu to umożliwić, że sześcioletnie dziecko będzie dowiadywało się o tym, że może być dziecko również z pary jednopłciowej. Pod tym Rafał Trzaskowski się podpisał
— wyłuszczył.
Bartosz Kownacki pytał włodarza stolicy, czy jest zwolennikiem „okaleczania dzieci”.
Dlatego nasze pytanie panie prezydencie, panie „tęczowy Rafale”, czy pan jesteś za tym, ażeby można było okaleczać dzieci. Te zmiany, które będą w psychice, ale także w fizyce dziecka kilku- czy kilkunastoletniego są już później nie do tworzenia i nie do naprawienia w dorosłym życiu. Mówiąc inaczej, co się rozbiło, to się nie poskleja. Panie prezydencie Rafale Trzaskowski, panie „tęczowy Rafale”, co się odcięło, tego się nie przyklei. Pan się zastanowi, za czym pan jest, za jaką Polską i jaką przyszłość funduje pan kilku i kilkunastoletnim dzieciom. Czy pan jest za tym, żeby kilkunastoletnie dzieci mogły zmieniać płeć?
— pytał Kownacki.
Sprawa Anny Wójcik
Politycy PiS byli też pytani o sprawę Anny Wójcik.
Patrząc na nową doktrynę demokracji walczącej to po prostu pani Anna W. powinna zamordować kogoś z PiS i wtedy by została grzecznie odwiedziona do jakiegoś domu pomocy społecznej i nie byłoby żadnego problemu. No takie są priorytety w obecnej „demokracji walczącej”. To jest po prostu wstyd, co w tej chwili wyprawia ekipa Donalda Tuska, jeżeli chodzi o nadużywanie przemocy, łamanie prawa, to jest codzienna kronika kryminalna
— ocenił Patryk Jaki.
Presja ma sens. Zwolnienie pani Anny Wójcik to jest przyznaje się do tego, że w Polsce jest łamane prawo, że w Polsce mamy do czynienia z więźniami politycznymi. Ta presja ma sens. Ta presja polityków, także dziennikarzy, różnych środowisk społecznych, które protestowały przeciwko temu, dała efekt w postaci zwolnienia tej osoby. Mamy nadzieję, że w innych sprawach, bo przecież tych więźniów politycznych mamy już dziesiątki w Polsce, będziemy tą presję wywierali i prokuratorzy, którzy jednak na końcu muszą mieć świadomość, że kiedyś za to poniosą odpowiedzialność również karną. Powinni zastanowić się jakie decyzje podejmują, czy te decyzje później w przyszłości będą mogły obronić się przed sądem
— dodał Bartosz Kownacki.
CZYTAJ TEŻ:
maz/PiS/YouTube/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725761-trzy-pytania-do-teczowego-rafala-pis-zada-konkretow