Kolejna skandaliczna decyzja Adama Bodnara! Jego decyzją, Przemysław Radzik został odwołany z funkcji Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów. Decyzja ministra sprawiedliwości wywołała reakcję środowiska prawniczego. „Prawo nie dopuszcza odwołania w toku kadencji” - napisali Sędziowie RP.
O odwołaniu sędziego Radzika poinformowano we komunikacie, który opublikowano na rządowych stronach.
Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar odwołał dziś (4 kwietnia) sędziego Sądu Apelacyjnego w Warszawie Przemysława Radzika z funkcji Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych. Powodem odwołania są m.in. doprowadzenie do wydłużenia postępowań w SA w Warszawie, bezpodstawne zawieszenia sędziów, a także podpisanie list poparcia kandydatom do wadliwie ukształtowanej KRS
– czytamy.
Sędzia Radzik, działając jako wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie, a następnie Sądu Apelacyjnego w Warszawie, podjął szereg decyzji, które budzą wątpliwości w zakresie swojej zasadności i legalności. W ich wyniku utracił podstawowy przymiot sędziowski, jakim jest nieskazitelność charakteru
– możemy przeczytać w komunikacie.
Sędziowie reagują
Decyzję Bodnara skrytykowali niezależni sędziowie, którzy przekonują, że pomimo decyzji Bodnara sędzia Radzik pozostanie Zastępcą Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów do końca kadencji.
Zapewne trwają poszukiwania podstawy prawnej, gdyż póki co Ministerstwo Sprawiedliwości komunikuje tylko, że nie zgadza się z ustawą (sic!) Prawo o ustroju sądów powszechnych co do kadencji
– twierdzą „Sędziowie RP”.
Usunięty (prawo nie dopuszcza odwołania w toku kadencji) przez Adama Bodnara sędzia Radzik ze stanowiska Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych będzie panelistą naszej jutrzejszej konferencji
— czytamy.
Pan sędzia Przemysław Radzik pozostaje zastępcą rzecznika dyscyplinarnego. Żaden przepis nie daje Adamowi Bodnarowi kompetencji do odwoływania rzeczników centralnych. To przygotowanie przed rozprawą w Trybunale Konstytucyjny 24 IV sprawa K 16/24 w sprawie rzeczników bodnarowskich - próba zastraszenia
– pisze sędzia Nawacki.
To nie jest warte nawet papieru, na którym zostało spisane. Bezkompromisowy i prawy Przemysław Radzik był, jest i będzie co najmniej do końca swej kadencji Zastępcą Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów SP bo takie jest prawo. Nie zostawimy tego bez reakcji. Murem za sędzią Radzikiem!
– czytamy we wpisie sędziego Łukasza Piebiaka.
Bezskuteczny akt ministra Bodnara, sędzia Radzik dalej pełni swą funkcję. Poza rezygnacją, ustawa nie zna przesłanek odwołania Rzeczika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych ani jego zastępców przed upływem kadencji. Ostra jazda po bandzie, która z pewnością będzie rozliczona; kiedyś, przez niezależną prokuraturę i niezawisły sąd karny, a w zakresie podżegania Bodnara przez ustalonych sędziów - również przez sąd dyscyplinarny
– pisze Jakub Iwaniec – „Prawnicy dla Polski”.
„Czegoś takiego nie było”
Do sprawy odniósł się też mec. Bartosz Lewandowski. Adwokat skomentował fragment komunikatu Ministerstwa Sprawiedliwości, w którym czytamy:
Ministerstwo Sprawiedliwości podważa obecne rozumienie kadencyjności Rzecznika Dyscyplinarnego i jego zastępców, ponieważ przepisy ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych nie przewidują żadnej możliwości wcześniejszego zakończenia ich kadencji, nawet w przypadku poważnych zarzutów, przestępstwa czy utraty nieskazitelności charakteru. W ocenie Ministerstwa mamy do czynienia z luką prawną, która narusza zasady państwa prawa i konstytucyjne standardy. Dlatego przepis art. 112 ustawy o ustroju sądów powszechnych powinien być interpretowany w ten sposób, że Minister Sprawiedliwości – jako organ powołujący – ma również kompetencję do odwołania tych osób, gdy zachodzi ku temu ważna przyczyna. Mając na uwadze wszystkie wskazane powyżej argumenty prawne i faktyczne Minister Sprawiedliwości zdecydował o natychmiastowym odwołaniu Przemysława W. Radzika z funkcji Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych
– pisze MS.
Odnosząc się do tego fragmentu Lewandowski zauważa:
To jest absolutny HIT! Podstawą „odwołania” Rzecznika Dyscyplinarnego Przemysława Radzika („sędziego Sądu Apelacyjnego”, co czytamy w komunikacie Ministerstwa Sprawiedliwości) jest brak przepisu pozwalającego go odwołać! Niech żyje praworządność! No wiele już „łamańców” prawnych nam forsowała „demokracja walcząca”, ale czegoś takiego nie było. To trochę tak jakby pan premier Donald Tusk wysłał do prezydenta pismo, że jest odwołany, bo jego zdaniem kadencyjność pana prezydenta w okresie „demokracji walczącej” trwa 4 lata, a nie 5 i nie pełni on już urzędu, a teraz jego obowiązki przejmuje Marszałek Szymon Hołownia. … Ta sama logika. Ciekawe kto podpisał się pod opiniami prawnymi w tej sprawie…
– czytamy.
mly/gov.pl/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725757-skandal-adam-bodnar-odwolal-z-funkcji-sedziego-radzika