Sejm głosami koalicji rządzącej skierował do dalszych prac w komisjach projekt nowelizacji ustawy wiatrakowej. Przewiduje on zmniejszenie odległości farm wiatrakowych od zabudowań. „Często latam nad Niemcami i nigdy nie widziałem tam wiatraków stawianych 500 metrów od domów” - skomentował na X europoseł PiS Arkadiusz Mularczyk.
Posłowie koalicji rządowej odrzucili wniosek PiS i Konfederacji o wrzuceniu projektu nowelizacji o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych. Jedną z najważniejszych zmian planowanych w projekcie jest zniesienie wprowadzonej w 2016 r. zasady 10H i wprowadzenie 500 m jako minimalnej odległości wiatraków od zabudowań. Obecnie ta minimalna odległość od obiektów mieszkalnych wynosi 700 m. Projekt trafi do dalszych prac w komisjach ds. Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych oraz Infrastruktury.
Podczas krótkiej debaty Janusz Kowalski z PiS ostrzegał, że Polskę czeka „tsunami referendów” w sprawie wiatraków, jeśli ta ustawa wejdzie w życie. Z kolei Piotr Strach z Polski 2050-TD stwierdził, że poparcie ustawy wiatrakowej oznacza sprzeciw wobec polityki Putina. Działania koalicji Donalda Tuska skomentował na X poseł do Parlamentu Europejskiego Arkadiusz Mularczyk.
Często latam nad Niemcami i nigdy nie widziałem tam wiatraków stawianych 500 metrów od domów. Dlaczego więc Berlin próbuje forsować takie standardy w Polsce? Nie możemy pozwolić, by obcy interes niszczył nasz krajobraz i odbierał ludziom spokój! Dlatego brawo dla #Nawrocki2025 za ważną deklarację!
— napisał na X Mularczyk były wiceminister spraw zagranicznych.
Przepychanie wiatraków
Koalicja 13 grudnia już w pierwszych tygodniach rządzenia próbował przeforsować liberalizację przepisów dotyczących stawiania farm wiatrowych. W listopadzie 2023 r. wniosła go do Sejmu grupa posłów Polski 2050 i Koalicji Obywatelskiej. Projekt miał umożliwić budowę wiatraków w odległości zaledwie 300 m od zabudowań.
Zgłoszenie projektu zbiegło się w tamtym czasie ze znaczącym - o 40 proc. - spadkiem akcji niemieckiego koncernu energetycznego Siemens Energy, produkującego wiatraki. Niedługo później Komisja Europejska wydała pozytywną opinię ws. zmienionego Krajowego Planu Odbudowy i poinformowała, że Polska otrzyma ponad 5 mld euro zaliczki.
W oparach afery minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska zrezygnowała z promowania tego projektu, ale zapowiedziała kolejny. To on przeszedł teraz przez głosowania w Sejmie.
Ustawa wiatrakowa nie da ludziom żadnych ulg w rachunkach za prąd. Zarobią tylko niemieckie firmy. Kosztem tysięcy Polaków, których domy zamienią się w szkodliwe strefy szumu i migotania wiatraków
— napisał na X poseł Marcin Warchoł z PiS i przypomniał nagranie z Karolem Nawrockim. Obywatelski kandydat na prezydenta mówi w nim, że nie zgodzi się dewastację krajobrazu Polski wiatrakami.
Nie pozwolę na to, aby obcy interes zniszczył piękno polskiego krajobrazu i komfort życia w polskich miasta i gminach. Apeluję, aby Sejm przyjął takie rozwiązania, które zagwarantują, że wielkie wiatraki nie staną w odległości zaledwie 500 m od naszych osiedli
— mówi na nagraniu Nawrocki.
Zgodnie z obecnym projektem, minimalna odległość turbiny od granicy parku narodowego ma wynieść 1500 m, od określonych obszarów Natura 2000-500 m. Restrykcją tą mają zostać objęte sąsiedztwa obszarów Natura 2000 utworzonych w celu ochrony siedlisk nietoperzy i ptaków.
Projekt wprowadza też elastyczność w lokowaniu elektrowni wiatrowych w pobliżu linii przesyłowych najwyższych napięć. Obecne przepisy przewidują tu minimalną odległość 3H. Przewiduje się wprowadzenie możliwości, aby na etapie tworzenia miejscowego planu zagospodarowanie przestrzennego (MPZP) dla konkretnej inwestycji wiatrowej inwestor mógł uzgodnić z operatorem przesyłowym mniejszą odległość.
W projekcie znalazły się przepisy dotyczące repoweringu, czyli modernizacji istniejących turbin wiatrowych. Wprowadzono też minimalną odległość budowy nowych wiatraków od dróg krajowych, wynoszącą 1H, czyli równej maksymalnej wysokości łopaty wirnika nad powierzchnią. Przy czym wojewoda, wydając decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej (ZRID), będzie nakazywał, za odszkodowaniem, rozbiórkę elektrowni wiatrowych leżących bliżej niż 1H od projektowanej drogi krajowej i zakazywał wydawania pozwoleń na budowę w tym obszarze.
Przewiduje się też, że wiatraki nie będą mogły powstawać na obszarach o znaczeniu dla wojska - przestrzeniach powietrznych MCTR (strefa kontrolowana lotniska wojskowego) oraz MRT (trasa lotnictwa wojskowego).
Wśród innych zmian znalazła się propozycja modyfikacji ustawy o OZE, umożliwiająca wytwórcy z OZE zaliczenie energii elektrycznej wyprodukowanej i sprzedanej po cenach ujemnych na potrzeby rozliczenia obowiązku sprzedaży w ramach systemu aukcyjnego.
koal/PAP/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/725748-wiatraki-500-m-do-domow-rzadcy-przeslali-projekt-do-komisji